Dzień Dobrego Słowa

6

Mądry odpowiada na obrazę
dobrymi słowami

 

Autor nieznany

 

Mało piszę ostatnio, ponieważ pracuję nad kolejną książką i… jestem po prostu wypisana. Kiedy pisze się po kilka godzin dziennie, brakuje już weny aby napisać dodatkowo choćby jeden malutki tekścik.

Nie mogę jednak nie uczcić tekstem kolejnego Dnia Dobrego Słowa. To dzisiaj.
Tak się składa, że dzisiaj jest też kolejna rocznica ogłoszenia stanu wojennego… Wiadomo, że planowany jest jakiś marsz protestacyjny… Jakże chciałoby się, aby te protesty i inne akcje prowadzone były choćby dobrym słowem.

Przez jakiś czas mówiło się w mediach o języku nienawiści, o niedobrych słowach.

Dziennikarze zauważyli to dopiero wtedy, kiedy to przeciwko nim padły już nie tylko słowa niedobre, ale wręcz zdania będące pogróżką. W telewizji wypowiadali się rożni eksperci, a niektórzy z nich wprost mówili jak blisko jest od słów do czynów i jaki silny związek istnieje pomiędzy tym co i jak się mówi, a tym, co się w konsekwencji robi. Cieszyłam się, że może ten temat pociągną pozytywnie. Miałam nadzieję, że zaczną zastanawiać się nad tym, jak w ogóle wprowadzić do codziennej komunikacji dobre słowo, język miłości albo choćby język faktów. Niestety, rozmowy nie poszły w tę stronę.

 

A teraz już wszystko ucichło.  Aż do następnego razu, aż do momentu, kiedy ktoś przekroczy cienką granicę pomiędzy tym, co dozwolone a tym, co już nie. Szkoda.

Przedstawiciele mediów powinni zrozumieć, że to głownie od nich zależy jakim słownictwem posługiwać się będzie naród, przynajmniej w jego rozpolitykowanej części.

Tymczasem w mediach słów niedobrych jest pod dostatkiem, a używa się ich tak, aby w ludziach budzić uczucia dalekie od tych przyjemnych.

Słowem nawet obojętnym emocjonalnie można tak manewrować, że w istocie spowoduje negatywne doznania czy przynajmniej ich oczekiwanie. Podobno widzowie tego oczekują… Tak mi powiedział jeden znany redaktor. Jakoś nie mogę w to uwierzyć.

Oto przykład z ostatnich dni wiadomości jednej ze stacji komercyjnych. Obraz pokazuje hale fabryki samochodów, na której odbywa się ich składanie, w tle slychać głos redaktora, którego przez chilę widzimy. Mowi:  Sprzedaż samochodów w stosunku do ubiegłego roku spadła w Europie o 7%. Jeszcze nigdy nie było tak źle. W Polsce jest nieco lepiej…

Te słowa powodują, że wlącza mi się lkki niepokój. Spada sprzedaż, co może znaczyć obniżenie poziomu życia Europejczyków, to zaś może być dowodem na wciąż obecne spowolnienie gospodarcze, co przecież i dla Polski nie jest obojętne…

 

Czego spodziewaliby się Państwo po stwierdzeniu w Polsce jest nieco lepiej?

Moja podświadomość spodziewała się informacji, że i u nas ta sprzedaż spadła, choć nieco mniej; już spodziewam się niedobrych informacji o sytuacji naszej gospodarki i słyszę … sprzedaż wzrosła w stosunku do ubiegłego roku o 0,23% (głowy nie dam, że dokładnie tyle, może 0,24% a może 0,27%, na pewno więcej niż 0,20 i mnie niż 0,30%).

Czyli w Polsce nie jest nieco lepiej, w Polsce jest znacznie lepiej, mamy jednak wzrost, choć niewielki. Dlaczego nie powiedzieć tego w taki właśnie sposób? Przecież dałoby nam to jeśli nie coś na kształt radości, to przynajmniej nadzieję. Poczulibyśmy się nieco lepiej.

 

Ten przykład to bardzo delikatna zmiana. Na porządku dziennym są  poważniejsze, wywołujące często naprawdę negatywne emocje. Nie chcę ich przytaczać, bo jak na mój sposób pisania i… Dzień Dobrego Słowa, to w tym tekście jest i tak zbyt wiele słów nie z mojego słownika.

