Spotkałam Anioła

1

Jest szczupły, mojego wzrostu, ma długie blond włosy, śliczną twarz z dużymi mądrymi oczami i uśmiechem Meg Ryan. Jest kobietą. I lubi rozmawiać. A jak on mówi!. Bez skarg, negatywnych ocen, inwektyw i żalu ciepłym głosem, trochę niepewnie opowiadał mi o niełatwych momentach swojego ziemskiego życia. Tylko fakty, bez ubarwiania. A jednak – słuchając – wiedziałam, po której stronie jest dobro i gdzie go nie ma. Nie myślałam, że można się tak komunikować.
Pokora w pełnej krasie. Przyjmuje swoje talenty i zdolności organizacyjne, bo przecież to także dar, i wykorzystuje je znakomicie. O tym także mówi jak o najzwyklejszych faktach – po prostu trzeba to zrobić. Emanuje miłością, dobrocią, chęcią służenia. Każdym słowem łączy… szuka wspólnoty. Przez pierwsze chwile nie patrzył mi w oczy. Dziwiłam się trochę, myślałam, że to efekt nieśmiałości… Może widzi we mnie autorytet, doświadczenie, wiedzę… Teraz wiem, że nie patrzył mi w oczy, żebym to ja przyzwyczaiła się do jego wielkości.
Dziękuję. Znowu coś zrozumiałam.

P.S. Myślę, że nie tylko ja miałam takie szczęście. Spotykamy na swojej drodze Anioły.

PODZIEL SIĘ

1 KOMENTARZ

  1. Moim Aniołem jest moja przyjaciółka Magda, z którą czuję się związana wręcz siostrzaną nicią. Uczę się od niej bardzo dużo.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here