MAM MISJĘ!

12

Znasz sens życia.Wiesz w glębi serca, co jest dla ciebie najważniejsze. Tak naprawdę twoja misja i wartosci wyrażane są każdego dnia przez to jak żyjesz, choć nie zdajesz sobie z tego sprawty.

Stephen R. Covey

Mam misję już od ponad dwudziestu lat.
Zmieniam ją co pewien czas: Albo wtedy, kiedy zmienia się moje życie, albo wtedy, kiedy to ja chcę mu nadać nowy kierunek.
To tworzenie misji, to zawsze dla mnie bardzo inspirujący moment. Robię przegląd swojego życia, swoich wartości. Zazwyczaj się zmieniają. Jakieś sprawy zostały osiągnięte, inne wartości się zdewaluowały, doszły jakieś nowe, albo ja sama odkryłam dla siebie nowe pole do działania – nowe wartości.

 

Tworzę misję z dwóch powodów: najpierw pozwala mi uporządkować swoje życie, przyjrzeć mu się spokojnie i z refleksją. Odpowiadam na pytania, które przedstawiam tutaj Państwu, sporządzam listę swoich aktualnych wartości  i sprawdzam, czy najważniejsze pryncypia którymi chce się kierować w działaniu są wciąż te same. 
Zestaw pryncypiów tak naprawdę jest taki sam. To nie ja go wymyśliłam, to życie pokazuje, że są to zasady najlepsze dla człowieka i najlepsze dla świata. Jednakże i w tej materii czasami chcę lepiej pamiętać o pewnych zasadach i  wtedy zapisuję je pod misją.      

 

Drugi powód, dla którego spisuję swoją misję, wkładam ją w ramki i stawiam na biurku a także umieszczam w kalendarzu, to jej rola przypominająca. Czytam ją kilka razy w tygodniu i naprowadza mnie ona ciągle na świadomie obrany szlak. Wraz z celami pozwala mi planować dzień tak , aby nie zapomnieć o niczym co dla mnie ważne.

Codzienna krzątanina może bowiem czasami tak bardo nami zawładnąć, że zapominamy o tym, że nie zajmujemy się tym, co najważniejsze.

 

Moja ostatnia misja z czerwca 2010 roku  wydawała mi się przez jakiś czas wystarczająco motywująca. 

 

Tak wyglądała:

Poszerzam wciąż własna świadomość i wspieram w tym Innych.
Przyczyniam się do dobrych zmian w sercach i umysłach.
Z radością i wdzięcznością przezywam każdą chwilę,
a każdym działaniem buduje dobra energię Świata.

 

 Jednak ostatnio poczułam potrzebę czegoś innego. Po przemyśleniach  moja misja przybrała następujący kształt:

 

Mądrze dbam o siebie.
Otaczam się tym, co dobre i ładne
Jestem uważna i cierpliwa.
Przeżywam każdy dzień najlepiej, jak potrafię.
Szukam w nim radości i tworzę ją sama.
Buduje dobrobyt w swoim życiu.
Inspiruję do podobnych postaw  innych.
Wspieram rozwój Polski i Polaków.

 

Wierzę, że będzie mnie motywować i trzymać na właściwym kursie moje działania.

 

ZADANIE:

 Proszę zapisać swoją misję.

 

PODZIEL SIĘ

12 KOMENTARZE

  1. I znów daje Pani do myślenia :).
    I po wstępnym przemyśleniu: praca nad sobą, życie świadome, zwiększanie swojej świadomości, dbanie o siebie, dbanie o bliskich i wspieranie bliskich, wspieranie innych (głównie chorych na raka), czerpanie radości z życia najwięcej jak się da, życie odważnie w bronieniu swoich wartości i pryncypiów, docenianie tego co mam.
    Pozdrawiam
    Justyna
    PS. na pewno będzie jeszcze nie raz przemyślane :)

  2. życ tak by nikt przezemnie nie płakał. Wspierac i motywowac słabszych.
    Kochac ludzi , kochac tych co sa moimi wrogami. Miec poczucie spełnienia obowiazku wobec, rodziny, otoczenia, pracy i ojczyzny. nad tym pracuje nie zawsze sie udaje ale stram sie , stram sie bym był lepszy i wiódł lepsze świadome zycie. Dziekuje za kazdy dzien kiedy moge posilic sie Pani słowem pisanym i mówionym. aha … prosze mi odpisac czy list „Pana Boga” nalezy
    przeczytac 100 razy dzien po dniu czy tylko 100 razy ? Pozdrawiam serdecznie .

