U jak udane życie emocjonalne

17


Bez względu na to, jak bardzo rozgrzany jest niedopałek, wyjęty z ognia, szybko gaśnie.
Bez względu na to, jak bardzo mądry może być człowiek, będąc daleko od swoich bliskich,
nigdy nie zdoła zachować swojego ciepła i płomienia swojej miłości.

Paulo Coelho Samotny niedopałek

To drugi, bardzo ważny czynnik sukcesu. Ludzie różnie układają sobie własne życie, mają różne potrzeby; pragną rodziny, partnera, a czasami wolą mieć wielu przyjaciół i nie wiązać się z nikim. Niektórzy wybierają zakon, celibat a jeszcze inni do końca mieszkają z rodzicami; mają wiele dzieci, jedno, wcale… Każda wersja jest dobra, jeśli wszyscy są z tym szczęśliwi. Nie sądzę jednak, aby byli ludzie, którzy świadomie deklarują – i naprawdę w to wierzą – iż ludzie nie są im potrzebni do lepszego życia. Pewno różnie się mają te potrzeby w różnych okresach życia, a także zmieniają się z wiekiem, jednak każdy potrzebuje jakiegoś życia emocjonalnego, jakichś kontaktów z innymi ludźmi, jakiejś bliskości.

 

Trzeba o tym pamiętać, albowiem w toku codziennych działań w kierunku zamierzonego celu, można zgubić ludzi, zapomnieć o nich albo pozwolić, że oni zapomną o nas.
A cóż to za sukces bez ludzi, bez możliwości podzielenia się swoją radością i uczestniczenia w radości innych?

 

W życiu potrzebne są kontakty z innymi ludźmi:
rozmowa, śmiech, wspólne przeżywanie i dzielenie wspólnych celów, współpraca,
wzajemne czerpanie od siebie a także zwykłe poczucie przynależności do jakiejś grupy.

 

W taki sposób realizuje się to, co Maslow nazywa potrzebą afiliacji. A jak mówi Coelho – i ma moim zdaniem rację – tak podtrzymujemy również w sobie zdolność do miłości i ciepło.

Dlatego zachęcam, aby codziennie zrobić coś w kierunku podtrzymywania więzi z ważnymi dla nas ludźmi.

 

Dzisiaj odpowiedz sobie na pytania:

  1. Czy jestem zadowolona/y ze swojego życia emocjonalnego?
  2. Dlaczego tak? Dlaczego nie?
  3. Które osoby w moim życiu są dla mnie najważniejsze? Z którymi chciałbym podtrzymywać wciąż kontakt?
  4. Czy jest ktoś (kto?) kogo nie chcę dłużej wśród ludzi, z którymi pragnę utrzymywać kontakty?
  5. Co mogę zrobić, by moje życie emocjonalne dawało mi więcej radości?
  6. Co jestem skłonna/y zrobić i co zrobię, aby polepszyć sytuację w tym obszarze mojego życia?

 

A gdybyś nie miał dziś dobrych pomysłów podpowiadam swoją propozycję:

Zadzwoń do ważnych dla Ciebie osób i powiedz im to. Możesz znaleźć także inną formę wyrażenia tego uczucia. Zrób to szczególnie w stosunku do tych, z którymi dawno nie miałaś/eś kontaktu.

 

A przy okazji zyska też spokój sumienia… Zapewniam.

 

 

PODZIEL SIĘ

17 KOMENTARZE

  1. Pani Iwono…czytam blog od bardzo dawna i bardzo bym chciala ,zeby to co pani pisze bylo i moim udzielem,ale niestety nie jest .
    Moze bedzie nie na temat ,ale dzisiaj jakos nie daje mi to spokoju…co zrobic kiedy czlowiek wszystkie teorie ma w paluszku…jaki powinien byc,co zmienic,….ktory analizuje wiecznie przeszlosc a nie potrafi byc tu i teraz….ktory coraz bardziej sie pograza w swojej niemocy…co zrobic,zeby wreszcie ruszyc do przodu,zaczac dzialac,a nie tylko myslec,analizowac i gdybac….kiedy nie lubi sie juz siebie samej za to wszystko…
    Potrafie sie zmobilizowac do jakis wiekszych przedsiewziec,ale nie potrafie tak na codzien zmobilizowac do normalnego zycia,do zadowolenia i radosci…nie chce ,zeby moje dzieci mnie taka widzialy….
    Przepraszam za takie wywody smutaski,ale musialm to napisac i wyrzucic to z siebie.

