Przyznam szczerze, że przez wiele lat trochę się z tego śmiałam. Widziałam w tym pośpiech, nerwowość, robienie czegoś bo tak trzeba. Widziałam sprzątanie na pokaz, sprzątanie z lęku przed oceną, sprzątanie, które bardziej męczy niż porządkuje. Twierdziłam, że w domu zawsze powinno być czysto.
Dziś mam do tego inny stosunek. Dalej uważam, że w domu ma być czysto, bo warto dbać o to, co nas otacza. Jednak inaczej dziś rozumiem sens takiego spokojnego porządkowania.
Porządki przedświąteczne – a jeszcze bardziej porządki przed nowym rokiem – mogą świadczyć o gotowości, otwartości na nowe; o domykaniu; o robieniu miejsca, o przyjmowaniu.
Takie porządkowanie wokół siebie może zwiększać ład w nas samych. Dzieje się tak jednak tylko wtedy, gdy robi się to w spokoju – bez przymusu i bez listy cudzych oczekiwań, tylko wtedy, gdy towarzyszy mu dobra intencja. To może być intencja odpuszczenia, zgody, zadbania o siebie. To pożegnanie tego, co już mi nie służy:
- czasem to jest stara rzecz.
- czasem coś, co miało się przydać.
- czasem emocja.
- czasem historia, którą nosimy za długo.
Kiedy sprzątamy z intencją, zmienia się wszystko. Wszak porządkowanie to nie tylko ruch rąk. To także ruch w środku. To już nie jest muszę, ale wybieram; nie bo wypada, ale bo chcę wejść w nowy czas lżej.
A zatem sprzątam!
- Sprzątam wolno i uważnie. Stawiam pytania: czy to, co zostawiam, chcę zabrać ze sobą dalej? I jestem wdzięczna za Święta, także za to, że mogę oczyścić swoje życie.
- Zatrzymuję się i na chwilę nazywam swoją intencję. Po co to robię? Co chcę w sobie uporządkować razem z przestrzenią?
- Wybieram jedno miejsce, nie cały świat. Jedną szufladę, jedną półkę, jeden kąt.
- Zadaję sobie pytanie przy każdej rzeczy: czy chcę zabrać ją ze sobą w nowy rok?
- Pozwalam sobie oddać, wyrzucić, pożegnać coś bez poczucia winy i lęku, że może się przydać.
- Sprzątam w ciszy albo z piękną muzyką.
- Zwracam uwagę na emocje, które się pojawiają – nie oceniam ich, przyglądam się.
- Na koniec robię coś, co symbolizuje nowy początek – zapalam świecę, jakiś zapach albo ustawiam jakiś nowy przedmiot.
- I dziękuję sobie za ten gest troski.


