Pozytywne myślenie 3

8

Pomiędzy ludźmi jest mała różnica,
ale ta mała różnica jest przyczyną  wielkiej.
Mała różnica to postawa.
Wielka to to czy jest pozytywna czy negatywna

 

W. Clement Stone

 

 

 

 

Jest taki dowcip:

 

– Wiesz co to jest pozytywne myślenie?

– ?

– To jak ci odpadnie koło, kiedy jedziesz samochodem, to mówisz… A co tam, są jeszcze trzy!

 

Jeśli ktoś wierzy, że to właśnie jest pozytywne myślenie, to wcale się nie dziwie, że może być temu przeciwny. Sama jestem przeciwko takiemu myśleniu… czy może raczej bezmyślności.

Niestety ten dowcip opowiada znajomy psycholog, zatem niewiedza czym jest pozytywne myślenie może dotknąć każdego.

 

Lekceważenie realiów,
nieprzyjmowanie do wiadomości faktów
czy nawet bagatelizowanie ich
nie jest objawem pozytywnego myślenia.

 

Nie można nie widzieć, że spada sprzedaż w naszej firmie, czy że mamy jakieś dziwne objawy w ciele.

Niepoparte działaniem wypowiedzi typu: wzrośnie, i tak jest dobrze, lepiej niż gdzie indziej, czy Nic mi nie jest, samo przejdzie – to dowód na brak myślenia, nie – pozytywnego myślenia.

Pozytywne myślenie będzie wtedy, jeśli przyjmiemy fakty do wiadomości i z właściwą postawą się nimi zajmiemy.

 

ZADANIE:

A jak konkretnie zachowałby się człowiek prawdziwie pozytywnie myślący w sytuacji opisanej w żarciku?
Proszę się zastanowić… Może napisać.

 

 

PODZIEL SIĘ

8 KOMENTARZE

  1. Czlowiek pozytywnie myslacy moze nie pomyslaby, ze „co mi tam, sa jeszcze trzy kola”, ale pozwolmy mu chociaz ucieszyc sie z faktu, ze odpadlo tylko jedno kolo :)
    Jak juz sie nacieszy tym faktem to zacznie dzialac, czyli stanie na poboczu, ustawi trojkat, pobiegnie po kolo, ktore odpadlo (bedzie zadowolony, ze ma w koncu troche ruchu) i albo naprawi auto, albo wezwie pomoc :)
    Milego dnia i aut na 4 kolach :)

  2. Człowiek pozytywnie myślący w takiej sytuacji nie włączy od razu myślenia, które u wielu poparte jest też różnego rodzaju słowotwórstwem modelu narzekania, złorzeczenia na samochód, los, rzeczywistość itd, ale przede wszystkim zada sobie pytanie-co mogę teraz zrobić, żeby…np dojechać do pracy?: tel, że się spóźnię, tel do warsztatu?. Myślenie w rodzaju-nic się nie stało może faktycznie w wielu sytuacjach jest ucieczką od stanięcia twarzą w twarz z problemem, ale każdorazowe myślenie, iż nie jest to koniec świata, poradzę sobie z tym, tylko zastanówmy się jak, jest ok. Szukanie rozwiązania bez zbędnych negatywnych emocji-to dewiza człowieka pozytywnie myślącego.

  3. Człowiek pozytywnie myślący, zatrzyma jak najszybciej samochód a potem będzie działał w kierunku jego naprawy. Przez jedno urwane koło można stracić cały samochód i co najważniejsze – całe życie. Pozdrawiam.

  4. Człowiek pozytywnie myślący, jak już zatrzyma samochód, to przede wszystkim ucieszy się, że żyje:) Potem posiedzi chwile w samochodzie i ureguluje oddech, potem załatwi pomoc drogową itd. A w dalszej kolejności kupi sobie sprawny samochód i postara się o odszkodowanie.

  5. W poprzednim tygodniu miałam własnie takie zdarzenie – dziwny odgłos podczas jazdy dał mi do myślenia, że coś jest nie tak .. no i okazało się po zatrzymaniu, że złapałam gumę. Poprzedniego roku, gdy mi się to przytrafiło, nie dałam nawet rady samodzielnie odkręcić koła, więc teraz, nauczona doświadczeniem, od razu zadzwoniłam po męża. Było sprawnie .. i od razu miałam poczucie, że to zdarzenie to jedynie drobiazg, który tak naprawdę nie był w stanie zakłócić porządku tego dnia. Co więcej miałam błogie poczucie, jakiego fajnego faceta mam przy sobie ;)

  6. Guma to wprawdzie nie to samo co urwane koło, ale też sytuacja pewnego zagrożenia. trzeba po prostu myśleć co dalej .. i działać.

  7. Witam
    Też miałam nieprzyjemne zdarzenie z samochodem.
    Przez własną bezmyślność, do której wstyd się przyznać, wjechałam na krawężnik w taki sposób, że pękła mi opona.
    No, nie cieszyłam się, że mam jeszcze trzy dobre koła. Nie cieszyłam się też , że nic więcej się nie stało.
    Uspokoiłam emocje i zaczęłam myśleć co robić.
    Po pierwsze, zadzwoniłam do pracy, by uprzedzić spóźnienie.
    Nie mogłam zadzwonić po męża, więc zaczęłam rozglądać się, kto mi może pomóc.
    Jak zwykle nie ma to jak pomoc sąsiedzka. Okazało się, że można na sąsiadów liczyć. Wymiana udała się dosyć sprawnie. Od razu pojechałam do zakładu wulkanizacyjnego i zamówiłam nową oponę.
    Nieprzyjemna sytuacja, bo niepotrzebny, dodatkowy wydatek.
    Pozytywna nauka: na przyszłość nie dopuszczę do takiej sytuacji. Przyjemne uczucie, że mam wokół siebie przyjaznych ludzi.
    Pozdrawiam serdecznie

  8. Mnie faktycznie koło się urwało i gwarantuje, ze auto zatrzymuje się w sekundzie. Pierwsza reakcja: awaryjne, obejrzenie co się stało, telefony do osób umówionych na spotkanie, męża i po lawetę. Przy okazji, w ciągu 5 minut znalazło się kilka Panów chętnych do pomocy-to mile.
    Jak funkcja dzialanie się wyłaczyła, bo sytuacja została opanowana, doszły do głosu emocje, które nakręciły film jaki mógłby być scenariusz…niestety to dość ekstremalne przeżycie. Szybko jednak stwierdziłam, że skoro nic się nie stało to głupotą jest wymyślac na silę problem. Co mi pokazała ta sytuacja-nie bagatelizować „dolegliwości” auta i to, ze bilety PKP są zdecydowanie tańsze niż podróż autem :)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here