    • Nie da się powiedzieć co Pani może zrobić tak w jednym zdaniu. Na pewno trzeba zacząć pomalutku. Może trzeba wzmocnić motywację? Nie wiem. Może przydałaby się Pani jakaś dobra jednorazowa porcja energii. Czasami to pomaga. Szkolenie.
      Przeszłości nie ma potrzeby analizować „ciągle”. Wystarczy wyciągnąć wnioski. Natomiast warto zrobić plany na przyszłość, zbudować cele i realizować codziennie wytyczone zadania. Proszę posłuchać rad, jakie tu umieszczam nie po to żeby sobie pomyśleć czego się nie robi, tylko po to żeby zrobić takie czy inne ćwiczenie; wszystkie ćwiczenia. Nic więcej nie pottarfię Pani poradzić na podstawie Pani wpisu. Dziękuję za tę gotowość podzielenia się…

  2. Są również osoby, które są samotne i nie utrzymują kontaktów z ludźmi. Ważne, by robili to świadomie, i jeżeli to ich uszczęśliwia to w porządku.
    Jednak dla mnie każdy kontakt z drugim człowiekiem ubogaca, o mądrość i doświadczenia.
    Czasem to kontakty bardzo przyjemne i życzliwe, czasem mniej, jednak każde ubogacają, jeżeli tylko tego chcemy.

    • Gustawie to chyba tylko pustelnicy, osoby na najwyższym poziomie duchowości i zakonnicy w niektórych klasztorach. Kiedy mówimy o potrzebie afiliacji, czy bliskości, nie chodzi o rodzinę… Tej można z powodzeniem nie mieć. Jednak nie wierzę w to, by szczęśliwy był ktoś, kto nie ma wokół siebie w ogóle ludzi. Nie wierzę w takie świadome wybory. Normalny człowiek potrzebuje bliskości. Ja sama jestem osobą, która nie ma w Polsce rodziny. Jest tylko brat. Jednak mam mnóstwo ludzi, których kocham i spotykam codziennie kogoś, kto odpłaca mi się życzliwością czy ciepłem. Nawet kontakt internetowy jest dziś dla niektórych ludzi namiastką takiej obecności drugiego człowieka. Nie wierzę w udane życie emocjonalne bez ludzi.

      • Tak Iwonko jak ładnie to ujęłaś zdolne są do tego osoby „na najwyższym poziomie duchowości” i o takich mi chodziło.
        Chciałem zwrócić uwagę, aby takich wyborów dokonywać świadomie, gdyż niektórzy sami odsuwają się od innych, budują w okół siebie mury, są z tym nieszczęśliwi i zgorzkniali, ale nie są świadomi, że sami są za to odpowiedzialni.
        Ja osobiście potrzebuję dla chociażby zdrowia psychicznego innych ludzi :)

  3. Udane życie emocjonalne – tak jestem szczęśliwa, bo mam udane życie emocjonalne, mam radość życia. Sądzę, że właśnie dzięki tym dobrym emocjom,które dostaje od moich bliskich. Dzisiejszy blog i odpowiedzi na pytania tylko uświadomiły mi jakie mam wspaniałe osoby wokół siebie i jaką jestem szczęściarą. Będę starała się jeszcze bardziej je pielęgnować i czerpać z nich siłę. Udane życie emocjonalne rozgrzewa energię każdej mojej komórki i mogę sobie zaśpiewać za Edytą Geppert „uparcie i skrycie Och życie Kocham Cię, Kocham Cię nad życie…”

