Droga do współzależności

6

Pot­rze­ba nieus­tannej od­no­wy umysłów i serc,
aby prze­pełniała je miłość i spra­wied­li­wość,
uczci­wość i ofiar­ność,
sza­cunek dla in­nych i tros­ka o dob­ro wspólne,
szczególnie o to dob­ro, ja­kim jest wol­na Ojczyzna. 

Jan Paweł II

 

Rozwój człowieka w kwestii fizycznej, emocjonalnej, także finansowej i intelektualnej odbywa się od niezależności poprzez pełną niezależność do współzależności.

 

To nie niezależność jest najważniejsza.  W Stanach Zjednoczonych i W Wielkiej Brytanii usadzono ja – mówiąc słowami Coveya – na tronie. Tymczasem wyższą formułą życia jest prawdziwe rozumienie współzależności i współdziałanie ze zrozumieniem tej wyjątkowej relacji.

 

To naturalne prawo. Podobne do tych jakie możemy obserwować przy rozwoju fizycznym czy nauce gry na fortepianie. Nie można bez podstaw, bez opanowania pewnego poziomu wznieść się na wyżyny koncertowania z mistrzami.

Nie da się tego powszechnie omijać, choć być może są wyjątki.

 

Niezależność jest potrzebna do tego ,
by móc mądrze być współzależnym z innymi:
z rodziną, z Państwem, ze światem.

 

Co się dzieje, jeśli dziecko nie jest właściwie wychowywane, jeśli nie daje mu się systematycznie coraz więcej niezależności… pod każdym względem ? Obserwujemy wtedy bunty, rebelie, walkę o własną tożsamość i prawo do samostanowienia.

Bardzo przepraszam moich kolegów psychologów, ale nie jest prawdą, że każdy młody człowiek musi przejść prze taki okres. Szuka – każdy, ale buntują się ci, którzy wpadają w przeciwzależność  – agresywny instrument walki o niezależność.  Żadna z moich córek nie miała okresu buntu. Obie wchodziły szybko, czasem może nawet zbyt szybko, w niezależność.

Jeśli wychowuje się dzieci właściwie, nie stawia bezsensownych ograniczeń i własnym życiem pokazuje wartość pewnych zasad i pryncypiów, to nie ma okresu buntu.  Przeciwko czemu miałby się buntować, jeśli może coraz więcej i rozumie dlaczego tyle.?

Narody mają podobnie. Wiele z nich miało swój okres zależności… zaryzykuję, że każdy. Naród nie musi być pod panowaniem innego, by nie rozwijał niezależności, by jego członkowie nie czuli, że są wolni odpowiedzialni i poważnie traktowani.  Wystarczyło być częścią absolutyzmu monarchicznego czy podlegać innej formie autokratycznej władzy.  Jeśli potem następowało to normalnie po woli to jest szansa, ze naród lepiej przyswoi sobie zasadę współzależności.

A jeśli nie? Jeśli błąd jest podwójny: i wychowawczy i historyczny, jak w naszej Ojczyźnie?  I jeśli niemal z dnia na dzień staliśmy się zewnętrznie niezależni ale niezależności nie uczeni?

No cóż… proszę zobaczyć jak to się objawia: na co dzień mamy sto pomysłów gdzie powinna być autostrada i protesty różnych grup (czasem mają rację, czasem nie) które się nie zgadzają.  Na co dzień wciąż jak dawniej „trzech Polaków cztery opinie”  i rzadko popieramy to, co ktoś wymyślił, no przynajmniej głośno mało jest do tego chętnych.

A dziś – w największe Święto Państwowe Naszego Kraju – nie jest nam łatwo stanąć razem do hymnu.

Otóż niektórzy muszą jeszcze ćwiczyć niezależność. Jeszcze jej nie poczuli się naprawdę wolni ale i nie przejęli jeszcze prawdziwej odpowiedzialności za swoje słowa i czyny i nie zrozumieli, że współzależność jest pewnym faktem, do którego trzeba się umieć odnieść, do którego trzeba dorosnąć.

Dlatego proszę nie osądzać tych Wszystkich, którym dziś jeszcze nie po drodze z Prezydentem Polski. Oni są dopiero na drodze do współzależności, do zrozumienia, że Naród to coś więcej niż partykularne interesy różnych grup i są momenty, w których warto być razem, w których czas opuścić choćby i na chwilę „szabelkę”.

 

Nie idę na żaden pochód, bo nie chodzę na pochody. Sercem jestem jednak tam, gdzie moim zdaniem niezależnego i współzależność rozumiejącego Polaka serce być powinno: przy Prezydencie.

 

 

 

 

 

PODZIEL SIĘ

6 KOMENTARZE

  1. Pani Iwono , miałam bardzo podobne refleksje po wysłuchaniu przemówienia pana Prezydenta, jak trudno jest niektorym ludziom wznieść sie ponad partyjne interesy i chęć sprawowania władzy dla tego jednego najważniejszego słowa Ojczyzna. Aż cisną się na usta słowa Norwida „Polacy sa wspaniałym narodem i bezwartościowym społeczeństwem”

  2. Dziękuję za ten komentarz. Do obwyatelskiej postawy, do patriotyzmu, do wspólodpowiedzialności trzeba dorosnąć. A my „nieuczeni”… i umiemy protestować, wykrzykiwać, umywać ręce nie chodząc na wybory… Przykre. A ci, którzy się angażują w życie wspólne- społeczne czy polityczne- traktowani są z dużą podejrzliwością. Bo przecież coś z tego muszą mieć ! a tak naprawdę ci, którzy nic nie robią tak komentując politykę zapewniają sobie alibi. Dziękuję Pani Iwono, na ten temat naprawdę w Polsce trudno jest rozmawiać…

  3. Bardzo mądre i piękne słowa być niezależnym, żeby umieć mądrze być współzależnym. Dobrze powiedziane.To będzie mój cytat na ten tydzień, a dawno mnie tu nie było. Pozdrawiam VF

  4. Jest jedno ale dn 8 11 2012 roku odbyła się w sejmie wieczorna debata ma temat wprowadzenia roślin GMO ,jeżeli prezydent ma być nasz to zawetuje te ustawę bo ona niesie za sobą skutki zdrotne dla całego społeczeństwa ale także ekonomiczne . Jak to się mówi ” po owocach ich poznacie” w tym momencie okaże się czyj to prezydent

  5. Pani Iwono, cóż, mógłbym się podpisać pod przesłaniem Pani tekstu. Niestety, sercem byłem przy innym Prezydencie, nie tym, który szermuje pięknymi słowami, natomiast swoimi działaniami od początku dzieli Polaków.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here