Rozwój zaczyna się tam, gdzie się zatrzymujesz.
W świecie rozwoju, który zachęca do ruchu, do kolejnych kroków, do sięgania dalej i więcej brzmi to jak paradoks. A jednak coraz częściej widzę, że prawdziwa zmiana nie dzieje się wtedy, gdy przyspieszamy, lecz raczej wtedy, gdy zwalniamy a wręcz – zatrzymujemy się.
Spotykam ludzi, którzy czytają dużo, słuchają dużo, wiedzą dużo…a jednak ich życie nie zmienia się na lepsze. Nie brakuje im wiedzy. Nie wiedzą jednak, jak z niej korzystać. Książki stoją na półkach, nagrania są zapisane, są nawet notatki. Pojawia się nawet poczucie, że jestem w rozwoju. A jednak codzienność wciąż skrzeczy… Jakby to wszystko przechodziło obok.
Nie chodzi o to, czego jeszcze nie wiemy, ale o to jak jesteśmy z tym, co już do nas przyszło.
Rozwój osobisty nie jest zbieraniem. Nie jest kolekcjonowaniem myśli, metod ani inspiracji. Jest relacją – z tym, co czytamy, co słyszymy. Przede wszystkim jednak jest relacją z samą sobą. Można przeczytać pięć książek i nie wydarzy się nic. A zatrzymanie przy jednym zdaniu może pracować w człowieku przez tygodnie.
Świat zachęca do ruchu, do kolejnych treści, do szybciej i więcej. A rozwój potrzebuje czegoś niemal przeciwnego – chwili, w której niczego nie dodajemy. Tylko żyjemy tym, co już wiemy, trawimy to.
Zauważam, że najwięcej korzystają z wiedzy nie ci, którzy mają jej najwięcej, ale ci, którzy potrafią zostać przy myśli, przy pytaniu i przy sobie. To zostanie ma prostą formę, choć nie zawsze jest łatwe.
– Zatrzymać się przy jednym zdaniu.
– Pozwolić, żeby coś nas poruszyło, nawet jeśli nie wiemy jeszcze dlaczego.
– Wrócić do tego następnego dnia.
– Zadać sobie jedno uczciwe pytanie.
– Zrobić jedną małą rzecz inaczej.
Nie więcej.
Rozwój nie potrzebuje wielkich gestów. Potrzebuje ciągłości.
Właśnie z tej potrzeby powstała moja książka Trener osobisty. Rok z IMO. Ona nie jest do przeczytania. Ona jest do przeżycia.
Każdy dzień ma w niej swój mały fragment. Jest też coś do zrobienia. Jeden dzień – jeden tekst. Tyle, ile można naprawdę wziąć ze sobą w dzień.
Nie chodzi o to, żeby wiedzieć więcej. Chodzi o to, żeby być bliżej tego, co już jest.
Ta książka sama niczego nie zmieni. Tak jak żadna wiedza. Ale może stać się cichym towarzyszem dnia. Przypomnieniem. Punktem odniesienia.
Można iść przez rozwój szybko.
Można też iść uważnie.
Pierwsza droga daje wrażenie postępu.
Druga – daje prawdziwą zmianę.