  4. Pani Iwono miła…..nie wierzę , bo udane życie emocjonalne kojarzy mi się z harmonią, ładem , porządkiem ….a ja pomimo utrzymania lub raczej doznania czasem udanego życia emocjalnego…tracę go ….poprzez …nieudane>>> lub raczej nieuporządkowane…. życie emocjonalne innych….Cóż….NIE WIERZĘ >>>>>i już nie chcę nawet wierzyć…….. 0:-}

    • Oj chętnie porozmawiałabym z Panią na ten temat… Niech się Pani chce wierzyć, tylko o to proszę. I wcale nie wiem czy zawsze ma być harmonia.

  5. Pani Iwono, ja również nie mam pojęcia co to udane życie emocjonalne……
    Mam męża i dwójkę dzieci i choć naczytałam się mnóstwo poradników nie radzę sobie.
    Miałam trudne dzieciństwo i nie umiem poradzić sobie z przeszłością…nie miałam dobrych wzorców….nie wiem jak budować dobre relacje z innymi…czuję jak niszczę siebie i innych…i trudno jest to potem naprawić….

    • Do Pani Magdy i Guni. :-) Drogie Panie, jeśli jest Wam z tym niedobrze, jeśli nie czujecie spełnienia, to może pora podjąć jakieś kroki w kierunku zmiany tego życia? Dom rodzinny, wychowanie i inni ludzie mają wpływ na nasze życie, oczywiście. Jednak, nie determinują go. Ono ciągle zależy od nas samych, od naszych wyborów. Tyle, że trzeba tych wyborów dokonywać: zarówno dużych jak i małych. Nie da się mieć udanego życia emocjonalnego myśląc wciąż tak samo, reagując tak samo, mówiąc i robiąc to samo, co się robiło uznając, że nie jest ono udane. Potrzebne są zmiany. A do zmian – siła. Pewno trzeba zacząć od budowania poczucia własnej wartości, proaktywności i wziąć się za porządkowanie życia. Ale na pytania warto sobie odpowiadać po to, by wiedzieć gdzie jesteśmy, co trzeba zmienić, udoskonalić. Serdecznie pozdrawiam i… pragnę zaznaczyć, że ja również bywałam niezadowolona (i bywam)… tyle że wtedy coś w nim zmieniam. Aha, można również zostawić wszystko tak jak jest, spróbować to polubić i nie narzekać… Nic nie musimy.

      • Uważam, że w pierwszej kolejności chodzi o „udane życie emocjonalne” z samym sobą. Zadbajmy o to na początek, by kochać siebie i pracować nad poczuciem własnej wartości, a później nad relacjami z innymi.
        Udane życie emocjonalne jest również, wtedy kiedy radzimy sobie z wyzwaniami lub rozstaniami, a nie tylko wtedy gdy wszystko dobrze się układa.
        „Kochaj bliźniego swego jak SIEBIE samego”

  6. Oj …cenne słowa Pani Iwono,,,,,,DZIĘKUJĘ:) Dobrze będę się starała chcieć wierzyć……0;)Panie Gustawie …..Św. Augustyn napisał ,,KOCHAJ I RÓB CO CHCESZ”….długo nie mogłam pojąć o co chdzi……Jeśli kochamy siebie …to …potrafimy pokochać innych …i nasze czyny i wybory nie będą złe……ani krzywdzące…..To żyjmy najpiekniej jak się da…..no i dołóżmy starań ,aby się dało…a jak się nie da to …niech Dobry Bóg czuwa0:)

  7. Dziękuję za odpowiedzi…bardzo pomogły …wiem ,że prze de mną sporo pracy ……brakuje mi tylko kogoś kto mógłby mi czasem przypomnieć ,jak dużo zrobiłam ,że to ma sens mimo porażek, że trzeba wciąż na nowo próbować i nie poddawać się….brakuje kogoś kto pomoże podnieśc się gdy sama nie daję rady….jeszcze raz dziekuje :)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here