    • Ja przeczytałam ponad 100 razy, ale zdarzyło mi się kilka krótkich przerw. Pewnie za jakiś czas zrobię kolejne podejście – 100 razy, dzień po dniu.

    • List od Boga…do człowieka najlepiej czytań przed snem przez 100 dni!

      Jest to wykonalne :-) więc POWODZENIA!!!

  3. Przepraszam, może nie wypada pytać, ale skoro zostało to opublikowane przez Pana Krzysztofa na blogu, to ośmielę się – co to jest ‚list „Pana Boga”, który trzeba 100 razy przeczytać’? Bardzo mnie to zafrapowało, ale zrozumiem oczywiście jeśli nie dostanę odpowiedzi. Proszę uprzejmie wykasować to moje pytanie jeśli jest ‚nie na miejscu’.

    • To fragment książki Oga Mandino „Największy cud świata” – tekst wzmacniający poczucie własnej wartości. Pani Iwona mówi o nim m.in. na płycie „Metamorfoza”.

  4. Jak sie fajnie złożyło ze o tym piszesz Iwonko. W weekend pracowałam nad swoja misja .Zapisałam ja i moja tez uległa małej zmianie.Wartosci tez sie nieco zmieniły albo dopiero zrozumiałam co tak naprawdę dla mnie znaczą np harmonia . Kiedyś używalam tego zamienne z balansem. Teraz czuje ze harmonia to taki inny balans w którym moze być czegos mniej lub wiecej. Tak mnie to ćwiczenie orzezwilo, ze posprzatalam swoj gabinet więc wszystko jest juz w należytym porządku .

  5. Przez trzy podejścia przeczytałem około 150 razy za pierwszym razem 75 dni a potem to tak do 40. Wiem ze pokonam swoje słabości mam wiarę. Zapytałem? , odezwała się we mnie „studencka droga” a może jednak się uda . A tu aha trzeba pracować dalej. Jak przeczytam to sie pochwalę .

  6. Po prostu ŻYĆ……Żyć najlepiej jak się da…..tzn. w zgodzie z sobą , innymi…..nie krzywdzić i nie dać się skrzywdzić……Pozdrawiam.

  7. Tak wielu ludzi będzie jeszcze mnie powalać, tak wielu ludzi rzeknie ,, głupiaś ty ’’
    tak wielu ludzi będzie chciało wmówić, że wierze w bajki, że to co robię tylko czas zabierze mi
    tak wielu ludzi zazdrością będzie władać żem ja tak młoda wiec jak śmiem pouczać ich
    żem o życiu nie wiem nic i żem nie wiem jak mam żyć, żem ja z bajek utworzona wiarę mam!
    Myślą tak świeża, tak młoda z kokonu wyszła swego na pożarcie życia o złym świecie nie wie nic
    rzeczywistość ją otrzeźwi i będzie taka jak ma być ,rozmarzona ,roztańczona na swej pustyni wmawia mi ze pewnego dnia wyhoduje na niej kwiatów tysiąc kroć!
    och kiedy ona dorośnie, solidna lekcja przydałaby się jej tak irytująca w swej postawie ze w niej tyle wiary jest!
    Jak śmie ona oślepiać swym ogniem nas kto jej dal takie przyzwolenie by wzniecała go cały czas!?
    my w jej wieku jak polne kwiaty cicho kwitliśmy cały czas a ona w słońca blasku cala chce przebywać cały czas!
    Och tak wielu, tak wielu z korzeni wyrwać będzie chciało mnie lecz póki na to nie pozwolę na nic ich skargi i pogardy te
    skostniali, zmęczeni życiem, utracili nadzieje swą kiedy widzą kogoś wyżej chcą ściągnąć go na swoje dno
    lecz póki wiara we mnie płonie choćby plagą obalili mnie ona sprawi ze nigdy nie utonie a wielu wyciągnę z wody tej!
    I jeśli nigdy nie zapomnę czego Bóg ode mnie chce to choćby tysiąc było nakazów ja słuszna temu jednemu wciąż być chce!
    i choćby przybyła najstraszniejsza burza i wyniszczyła cały blask to kiedyś w dalekim Świecie odzyska on znów wiele barw
    tak długo żyłam pod falami morza, zaplątana w jego obślizgłych zaroślach, które wciąż więziły w ciemności dusze mą i chodź wielu śmieje mi się prosto w twarz mówiąc ,,co za bzdury gdyby tam była straciłabyś cały swój blask’’ to mimo wielu słów tej złudy chce im pokazać, że można zbawić Świat.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here