Siedem Podstaw Poczucia Własnej Wartości (SPPWW)

3

Siedem kolejnych wpisów poświęcę podstawom poczucie własnej wartości. Brak którejkolwiek z tych podstaw, brak praktykowania zachowań, jakie niesie, powoduje niższe poczucie własnej wartości. To tak, jak z ćwiczeniami fizycznymi: Jeśli chce się mieć ogólną sprawność, trzeba ćwiczyć wszystkie mięśnie, bowiem, szczególnie przy większym wysiłku, te niećwiczone spowodują większe zmęczenie. Te podstawy to:
życie w pełni świadome,
przyjaźń z podświadomością,
akceptacja siebie,
odpowiedzialność za siebie,
asertywność,
życie celowe,
spójność wewnętrzna.

Badacze zajmujący się skutecznym działaniem i szczęściem zawsze o nich wspominają, choć robią to w różnych konfiguracjach i ujęciach.

PODZIEL SIĘ

3 KOMENTARZE

  1. Witam Pani Iwono.
    Byłam na spotkaniu z Panią w Zielonej Górze, nie ze wszystkim się zgadzam, ale wyniosłam kilka rzeczy które bardzo mi się przydały i bardzo za to dziękuję. Co do tego z czym się nie zgadzam, to mówiła Pani o tym,że mówienie raz w tygodniu ‚moja wina, moja wina…’ źle wpływa na poczucie własnej wartości i z tym się właśnie nie zgadzam. Jestem osobą wierzącą i uczęszczam na mszę św. częściej niż raz w tyg. w związku z czym wymawiam te słowa kilka razy w tygodni i mam się bardzo dobrze, bo co innego jest świadomość własnej grzeszności a co innego poczucie własnej wartości, to są różne sprawy. Jeśli ktoś się zatrzyma na słowach a nie zejdzie w „głąb” rzeczywiście może mieć problem. Przez wiele lat nie chodziłam do kościoła i w momencie gdy się nawróciłam odzyskałam poczucie własnej wartości, taki paradoks;) Pozdrawiam serdecznie, Ewelina
    p.s. męczyło mnie to od czasu spotkani i w końcu postanowiłam napisać

  2. Bardzo dobrze, że Pani to napisała Pani Ewelino. Każdy ma prawo do swojego myślenia. Nie chcę podważać niczyich uczuć religijnych, natomiast wiem czym jest poczucie własnej wartości i z czym się łączy. U nas w Polsce tak jest, że niestety nie można powiedzieć niczego, co by chociaż lekko dotykało tego, co dzieje się w Kościele. A Kościół utożsamia się z Bogiem. Ja bardzo wierzę w Boga Pani Ewelino, ale nie powtarzam, że to „moja wina”, biorę natomiast na siebie odpowiedzialność za swoje czyny i staram się je naprawiać, zadośćuczynić i poprawić się, zmienić zachowanie. Sądzę, że to Bogu wystarczy, że o to Mu chodzi. Pozdrawiam Panią bardzo serdecznie. Nie chciałam spowodować u Pani dysonansów.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here