Rozwój to mała zmiana

8


Przez małą zmianę, codzienny mały rozwój,
możesz całkowicie zmienić jakość swojego życia.

 

To zdanie pochodzi z książki Arkadiusza Bednarskiego Wywieranie wpływy na siebie

Już sam tytuł książki jest świetny! Przywraca właściwą perspektywę. Ludzie jakoś częściej zajmują się sposobami wywierania wpływu na innych niż na siebie, podczas kiedy to w nas samych leży tak naprawdę główny obszar wpływu.

 

Rozwój, samodoskonalenie czy autokreacja to nic innego jak systematyczne i celowe wpływanie na siebie.

 

Zastanawiam się czasem dlaczego tylko niektórzy skłonni są zająć się poważnie rozwojem, choć powszechnie wiadomo, że to właśnie ich udziałem staje się większość sukcesów i oni należą do najszczęśliwszych ludzi? Może dlatego, że rozwój wydaje się czymś dużym, poważnym a zatem trudnym? Może fakt nieskończoności rozwoju odstrasza? A przecież: jak często podejmuje się wielkie decyzje, dokonuje olbrzymich zwrotów czy zmian? To są raczej wyjątkowe momenty w naszym życiu.

 

Rozwój to decyzje, znaczne zmiany ale przede wszystkim  systematyczne robienie całkiem małych rzeczy.
To takie maleńkie doskonalenie swojego życia.

 

Możesz uznać, że liczy się dzisiaj, a następnie obiecać sobie (podjąć decyzję), że oto zaczynasz pracę nad własnym wzrastaniem. A potem… możesz zacząć szukać nowej pracy.
To były te większe sprawy.
Możesz jednak także uśmiechnąć się rano do lustra, rozpocząć dzień od obejrzenia energetyzującej afirmacji, zacząć przyjmować mądrze zdrowe suplementy diety. Możesz rano zrobić kilka skłonów, jutro dziesięciominutowy zestaw ćwiczeń, pojutrze możesz przedłużyć ćwiczenia… Albo dziś można ograniczyć nieco ilość soli w swoich posiłkach, albo cukru… Można też nauczyć się kilku angielskich słówek. Można posprzątać w szafie lub uporządkować stare zdjęcia. Dziś można starać się używać tylko pozytywnego języka, albo nie odwlekać na później zrobienia tego, co powinno robić się od razu, na przykład wstawiania naczyń po obiedzie do zmywarki. Można wyjść na wieczorny spacer, zamiast sięgać do lodówki po kolejną porcje lodów. Można zapisać się na jogę, zmienić drogę do pracy, albo zamienić samochód na spacer. Można  zrobić listę 50 pozytywnych informacji na własny temat, albo wypisać tyleż powodów do zadowolenia w życiu. Można popracować nad własną misją – zastanowić się jak chciałoby się przeżyć swoje dni albo stworzyć cele na najbliższe 10 lat życia. Można zacząć mówić dobre rzeczy bliskim i spotykanym jedynie ludziom. Można poświęcić komuś czas pełen uwagi i miłości albo… posiedzieć 20 minut w ciszy. Można to zrobić dziś, albo robić coś… od dziś.

 

Żaden prawdziwy sukces nie powstaje z dnia na dzień,
żadne dzieło nie tworzy się w jednej chwili,
sława jest efektem małych kroków, fortuny także rodzą się w taki sposób;
szczęśliwy związek sam z siebie nie powstaje,
a dobry charakter to efekt codziennych dobrych wyborów.


Całe szczęście świata to jakaś decyzja, a potem kroki i kroczki w kierunku jej realizacji.

 

Moje wielkie decyzje na najbliższy czas zostały podjęte, zatem dzisiaj:

  • zrobię krótką gimnastykę
  • napiszę coś w pamiętniku
  • pójdę na poranny spacer do pracy – zamienię taksówkę na… nogi
  • przeczytam kilka stron książki wspierającej rozwój (Wywieranie wpływu na siebie)
  • porozmawiam ze Współpracownikami o sprawach ważnych – choć nie pilnych – tak by firma się rozwijała, a my – doskonalili
  • zwrócę uwagę, by jeść więcej produktów zawierających wodę (właśnie dowiedziałam się, że tak trzeba);
  • zadbam też o ładniejszy wystrój mojego gabinetu.

 

Co Ty dzisiaj zrobisz w kierunku własnego rozwoju?

