A dzisiaj pięknie pada

5

Za oknem pada deszcz. Listopad zawsze kojarzy mi się z domem, spokojem, ciepłym piecem i zapachem gotowanych ziemniaków. I z moją Babcią dbająca o to, by kiedyś tak właśnie kojarzył mi się ten czas. Kojarzył mi się też z deszczem. Pamiętam jak jako mała dziewczynka siadałam na dużym parapecie kuchennego okna i… liczyłam kolorowe parasolki. Sama to wymyśliłam, jak zresztą większość zabaw. Miałam  kredki i tak zwany blok rysunkowy i za każdym razem, kiedy przechodziła parasolka, którą oddać można było którymś z moich 48 kolorów, rysowałam taki jej mały odpowiednik. Następną w takim samym kolorze rysowałam pod nią. Oczywiście trzeba było zdecydować się na pewne grupy kolorystyczne, ponieważ nie zawsze moja kredka dokładnie trafiała w odcień parasola. Ależ to był zabawa! Jak bardzo cieszyłam się, kiedy kolejna osoba paradowała w deszczu w zasięgu mojego wzroku. Może niektórym trudno w to uwierzyć, ale nie sadzę bym miała mniej radości niż grający w grę komputerową współczesny mały człowiek. Nawet w tej chwili pamiętam lekkie napięcie z jakim obserwowałam z pierwszego pietra podwórko i pobocze ulicy, na którą wychodziło nasze okno.  Nie często pojawiały się te parasolki. Babcia powiedział mi wiele lat później, chyba także w deszczowy dzień, że żałowałam w takich momentach, że nie mieszkam w Warszawie, bo tam jest więcej ludzi. Mieszkałam w podwarszawskim Legionowie i czasami miałam zaledwie kilka parasolek. Najpierw liczyłam je z babcią, potem potrafiłam to robić sama.  Cieszyłam się, kiedy miałam ich dziesięć. Lubimy okrągłe liczby. Nie były jakieś nadzwyczajnie kolorowe, niestety peerelowska rzeczywistość nie była taka barwna. I wtedy sama domalowywałam kilka własnych niezwykle kolorowych i radosnych wzorów. Malowałam parasolki, jakich nigdy nie widziałam. W kolorowe grochy, w paski w zygzaki, w muchomory.

Pomyśleć, że taki deszcz mógł mnie zatrzymać koło okna przez dwie  godziny…

A dziś ulicami chodzą parasolki tak kolorowe, że moja kilkuletnia kształtowana na peerelowskich wzorach wyobraźnia nie potrafiła wymyślić. I pod każdą z nich jest prywatny kolorowy świat, na który wpływ ma jej wolny właściciel.  Sama ozdobie dziś swój świat  i… Warszawę fantastycznie barwną, wesołą parasolką. Układ kolorów ma tak odważny, że tamte czasy nie dopuszczały takich połączeń nawet u dzieci, na przykład różowy z czerwonym…

A Ty pamiętasz co robiłeś w deszczowy dzień jako małe dziecko? Czasami warto jest wrócić myślą do tamtego okresu i wybrać z niego jakiś ciepły fragment. Gdyby nie fakt, że z radością idę na spotkanie ze Studentami Akademii ASDIMO, zanurzyłabym się w te wspomnienia. Może obejrzałabym zdjęcia, albo napisała coś więcej w pamiętniku. Gdybym miała blisko córki, może porozmawiałabym z nimi przy grzanym winie o urokach dzieciństwa. Albo wnukom można byłoby opowiedzieć ładnie jak to spędzało się czas, kiedy nie było komputerów…  Gdyby się miało wnuki. I na pewno zapaliłabym świeczkę… I gotowała ziemniaki… Niech pachną.

Pięknego dnia życzę. Miłych wspomnień, ciepłych rozmów, smacznych potraw i spaceru w kolorowych kroplach.

PODZIEL SIĘ

5 KOMENTARZE

  1. To piękna opowieść Pani Iwonko…poczułam się ciepło przytulnie i bardzo dziecinnie:)) Przypomniałam sobie, z mojego dzieciństwa, deszczowe dni, ale takie po burzy i w jej trakcie. Wszystkie dzieci z podwórka uciekały do klatki schodowej. Trochę si baliśmy, byliśmy podekscytowani, ale nikt nie chciał iść do domu. A po burzy, po burzy, to dopiero była zabawa!!! Kilkanaście par zgrzebnych, PRL-owskich sandałków, „pepegów” i naprawdę skromnego dziecięcego obuwia zostawało porzuconych „na klatce”, a my biegliśmy „na bosaka” brodzić w ogromnych, ciepłych kałużach! Największa robiła się w piaskownicy i sięgała nam czasami aż do kolan. Do dzisiaj pamiętam ciepło wody w kałużach, światło słońca po burzy, niebo przemyte deszczem. Czasami ubarwione tęczą:)) Słodki świat dzieciństwa, którego dzisiaj dzieci już raczej nie dotykają. A szkoda… Ma Pani rację opowiem o tym swoim wnukom:)) I dziękuję za tę inspirację
    Grażyna:-)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here