Pożegnanie

5

Tadeusz_Mazowiecki

 

Tadeusz Mazowiecki (1927 – 2013)

 

Pożegnaliśmy Tadeusza Mazowieckiego.

Pisząc te słowa płaczę. Płakałam przez całą Mszę Świętą. Z pewnością płakało nas tysiące.

To dobry płacz. Tadeusz Mazowiecki odszedł, to wielka strata więc i żal wielki. Szkoda, że nie usłyszymy już nigdy jego pełnych rozwagi słów, nie zobaczymy życzliwej twarzy z wyrazem wiecznej troski. Wierzę, że zostawił po sobie piękne dziedzictwo. To pożegnanie może być tego dowodem. Żegnali Go ludzie w różnym wieku i wszelkich przekonań politycznych. Na twarzach widać było, że nie z obowiązku tam przyszli. Żegnały go tłumy ludzi przed Katedrą i miliony przed telewizorami. Wiele osób nie chciało nawet ukrywać wzruszenia i żalu.

Jak powiedział o. Hauke-Ligowskii przyjaciel Mazowieckiego Można się było z Nim nie zgadzać, ale nie można Mu było nie ufać. To zaufanie to najważniejszy dowód jego wielkości.

Udowodnił, że w polityce można być przyzwoitym, a nawet szlachetnym. Pokazywał całym swoim życiem czym jest prawdziwa dedykacja dla rodziny, społeczeństwa, Polski,  czym jest życie pełne prawdy, wiary, miłości i nadziei.

Mówił, że Polska nie potrzebuje mentorów, ale autorytetów czyli działaniem trzeba się zasłużyć, a nie mówieniem jedynie.  

Czy to jest dobre dla Polski? Pytał podobno zanim podjął decyzję.

Jakże chciałabym żeby coraz więcej nas zadawało pytanie: Czy to jest dobre dla Polski?  Czy to jest dobre dla Świata?

 

Nie spotkałam Go nigdy osobiście, jednak zawsze Mu ufałam i robiłam co mogłam, by pomagać idei wolnej i lepszej Polski. Mieszkałam w Kanadzie, kiedy kandydował w wyborach prezydenckich.  W Toronto wygrał Tadeusz Mazowiecki.

 

Przy tym wszystkim był dobrym, zwykłym człowiekiem. Sam wychował trzech synów, miał czas na spotkania z wnukami i przekazywanie im tego, co umiał i w co wierzył. Ostatnio widziałam go jak samotnie niemal przemykał się z Filharmonii po zakończeniu  Gali Nagród Lewiatana. Nikt by nie powiedział, że to jeden z największych żyjących Polaków.  

Teraz odszedł. Dla mnie na zawsze pozostanie autorytetem w najważniejszej dziedzinie: jak żyć.
Dołączam Go dziś do moich wiecznych wirtualnych doradców i obiecuję, że włączę do swojego życia więcej miłości i będę zadawać ważne pytania.

 

Dawno nie było takiego pogrzebu w Polsce. Takiego pełnego najlepszych uczuć, szczerych wzruszeń.

Można się różnić, można się spierać, ale nie można się nienawidzić – mówił Tadeusz Mazowiecki i choć dziś może na chwilę to zadziałało.

Żegnając Go Prezydent Komorowski powiedział Tadeusz Mazowiecki dobrze zasłużył się Polsce, a trumnę z ciałem Premiera żegnały nieustające oklaski. Tak. To prawda.

Parafrazując Norwida, fragment wiersza Sieroty, chciałoby się jednak powiedzieć to, co powiedział też dominikanin o. Aleksander Hauke-Ligowski  :

Zmówmy pacierz – potężnym milczeniem.

 

 

 

PODZIEL SIĘ

5 KOMENTARZE

  1. Tadeusz Mazowiecki to przykład polityka jakiego potrzeba Polsce: brakuje nam od wielu lat ludzi, którzy działają dla dobra większości. Nie są na stanowiskach żeby zbić fortunę, obsadzić krewnych i znajomych, „ustawić się”. Brakuje społeczników, którzy zajmują się sprawami lokalnej lub większej społeczności.

    pozdrowienia
    Artur

  2. Zgadzam się z Panią i jednocześnie zastanawiam się co można zrobić aby tacy ludzie jak pan Tadeusz Mazowiecki mogli być częściej w naszych elitach politycznych. Czy trzeba rewolucji czy wystarczy ewolucja i aktywna postawa obywateli.Czy mamy szansę na wzajemne zaufanie w relacjach społecznych a zwłaszcza w relacji obywatel państwo (urząd, urzędnik, polityk). Obecnie tego zaufania brakuje w urzędach do obywatela (zaświadczenia wszelkiego rodzaju-miały być oświadczenia) i do polityków te niespełnione deklaracje i obietnice a także w relacjach do innych ludzi chociaż tu o zaufanie o wiele łatwiej

    • Być samemu takim człowiekiem, popierać takich ludzi, wychowywać dzieci w zgodzie z wartościami pryncypialnymi… to tak najkrócej. Pozdrawiam serdecznie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here