 

 

PODZIEL SIĘ

8 KOMENTARZE

  1. „Kropla drąży skałę”
    Czytając przypomniałem sobie o dwóch rzeczach, która odkładam od dłuższego czasu tak więc na dzisiaj:
    -Medytacja (15 minut)
    -Przerobię jedną fiszkę z kilkoma słówkami w języku angielskim (5minut)

  2. Dziś;
    -Wypije kawę bez cukru
    -Zamiast kanapek zabiorę do pracy porcję kaszy gryczanej + warzywa
    -Będę patrzyć ludziom prosto w oczy
    -Będę więcej się uśmiechać, słuchać uważniej innych.

  3. Nie bede pracowac w czasie przerwy lunchowej, lecz wyjde na spacer – nawet jesli mialoby to byc 10 minut.
    Wieczorem po przyjsciu z pracy spedze 10 minut na medytacji, i pojde na joge, zamiast ogladania TV.
    Wyjme walizke, i zaczne sie dzis pakowac na srodowy wyjazd, aby jutro sie z tym nie spieszyc.
    W pracy uporzadkuje swoja torebke.

    SUPER!!!

  4. Mikro-zmiany, które w większej skali dają nam obraz nowych nas. Ciężko czasem się ich podjąć w trudnej, koncepcyjnej pracy lub pracy monotonnej, wymagającej ogromnej uwagi i czujności – z początku człowiek staje cały w przerażeniu ogromem nakładu tej pracy, jaki musi włożyć. Nieznane przeraża! Rozpisanie zmian, wgryzienie się w te cegiełki konstruujące całość budowli – naszej osobowości, silnego charakteru, poczucia kompletności własnej osoby. Potem drugi silny siłowstrzymywacz – obawa przed kompromitacją. I cóż z tego, co ktoś tam pomyśli i dlaczego niby ma coś pomyśleć, kiedy (jeśli jest inteligentny i wrażliwy, czy reszta nas obchodzi ;)) widoczny jest dla niego większy obraz tego co zrobiliśmy do tej pory, tego jak przygotowaliśmy temat, nasze starania zaprezentowania własnych wyrobów do sprzedania. Że nam się czasem język pląta (bo masa myśli w głowie, tętniący wspaniałym wysiłkiem intelektualnym intelekt i bogaty słownik leksykograficzny – masa słów do wypowiedzenia płatających czasem chochliki). Obawa przed niespłaceniem ważnego dla nas kredytu zaufania wobec osób dla nas ważnych- czy rzeczywiście go mamy czy sami siebie stopujemy takim myśleniem w rozwoju? Ambicja – piękna sprawa, uważajmy żeby nas nie paraliżowała w działaniu :) Psycholog wychodzi do ludzi i ich wspiera, ale on też jest człowiekiem :) Jemu też porządna dawka dobrej energii i informacji zwrotnej się należy :)

    Proszę urządzić Sobie ślicznie gabinecik – tak żeby myśli i pomysły same spływały. Po kobiecemu, w Pani indywidualnym stylu. Tak żeby mogła tam Sobie łapać oddech. Żeby mieć poczucie bycia u Siebie, na Swoim, poczucie własnej niezależności i miłego podrażnienia zmysłów estetycznych. Proszę się otoczyć samymi motylkami ;)

  5. -Rankiem po przebudzeniu praktykowac wdziecznosc
    -Wieczorem przed zasnieciem znowu marzyc i modlic sie
    -Systematycznie przygotowywac sie do egazminu

    To tak na” poczatek”.

  6. Ach…i cóż ja zrobię w kierunku własnego rozwoju….????Tyle jest możliwości……
    na pewno pomodlę się , aby Bóg dał mi siły i wytrwałość …….i nadzieję ,że chcieć to móc….Szkoda tylko ,że mam takie ,,żłówie” tempo..więc zacznę od nieco szybszego tempa realizacji moich marzeń……POZDRAWIAM.

  7. Od ponad dwóch lat każdego dnia oprócz niedziel i świąt dostaję „Notes from the Universe” – takie spersonalizowane miniliściki od Wszechświata. I kiedyś w jednym z nich było trochę inaczej ujęte to, o czym dziś Pani napisała: „Baby steps make miracles”. Staram się o tym pamiętać.

    Z moich małych-nie-małych kroków dziś wykonałam takie:
    – przeczytałam po raz kolejny „List od Boga” (polecany m.in. na płycie Metamorfoza)
    – zrobiłam ćwiczenia na kolana (domowa rehabilitacja)
    – podzieliłam się z bliską osobą nowo zdobytą wiedzą o pracy z celami
    – zajrzałam tutaj :-)

    Pozdrawiam serdecznie:-)

    • Znakomicie. No cóż. Zainteresowały mnie ćwiczenia na kolana. Sama tego potrzebuję.
      I podobało mi się bardzo „zajrzałam tutaj”. To też taka malutka szansa na rozwój, prawda? Można dostać coś właśnie dla siebie. Pozdrawiam serdecznie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here