 

Pisze o tym po to, by uczulić Państwa na te manewry. Zachęcam do świadomego słuchania tego, co płynie z radia i telewizora, szczególnie z telewizora.

 

Kiedy włączamy świadomość,
a naszemu odbiorowi słyszanych treści towarzyszy myślenie,

 podświadomość nie ulega tak łatwo programowaniu.

 

To sposób na chronienie jej przed niechcianymi programami, szansa na zachowanie nastroju lepszego niż ten, w który – świadomie bądź nie – chcą nas wprowadzić rozliczni dziennikarze i komentatorzy.

 

Dziś w Dniu Dobrego Słowa życzę Państwu dużo dobrej energii – takiej, która płynie z dobrych słów innych, z dobrych słów i myśli Państwa. Chrońmy ją i pielęgnujmy.  

 

 

 

PODZIEL SIĘ

6 KOMENTARZE

  1. Pani Iwono,
    OGROMNIE się cieszę, że Pani napisała to, co od dłuższego czasu mi dokucza.
    Boli mnie to, że ludzie tak jednostronnie uczą się oddziałynia na emocje innych. Bo gdyby dziennikarze pisali o tych, którzy pomimo przeciwności losu potrafili się podnieść, stratę nielubianej pracy zamienili na poczucie wolności wyboru i poszli „swoją” drogą, na której napotkali dobrych ludzi (a nie oszustów i hochsztaplerów)… to jest wyzwanie dziennikarskie, prawda?
    A o ile trudniejsze niż pogoń za tanią sensacją i wieszczeniem beznadziejności tak na wszelki wypadek, bo jest 50% szans, że się uda trafić…

    Ja zdecydowanie jestem ambasadorką wysyłania Dobrej Energii w Świat. Mocno staram się ten plan realizować i liczę, że jest nas wielu – nie tylko czytelników tego bloga :)
    Serdeczności

  2. Droga Pani Iwono!
    A ja dzisiaj „złapałam gumę”.
    Moja nieostrożność zakończyła się tym, że zrobiła się dziura w oponie i nie mogłam wracać do domu. Godzina 18-ta, minus 10 stopni i droga uczęszczana raczej średnio.
    Sytuacja nie fajna, ale przecież ktoś mi pomoże, tak pomyślałam.
    I miałam rację, co drugi samochód się zatrzymał, co prawda kilku pierwszych nie mogło mi pomóc, ale kolejny zatrzymany kierowca zrobił to.
    I jeszcze zobaczyłam spadającą gwiazdę i mogłam pomyśleć coś radosnego.
    Ale najważniejsze, że są jeszcze ludzie, którzy pomogą w trudnej sytuacji. I, że można poprosić o pomoc. I, że mamy jeszcze wiarę w drugiego człowieka.
    Dziękuję wszystkim, którzy zauważają drugiego człowieka.
    Pozdrawiam serdecznie

  3. Bardzo mądry tekst Pani Iwony, bardzo się z nim identyfikuję….A swoją drogą jest tyle mądrzejszych aktywności niż telewizja, tyle ciekawszych miejsc w internecie niż popularne portale informacyjne, tyle piękniejszych tematów do rozmów niż to wszechobecne wyszukiwanie problemów……warto popatrzeć szerzej i wybierać samodzielnie. Dlatego z radością często wybieram tego bloga, tu jest cieplej i radośniej:)

  4. A ja czekam, aż ktoś założy pozytywną telewizję lub radio (a może jest takowe, tylko ja nie wiem?). Na pewno tylko takiego radia bym słuchała z przyjemnością

  5. A ja nie mam sił na ciągłą uważność i ocenianie treści, jakie płyną z telewizji.
    Jednocześnie boję się bezmyślnego i pozostającego poza moją wolą nasiąkania przesłaniami serwowanymi przez tv.
    Wybieram więc nie-oglądanie i nie-słuchanie.

  6. Identyfikuje się z tymi słowami – dlatego bardzo mało oglądam telewizji – tej komercyjnej, publicznej itp. chyba Maja w Ogrodzie (nie reklamauje :) jest dla mnie najbardziej pozytywnym programem. Niestety na wielu ludzi pokolenia powojennego i wojennego te słowa wywołują strach, złość itp. Ale jeżeli każdy z nas zmieni nastawienie i słowa z pewnośćią jakąś sporą budowlę wybudujemy :)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here