Uciec atrofii

8


Kto się przestaje rozwijać, umiera.

Antoine de Saint-Exupery

 

Dzisiejszy tekścik będzie krótki i… nie będzie konkretnego zadania. Pisze ot tak, żeby coś wyjaśnić.

W ciągu ostatnich kilu dni wśród wielu wypowiedzi, jakie słyszę w różnych miejscach zanotowałam i takie:
Pani, zapewne już nie najmłodsza, zapraszana przez Kacpra, mojego pracownika, na spotkanie Klubu Skutecznego Działania,  zapytała go co tam będzie. Kiedy wyjaśnił jej, że będziemy poruszać różne tematy dotyczące rozwoju osobistego powiedziała: Za stara jestem na rozwój

 

Następnego dnia miałam wykład na Uniwersytecie Trzeciego Wieku. Jak zwykle była pełna sala – około 300 osób. Podobno moje wykłady cieszą się najwyższą frekwencją (a dotyczą  przecież rozwoju!). Podszedł do mnie Pan z książką Stephena R. Coveya 7 nawyków skutecznego działania i poprosił o wpis z  autografem. Przetłumaczyłam tę książkę, więc uznał, że w zastępstwie autora mogę to zrobić.
Ale mężczyzna ów podając mi tę książkę powiedział:  Mnie to już to niepotrzebne, ale syn robi karierę. A przecież Covey nie tylko o karierze pisze…

 

I wreszcie ostatnia sprawa – zdanie na blogu. Jedna z Czytelniczek chyba nieco się przeraziła, czytając wywiad z Darią Bogacz, która jako pierwsza kupiła kartę Członkowską Klubu Skutecznego Działania a potem tekścik Pani Doroty, która przekazywała refleksje na temat dążenia ku doskonałości.
Dążenie ku doskonałości… i znowu jakiś pęd… tylko za czym??? – napisała ta Czytelniczka. Pozdrawiam ciepło, jeśli to Pani czyta.

 

No tak… Należę do grona ludzi – jak to ładnie Pani Daria w wywiadzie powiedziała – myślących inaczej… przynajmniej o rozwoju osobistym i dążeniu ku ( nie do, ale ku) doskonałości. To jest moja pasja. Jednak niezależnie od tego czy jest to czyjąś pasją, czy nie,  jest kilka rzeczy, które warto przemyśleć i… może zmienić nieco punkt widzenia.

Rozwój jest potrzebny i niezbędny organizmowi, jeśli chce przetrwać. Człowiek skonstruowany jest tak, że jeżeli nie daje ciału, mózgowi i innym częściom pożywki do rozwoju (i poczucia samej potrzeby rozwoju), automatycznie poddaje się procesowi rozpadu, atrofii. Ten rozpad zaczyna się wtedy, kiedy organizm nie wysyła informacji o potrzebie działania, wzrostu i rozwoju. To raczej wskazywałoby na to, że właśnie ludziom starszym ów rozwój sterowany jest bardzo potrzebny. Ci młodzi w sposób naturalny potrzebują wzrostu, zatem może w mniejszym stopniu mają myśleć o świadomym dostarczaniu takiego zapotrzebowania organizmowi.

 

Potrzebujemy rozwoju osobistego czyli sterowanego,
systematycznie  wysyłanego zapotrzebowania na rozrost i siłę do życia,
po to, by dłużej i lepiej żyć.

 

A doskonałość? Przecież nie może być nic szlachetniejszego niż postępowanie w najlepszy  sposób, w jaki możemy postępować i kierowanie się przyjętym systemem wartości oraz pryncypiami rządzącymi rzeczywistością? I nie chodzi tu o pęd, bynajmniej. Mówimy raczej o spokojnym podążaniu w kierunku ideału, który przyjmujemy czy wyznaczamy. Doskonałość jest bowiem ideą, ideałem, rodzajem asymptoty, do której zwykli śmiertelnicy raczej nie dochodzą.  Ale to staranie jest nagradzane. I o staranie właśnie chodzi.

Ta sama Czytelniczka, która w kwestii doskonałości zabrała głos sceptyczny, pisze, że dąży do znalezienia Boga i siebie.  Czyż jest większa doskonałość niż Bóg? A znalezienie siebie jest podstawą rozwoju, jego naczelnym punktem.

 

Niewiele da się zrobić, jeśli nie dowiemy się kim naprawdę jesteśmy,
jakie mamy potrzeby ale także talenty i możliwości.

 

A Bóg? Jego także nie wystarczy znajdować na zewnątrz, trzeba go znaleźć w sobie a potem szukać w ludziach.

Kiedy piszę o rozwoju, nie twierdzę, że to ma być ze mną czy z ASDIMO i koniecznie pod dyktando moich ćwiczeń. Każda formuła jest dobra. A moje ćwiczenia – tak różnorodne i nieusystematyzowane – mają jedynie pomóc w tym, by codziennie coś w tym kierunku zrobić.

 

Dziś wystarczy refleksja nad tym tekstem. Może być nawet w czasie przygotowania do Świąt. Łatwo to pogodzić.

