Dzień pełen przyjemności

4

Koleżanka przesłała mi zadanie do zrobienia, pierwsze z serii podpowiedzi jak odnaleźć siebie: Wyobraź sobie, że przez cały jeden dzień możesz robić cokolwiek zechcesz. Nie otrzymasz za to żadnej nagrody ani kary. Nikt tego nie pochwali, ale i nie potępi. Jedynie ty będziesz wiedziała, jak spędziłaś ten dzień. Pomysły, jakie przyjdą ci do głowy, sporo o tobie powiedzą.
No cóż, jak to ja, zaraz podzielę włos na 25… Ale zanim zacznę go dzielić, może przestań to czytać i zrób ćwiczenie. Napisz, jak spędziłabyś ten dzień, napisz jak byś go spędził. Dopiero potem, czytaj dalej.

♥♥♥

Rozumiem, że już po ćwiczeniu. Ciekawa jestem, co znalazło się w Twoim dniu. Może napisz w komentarzu… To bardzo ciekawe, jak spędzamy te dni.

A ja zaczynam dzielić włos!
Otóż nie może być tak, że za dzień spędzony w sposób, w jaki chcemy go spędzić, nie dostaniemy żadnego wzmocnienia… Kary z pewnością nie będzie, wszak nikt nie będzie tego oceniał, ani nawet wiedział o tym, co robimy. Ale nagroda?! Ta oczywiście będzie, nawet wielka. Prawdopodobnie wybierać będziemy bowiem to, co lubimy robić, albo wydaje nam się, że byśmy lubili, gdybyśmy tylko sobie na to pozwolili, czy też pozwoliły nam na to warunki. To pewno będzie zatem dzień pełen przyjemności. W takim wypadku bowiem nasza motywacja będzie wyłącznie motywacją wewnętrzną, sama czynność będzie nas motywowała do działania. Może czasem jeszcze cel, który uznajemy za ważny. Robi się przecież czasem rzeczy, których przyjemność pochodzi stąd, iż uważamy, że przyda się innym. Nie pochwalą…, ale skorzystają.

Jestem szczęściarą. Zdałam sobie sprawę, że moje dni bardzo często właśnie tak wyglądają; robię wyłącznie to, co chcę i co sprawia mi wielką przyjemność, nie dostaję ani kary, ani nagrody, a jeśli dostaję, to sporadycznie. Piszę, bo lubię i wierzę, że komuś się to przyda, nawet jeśli nie da znać, że przeczytał. Na podobnych zasadach robię inne rzeczy: uczę się, poznaję nowe tematy, czytam, słucham i oglądam albo idę na spacer, a także nagrywam jakieś audycje. W dniu, którym robię, co chcę na pewno robię różne rzeczy, bo nie jestem szczęśliwa, kiedy jest to tylko jednorodna czynność. Nie mogłabym tylko pisać albo tylko czytać czy tylko oglądać – choćby i najpiękniejsze – filmy. To dzień, w którym rano wstaję, idę spać po 22.00 i… z nikim się nie spotykam.

Wiele się o sobie nie dowiedziałam z tego opisu … no może to tylko, że chyba dobrze siebie znam, skoro poszłam drogą, która dostarcza mi wiele dni, w których robię to, co chcę, niezależnie od wszystkiego innego.

Bardzo jestem ciekawa, jak to jest u Ciebie. Czego się dowiedziałaś?

4 KOMENTARZE

  1. Dzień dobry Kochana Pani Iwonko :)
    Spędziłam piękny , spokojny dzień ze sobą .
    Wzmocniłąm wszystkie obszary.
    Było spokojnie , słonecznie i radośnie. Właściwie niczego nowego o sobie się nie dowiedziałam ..
    Dzieki Pani , znam siebie od dobrych 10 lat . Cały czas korzystam z Pani Mądrości – za co niezmiennie jestem wdzięczna.
    Przytulam.

    • Dziękuję. Taaak… Ja myślę, że to jest ćwiczenie dla osób, które zaczynają swoja świadomą drogę. Choć, może można się czegoś dowiedzieć. Dla mnie na przykład odkryciem byłoby to, że jednak mam więcej energii, kiedy nie spotykam się z ludźmi.❤️

  2. Przeczytałam ten tekst w dniu publikacji rano, zgodnie z sugestią zatrzymałam by odpowiedzieć sobie na zadane pytanie. Nie zapisywałam odpowiedzi, gdyż byłam w drodze, ale wyobraziłam sobie jakby to wyglądało. I gdy ponownie wróciłam do tematu jeszcze raz pomyślałam o takim dniu, tylko trochę zmieniły się akcenty, może ze względu na wieczorową porę.
    Nie dowiedziałam się o sobie niczego nowego, ale z tego ćwiczenia wyciągnęłam wniosek, że warto aktualizować swoje plany, swoją aktywność zgodnie z aktualnymi możliwościami.

    • Tak, zawsze możemy coś wyciągnąć dla siebie, jeśli tylko chcemy. A to wniosek dobry i uniwersalny.❤️

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here