Granice odpowiedzialności

0

Sporo piszę i mówię o odpowiedzialności za własne życie. Nie chcę jednak, by Ktoś poczuł się nią przeciążony. Skoro bowiem w naszym życiu nie wszystko jest tak, jak byśmy tego chcieli, a badania wskazują na to, że nawet za własne zdrowie jesteśmy odpowiedzialni bardziej niż myślimy, to czyż nie możemy się poczuć winni? Albo może trudno nam zdjąć z siebie odpowiedzialności za pewne sytuacje.
Co to jest odpowiedzialność? Stephen Covey angielskie responsibility wyjaśnia jako: ability to response czyli zdolność do odpowiedzi. Po polsku również wydaje się to najlepszym rozumieniem: odpowiedzialność to nasze odpowiedzi na to, co się dzieje wokół nas i… w nas. I tyle. Nic więcej. Coś się dzieje, a my zachowujemy się w związku z tym tak albo inaczej. Czas pokaże czy dobrze. Jednakże, kiedy przyjdzie ta odpowiedź od czasu i okaże się nie po naszej myśli – odpowiedzialność nie znika. Ona ciągle jest. To my wybraliśmy takie a nie inne działanie kiedyś, i my możemy wybrać dzisiaj kolejną – może diametralnie inną – odpowiedź na tę nową wiadomość od czasu. Dotyczy to tak czynów jak i myśli.
Zdolność tę posiada każdy zdrowy człowiek.
Wszyscy możemy odpowiedzieć wybranym zachowaniem lub myślą na to, co nas spotyka. Czyny mają jednak swoje konsekwencje. Człowiek odpowiedzialny to taki, który te konsekwencje przyjmuje jako własne i zawsze odnosi się do nich zgodnie z aktualnym stanem świadomości i własnym systemem wartości.
Jeżeli postępuje się w zgodzie z uznawanym w swoim środowisku systemem wartości i żyje na poziomie świadomości, w jaką ono nas wyposażyło – czuje się dobrze, wie się, że postępuje się właściwie i nawet kiedy przyszłość rozczarowuje, nie żywi się wyrzutów sumienia czy pretensji do siebie; co najwyżej zdziwienie. Wszak robiliśmy wszystko jak należy. Zatem – o co chodzi?
Dlatego wielu ludzi, wręcz z uporem trzyma się tego, co niesie środowisko. Nie poszukują samodzielnie, nie myślą nawet czasem czy wartości, którymi się kierują albo przekonania, które posiadają, są słuszne. To jest bowiem postawa bezpieczna. Wyznając ją nie narażą się na poczucie winy czy pretensje do siebie, przynajmniej w pewnym zakresie.
Jeśli zaś ktoś poszukuje nowego, albo to nowe poszukało jego (choć wydaje mu się, że się o to nie starał) jego świadomość dostaje nowe informacje, nowe znaczenia i często buduje diametralnie różne przekonania niż te, które obowiązują w jego środowisku. Grażyna Borucka, zmarła przedwcześnie żona Jacka Kuronia, psycholog i Wielki Człowiek mówiła:
Należy żyć na poziomie własnej świadomości.
Skoro zatem zmienia się świadomość, trzeba za nią nadążać, a to czasem znaczy – ryzykować.
Środowisko często tego nie pochwala, czasem nawet krytykuje, ba, wyklucza. Czas znowu pokaże kto miał rację. Teraz jednak, kiedy okaże się, że jej nie mieliśmy, przyjęcie odpowiedzialności może powodować wyrzuty sumienia: Czemu to zrobiłam?
Oczywiście naszą odpowiedzialnością jest również radzenie sobie z wyrzutami sumienia – można zadośćuczynić, jeśli się da, albo – wybaczyć sobie, jeśli sie nie da. Można też – i trzeba – zrozumieć, że nie mamy wpływu na wszystko, co się dzieje wokół nas i nie wszystkie elementy jesteśmy w stanie kontrolować. Trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że nasze świadome wybory to tylko część działania. Jest jeszcze nasza podświadomość. Są również inni – na których zwykle mamy niewielki wpływ – i rozmaite zdarzenia podyktowane wyborami tysięcy, milionów a nawet miliardów, ludzi. Wreszcie jest być może konieczność przeżycia lekcji, gdzie naszą odpowiedzialnością będzie jej zrozumienie.
Tego czy jesteśmy kowalami własnego losu i na ile spoczywa on w naszych rękach nie da się sprawdzić naukowo. Jednak można sprawdzić – i to się robi – jak funkcjonują ludzie, którzy są przekonani o tej sprawczości, a jak ci, którzy sądzą, że jej nie posiadają. Ogólnie rzecz ujmując – ci pierwsi swoje życie postrzegają jako lepsze i sami są tak postrzegani. Takie badania robił choćby Julian Rotter i doszedł do wniosku, że ludzie przekonani o wewnętrznej kontroli szybciej się uczą, są lepszymi pracownikami, wykazują się niższą absencją w pracy i rzadziej dotyka ich wypalenie zawodowe. Z innych badań wiem, że również rzadziej chorują i szybciej dochodzą do zdrowia. Reasumując zatem: warto wierzyć w swoją kontrolę nad życiem i odpowiedzialnie do niego podchodzić, czyli przyjmować konsekwencje własnych wyborów i znowu na nie odpowiadać. Trzeba jednak pamiętać, że mimo naszych najlepszych w danej chwili wyborów, życie może nas negatywnie zaskoczyć. Na szczęście jest również odwrotnie.
P.S.
20 czerwca Odpowiedzialni Polacy wybierają Prezydenta.
Zachęcam mocno do tego, by nie kierując się sondażami dokonywać wyborów zgodnych z własnymi wartościami i swoim poziomem świadomości. To nasza zdolność do odpowiedzi.
A nasz kraj będzie miał takiego Prezydenta jaka jest wypadkowa poziomu świadomości i wartości Obywateli w danym momencie. Takie jest życie.

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here