WIELKANOC 2018

3
Wielkanoc to moim zdaniem najbardziej doniosły dzień w roku. To doroczne odświeżenie pamięci o wydarzeniach sprzed dwóch milleniów, to pamiątka wielkiej demonstracji Prawdy głoszonej prze Jezusa, Jego wielkiej odwagi i miłości, bezgranicznego zaufania i oddania Ojcu. To jednak także przypomnienie o małoduszności, o fanatyzmie,  o bezinteresownej zawiści i o braku rozumu i serca wielu ludzi, o sile ego, małej wierze jednych i konformizmie innych. Cała plejada cech, uczuć, odczuć towarzyszy tym dniom opisywanym przez Ewangelistów.
Nie inaczej jest dzisiaj. Codziennie wybieramy z mnogości różnych uczuć, odczuć, postaw, myśli.
Tak naprawdę to od nas ostatecznie zależy to, co wybierzemy,
czy skierujemy się w stronę dobra, światła i miłości
czy w stronę lęku, ciemności i zagubienia. 
Bez względu na to,  jak dotąd wybieraliśmy, możemy zacząć wybierać inaczej. Jajo – symbol nowego życia właśnie o tym nam przypomina.
Wiele lat temu, na początku lat osiemdziesiątych w Wielki Piątek, kiedy to już niemal wszystko  było przygotowane na wielkanocne świętowanie usłyszałam – być może pierwszy raz – swoją duszę. Niema słyszałam jej głosik: „A ja?” Pod wpływem nadzwyczajnych uczuć, napisałam wtedy ten wiersz:
 
Skończył się dzień kwietniowy.
Jeszcze raz Warszawa zanurza się w noc.
Odpoczywają zdeptane chodniki i wyjeżdżone ulice,
Domy śnią swój sen o ogrodach.
Jaśniejące czystością pokoje chętniej znoszą mieszkańców,
A odkurzone meble i książki uśmiechają się z wdzięcznością.
W małych kuchniach – wielkie baby i mazurki.
Radośniej dookoła. Idą Święta!
 
Tylko dusza smutna…
W zatłoczonej codzienności dusi się.
Wszystko dla ciała, a ona umiera z pragnienia…
Duszo! Daje Ci wiersz.
To było bardzo niezwykłe przeżycie, ale jeszcze bardziej niezwykłe jest to, że od tego dnia przynajmniej przed Świętami dbałam o swoją duszę, dostarczałam Jej strawy, innej przecież niż to czego potrzebuje ciało, intelekt czy nawet emocje. Po wielu latach, kiedy moje życie stało się zdecydowanie bardziej harmonijne, mogę powiedzieć, że dbam o nią codziennie. Ciągle jednak przed Wielkanocą daję Jej specjalną ucztę.
Warto dbać o duszę, aby można było Ją w każdym momencie usłyszeć.
Kochani.
Życzę Nam Wszystkim odrodzenia w te dni,
odrodzenia tam, gdzie tego potrzebujemy.
Życzę aby napełniły Nas Miłością,
z której płynie dobra siła.
Życzę Nam także miłych chwil
i przyjemnych doznań smakowych.
Radujmy się! 
P.S. A ja dodatkowo ciesze się tym, że wreszcie po 20 latach mam prawdziwie rodzinne Święta Wielkanocne. Jestem z moimi Córkami.
PODZIEL SIĘ

3 KOMENTARZE

  1. Bardzo mądry wpis pani Iwonko. W życiu trzeba się zastanowić jaką ścieżkę obrać. Wiadomo że ta dobra zawsze się zwraca, dobro czynione powraca :3 Wielkanoc to w sumie fajny czas na przemyślenia, można zrozumieć sporo rzeczy które wcześniej wydawały nam się absurdalne. Przyjemny czas dla ducha, pozdrawiam
    i życzę miłego dnia. :)

  2. Każdy wpis na tym blogu jest świetny jednak szkoda, że od pewnego czasu już nic się tutaj nie pojawia. Masz rację, pisząc, że to najbardziej wzniosłe święto w roku. Uwielbiam Wielkanoc, ten nastrój i pogodność w duszy. W życiu faktycznie trzeba zdecydować jaką ścieżkę obrać, a nie wciąż i wciąż zmieniać kierunek. Pozdrawiam i czekam na nowe wpisy!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here