 

 

PODZIEL SIĘ

8 KOMENTARZE

  1. Tak sobie myślę, że dążenie do doskonałości to podstawowe prawo i obowiązek każdego, bo kochana sceptyczna Pani trzeba najpierw kochać siebie i bliźniego, a przez to przecież kocha się Boga i nic więcej. A kochać siebie – to dbać o siebie. o swojego ducha, ciało, intelekt i emocje. Pozdrawiam życzę soboty skoncentrowanej na sobie, dbajmy o siebie.

  2. Mój 60- letni teść zrobił w tym roku 654km na rowerze, uwielbia ruch na świeżym powietrzu i mam wrażenie, że nawet teraz więcej się rozwija i cieszy życiem niż gdy pracował, dlatego wydaje mi się, że wiek nie ma tu znaczenia, ale mentalność, szczególnie polskiej społeczności, jest takie myślenie że w pożniejszym wieku to już nie warto czegoś robić lub nie wypada-wierzę, że to się zmieni, cieszę się bardzo, że są Uniwersytety Trzeciego Wieku- najważniejsze to pędzić jak nowoczesny pociąg własnym torem, w kierunku swojej wymarzonej stacji, na bacząc na pobliskie stojące w miejscu bez celu lokomotywy- rozwijajmy się i spełniajmy swoje marzenia bez względu na wiek. miłego dnia!

  3. Prawo entropii decyduje o ekspansji wszechświata. Ono działa w każdym z nas nie bacząc na nasze przekonania, co wypada albo nie wypada i wyraża się w przemożnym pragnieniu dążenia do…, pragnieniu działania. Mój mały rozumek zgrabnie zauważył, że świadomie wykorzystując tę naturalną siłę do ukierunkowanego wzrastania możemy realizować swoje marzenia poprzez stawianie sobie celów albo ta sama siła pozostawiona sama sobie, zbagatelizowana, będąca kłębkiem chaotycznej energii może samoistnie niszczyć nas od środka. Ograniczenia są wytworem umysłu, tak samo jak wytworem umysłu w spółce z wyobraźnią są nasze marzenia będące wyrazem umiejętności coraz to doskonalszego zagospodarowywania energii, której jest bezmiar. Wybór i decyzja należą do nas: rozwijam się albo pozostaję w zaniku, jestem albo mnie nie ma. Ot i cała odpowiedzialność za dar życia. Brzmi poważnie, ale czuję, że można się też dobrze bawić. Jestem ciekawa.

    • Entropia Pani Doroto to wielka sprawa – dotyczy świata a nawet wszechświata. Brak ruchu i korzystania z mięśni , ciała a le także neuronów prowadzi jedynie do atrofii, stopniowego zmniejszania się komórki, tkanki, człowieka. Do zaniku. Warto uciec przed tym wysyłając sygnały wzrostu. I myślę sobie, że nawet trzeba się bawić rozwojem.

      • Pani Iwono, dziękuję. Atrofia, rozpad, rozsypanie, zanik vs wzrost, rozwój, doskonalenie, transformacja to bardzo interesujące zagadnienie w odniesieniu do sposobów przejawiania się aktywności człowieka na przestrzeni życia. Praktyczny aspekt ewolucji, prawda? Z pewnością temat jeszcze nie raz do nas wróci. Dziękuję za sygnały inspirujące do wzrostu :) Spokojnej nocy.

  4. Pani Iwono dziekuje za ciepłe pozdrowienia:) bardzo lubie czytac Pani bloga, gdyz tresci tu zawarte skłaniaja mnie do refleksji…
    Odczuwam wieczny nacisk otaczajacej mnie „rzeczywistosci”, presje z zewnatrz, ktora krzyczy rozwijaj sie… zrob cos ze swoim zyciem… wieczne wymagania…pogubilam sie w tym wszystkim…jakbym zyła na życzenie innych gubiac po drodze swoje pragnienia…slowo ideal do mnie nie przemawia … tak ja Pani napisała jedynym ideałem jest Bog…a mam wrazenie, ze ludzie tworza na własne potrzeby(łacznie ze mną) schematy,wzorce ,idealy ktore stworza im idealnie piekne i przyjemne, wygodne zycie, zapominajac o tym co Bog do nas mowi, jakie przykazania nam dał…zawirowania życiowe wywołuja we mnie ten sceptyzm…ogólnie tematyka rozwoju i pracy nad soba bardzo mnie interesują…lubie sobie poczytac to i owo:) mam wrażenie, że w dzisiejszych czasach być sobą, nie udawać i nie grać przybierajac maski- to luksus…a póki co podaruję sobie czas na mój spokojny, we własnym tempie rozwój, podaruje sobie prawo do popełniania błedów, przyjmę z pokorą (przynajmniej sie postaram pamietac o tej pokorze i cierpliwości) to co niesie ze soba kolejny dzień…
    Pozdrawiam serdecznie Wszystkich:)

    • Pani Aneto, tak sobie gdybam, że może to nie zewnętrzny nacisk i presja, tylko krzyk właśnie wewnętrzny jak to Pani sama pisze, „…zrób coś ze swoim życiem…”.
      Możliwe, że wymagania i pragnienia, ale te własne lepiej będzie zamienić na konkretne cele, bo z wymaganiami bywa różnie.
      Wiem, że to niełatwe na początku, jednak zamiast przyjmować co na przynoszą kolejne dni, lepiej je kreować. „Najlepszą metodą przewidywania przyszłości jest jej tworzenie” Peter Drucker.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here