Pozytywne myślenie 2

1

Mędrzec jest panem własnego umysłu

Głupiec jest jego sługą.

Publiusz Syrus

 

Już równo osiem miesięcy piszę codziennie tekst. Nasza akcja Liczy się dzisiaj dociera każdego dnia do ponad 1000 osób. To już coś. Tyle osób w  tym samym czasie czyta jakiś tekst, a potem – mam nadzieję – robi ćwiczenia.

Już sam ten fakt nastraja mnie codziennie pozytywnie.

 

Dziś dalej o tym czym nie jest pozytywne myślenie.

 

Nie jest oszukiwaniem siebie.
Nie jest udawaniem, że wszystko jest w porządku,
kiedy nie jest.

 

Każdy z nas od czasu do czasu spada z drabiny sukcesu. Nie można wtedy udawać, że wciąż się na niej jest. Trzeba powiedzieć – Ups, spadłam/em. Otrząsnąć się, pozbierać i… zdecydować co dalej. I wtedy bardzo się przydaje prawdziwe pozytywne myślenie.

 

Przykłady:

Wszystko jest pod kontrolą – trzymam rękę na pulsie – choć naprawdę nie wiem co się dzieje.

Będzie dobrze, damy radę – podczas kiedy ewidentnie widać, że rady nie dajemy.

To tak, jakby  wierzyć, że w ostatniej minucie meczu wyrówna się wynik 2:0

 

Pozytywne myślenie nie jest ani irracjonalne,
ani nielogiczne, ani nie opiera się na cudach.

 

Nie to, żeby całkiem w cuda nie wierzyło, ale nie one są jego podstawą.

Czasami zwolennicy pozytywnego myślenia dziwią się, kiedy w jakimś momencie, ja – orędowniczka pozytywnego myślenia – stwierdzam, że trzeba zmienić plany, obniżyć cele czy w inny sposób daję dowód temu, że nie wierzę… w cuda.

 

Dwie sytuacje z naszego szkoleniowego podwórka.

Mamy tydzień na sprzedaż szkolenia. Założyliśmy sobie, że będzie 12 osób. Jeden z moich współpracowników stwierdził: za mało czasu, trzeba zrezygnować”

– Nie wierzysz w to, że się uda? – spytałam

Nie wierzę.

To proszę, zajmij się czymś innym. Ja wierzę.

Ja też i ja także!  – To głosy dwóch innych współpracowniczek.

Opracowałyśmy nową strategię i z zapałem zabrałyśmy się do pracy. Cel został osiągnięty.

 

Inna sytuacja: do spotkania Klubu Skutecznego Działania w jednym z miast został tydzień. Zarejestrowało się 20 osób. Będzie 50 – mówi opiekun klubu.

– Nie, nie będzie… to jest niemożliwe.

A co z pozytywnym myśleniem? Słyszę.

Takie myślenie, to myślenie życzeniowe, magiczne. Prawdziwie pozytywne myślenie bierze pod uwagę realia. Gdyby myślał w ten sposób od samego początku, gdyby naprawdę tak myślał – czuł, a nie tylko mówił; gdyby stosownie do tej wiary zabrał się za robotę cztery tygodnie temu… na spotkaniu mogłoby być nawet 100 osób. Jednak w tej chwili jest to już tylko oszukiwanie siebie.

Ja nie opowiadam się za myśleniem magicznym, ale za myśleniem pozytywnym. I wierzę w siłę tak rozumianego pozytywnego myślenia.

 

 

ZADANIE:

  • Proszę zwracać dziś uwagę jak w Państwa otoczeniu ludzie wyrażają swoje myśli. Ile w tym pozytywnego myślenia, ile oszukiwania siebie, a ile negatywnej postawy? Proszę uważać, by samemu myśleć pozytywnie ale nie… magicznie.

 

 

 

PODZIEL SIĘ

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here