CIAŁO MÓWI

4

Z każdą chwilą czuję się lepiej.
Jeśli znasz tę afirmującą powrót do zdrowia mantrę, to wiesz, że nie czuję się dobrze.  Jak warto podchodzić do siebie, kiedy ciało mówi do nas chorobą sporo pisałam w książce Powrót do siebie prawdziwej. Oczywiście z pozycji psychologicznej i duchowej.
Zaczęło się przedwczoraj. Nagle. Czy jest lepiej?  Lepiej… o trzy kreski. Z 39.1’ na 38.8’C
To co ja tu robię? Dlaczego nie jestem w łóżku?
Zaraz wrócę. Chciałam zobaczyć, jak się pisze w gorączce.

Miewałam kilkudniowe gorączki dość regularnie, ale uważam, że rozwiązałam ten problem tak, aby ciało nie musiało się wypowiadać. Tym razem to jest po prostu grypa, może COVID.
Nie pamiętam, kiedy byłam przeziębiona a grypy to chyba nie miałam nigdy. Na pewno nie zdarzyło się to w ciągu ostatnich 10 lat.
Warto się zatem dowiedzieć o co chodzi ciału tym razem, zadać pytania, na które naprawdę chce się poznać odpowiedzi. Najlepiej, kiedy robi się to w pamiętniku, ale do mnie odpowiedzi przyszły tym razem bez pisania, bardzo szybko.

Moje pytanie to: Dlaczego mi się to teraz przytrafiło i to w momencie, w którym moje zdrowe ciało jest mi wyjątkowo potrzebne?

Odpowiedzi: Brakuje ci pokory, niepotrzebnie tak się tym chwalisz, że się nie przeziębiasz. Oczywiście, można to powiedzieć wtedy, kiedy może się to do czegoś przydać, ale ty się tym chełpisz. Tak, wiemy, robisz to po to, aby wzmocnić pozytywne myślenie i współpracę z Prawem Przyciągania. Ale dlaczego tak siebie wywyższasz? Ostatnio również bez miłości mówiłaś o swojej znajomej, która za każdym razem, jak do ciebie przychodzi to zachęca cię do poddania się zasadom pewnej Chinki, która opracowuje diety a oprócz tego daje jeszcze jakieś herbaty ziołowe na to czy tamto. To prawda, że ta koleżanka jest schorowana i wciąż pojawia się u niej coś nowego, a u ciebie nie, zatem wydaje się, że nie ma podstaw do radzenia. Jednak to nie było nawet życzliwe. Zobacz, zadzwoniła do ciebie tego dnia, kiedy miałaś gorączkę. To nie przypadek. W końcu nie dzwonicie do siebie tak często. To był znak. Wiesz co zrobić? Ho’oponopono… I już zawsz znajduj wdzięczność i zainteresowanie, kiedy ci opowiada o talentach pani Woo.

Jest jeszcze jedna przyczyna. Zawsze mówiłaś, że nie wierzysz w zawiania. Uważałaś, że to ktoś cierpi potem na jakieś bóle mięśni czy właśnie się przeziębi, to trochę na zmówienie. Mówiłaś to różnym ludziom.  Zresztą, to rzeczywiście jest trochę na zamówienie. A pamiętasz o czym pomyślałaś w niedzielę, na lunchu w restauracji wystawionej na wiatr? Wiało ostro. Chroniłaś się ręką. Martwiłaś się też o swojego towarzysza. Czyli jak to jest? Może zawiać czy nie? Straciłaś wiarę. I wiatr się przyczynił do przeziębienia.  

Tylanol zadziałał. Siedzę przy komputerze spocona, jak przysłowiowa mysz, ale już z jaśniejszym umysłem.

Zrobiłam kilka sesji ho’oponopono z myślą o mojej koleżance,
dalej wierzę, że zawiać może nas tylko wtedy, kiedy w to uwierzymy.

Proszę, nie pomyśl przypadkiem, że to choroba za karę, absolutnie. Nie chorujemy za karę. Chorujemy, bo mamy jakieś wewnętrzne konflikty, które nasze ciało ujawnia. One mogą być całkiem malutkie, jak ten mój. Ale bywają ogromne.

Życzę Ci zdrowia, kiedy jednak zdarzy ci się, że ciało będzie niedomagać… zapytaj, dlaczego? Dostaniesz odpowiedź. Przyjrzyj się jej i zmień się tak, aby twoje życie było wszędzie spójne.

4 KOMENTARZE

  1. Pani Iwonko , dziękuję za te przemyślenia i analizę .
    Jest Pani taka Prawdziwa i Spójna. Dziękuję .
    Po warsztatach z Prawem Przyciągania wiem ,że wystarczy poddać się chwilowej wątpliwości , która próbuje zburzyć naszą wiarę i wszystko może się posypać . Nieustannie dzięki Pani się uczę , dziękuję.

  2. Droga Pani Violu na pewno jestem spójna. Nie mogłabym już chyba nie być nawet, gdybym chciała. Ja także uczę się przez cały czas. to droga.❤️

  3. Pani Iwonko, dziękuję za ten tekst. W sierpniu moje ciało też mnie zatrzymało. I wtedy przypomniałam sobie afirmację: z każdym dniem czuję się coraz lepiej. Pomogło , zwłaszcza w głowie 😉Oczywiście się leczyłam i dbałam o siebie, o swoje ciało. 😀 Troska o siebie jest trudna , zazwyczaj troszczymy się o wszystkich wkoło. Warto pamiętać o tzw. Zasadzie samolotowej- najpierw ja😍Serdeczności ślę 🥰

    • Tak, ta afirmacja pomaga w sytuacji niedomagań organizmu. A to ciekawostka, nawet nazwę nadano zaleceniu, aby maskę w samolocie nakładać najpierw sobie.😀❤️

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here