Podcast 28 – Rozmowa na Dzień Wszystkich Świętych

5

To wyjątkowy odcinek przygotowany specjalnie no okres około 1 listopada, kiedy to niektórzy świętują Wszystkich Świętych a znakomita większość Polaków wspomina bliskich, których już nie ma wśród żywych. Poprosiłam Tomka o rozmowę na temat  powrotu do życia po utracie najbliższych. Tomek ma w tym temacie niestety doświadczenie boleśniejsze niż te moje. Jednakże z bólu On i Jego Rodzina stworzyli wartość.

Zapraszamy do subskrypcji naszego podcastu.
Można nas już słuchać na wszystkich platformach
lub po prostu poszukaj  “Żyjmy coraz lepiej
w Twoim ulubionym programie do słuchania podcastów. (Kanał RSS).

5 KOMENTARZE

  1. Wysłuchałam Waszej rozmowy w Dniu Zaduszek. Ja rownież straciłam córkę, zgineła w wypadku w wieku 24 lat. Ta rozmowa jest balsamem dla duszy tych, którzy maja podobne doświadczenie. Trudno pogodzić sie z odejściem dziecka, zawsze wokół pojawia sie wiele innych problemów. Psycholog polecony przez znajomych nie pomógł, wręcz przeciwnie, każda rozmowa była dla mnie coraz gorszym zdolowaniem, nie mogłam po nich dojść do siebie. Podziękowałam wiec za wspólna prace. Teraz sama mogę pomagać innym, ale prowadziła do tego długa droga. Natomiast rzeczywiście ważna sprawa jest to, by zadbać o nasze młodsze dzieci, chociaż to trudne pomoc im w ich cierpieniu, nawet jeśli wydaje sie, ze jest OK, to tak nie jest i wychodzi to po latach. Ważne jest umieć sobie pomoc, mi poglądy kropki w zeszycie, w którym zbierałam moje wspomnienia o Dominice, taki Sketchnoting… Ich rysowanie było w tym momencie ważniejsze od wszystkiego innego, robiłam to wieczorem, ale dawało ukojenie. I o to właśnie chodzi, odnaleźć własna drogę do leczenie bólu po stracie. Ale tez jest zawsze wzrost posttraumatyczny, człowiek zmienia swój system wartości chociażby dlatego, ze w zderzeniu ze śmiercią wie, ze w tym momencie rzeczy doczesne nie maja znaczenia… Otrzymałam wsparcie od moich przyjaciół i wielu osob, za które zawsze be im wdzięczna.

  2. Nie można być “ekspertem” dot. śmierci. Nie ma takiego określenia. Moment, w którym dowiadujemy się o wypadku najbliższej nam osoby jest dla nas wielkim szokiem. To co dzieje się z nami, nie ma szablonów, ram czy wyuczonych schematów. Wszystko boli (każda część ciała i wnętrze). Stan, w którym znajdujemy się trudno opisać słowami. Słuchamy a nie słyszymy, patrzymy a nie widzimy… W żaden sposób nie można być na to przygotowanym! Jeśli dot. to Dziecka, zdecydowanie NIE!!! Bzdurą jest powiedzenie, “czas goi rany”. Złudne stwierdzenie. Przychodzi czas gdy zaczynamy o tym rozmawiać z innymi, gdzie głos przestaje się załamywać a łzy samoistnie spływać po naszych policzkach. Musimy żyć dalej, dla siebie, rodziny, przyjaciół i dla świata. Kto nie był w takiej sytuacji nigdy nie zrozumie tego wszystkiego. To jest bardzo indywidualne i delikatne. Kilka lat temu usłyszałam od bardzo bliskiej mi osoby, że “jestem bandażem na rany”. Życzę wszystkim, żeby w swoim życiu zawsze pod ręką mięli (o każdej porze dnia i nocy) taki właśnie “bandaż” . Ps. 2003 roku w wypadku samochodowym zginął mój mąż. Po wypadku został przewieziony do najbliższego szpitala – Sunnybrook Hospital‎ w Toronto. Przez 4 dni był podłączony do aparaturę, a potem… bezlitosne przepisy weszły w życie…

  3. Na odejście bliskich nie można się przygotować. Śmierć zawsze jest nie na miejscu i zawsze nie w porę – za szybko, za rano, za nagle. Dopada po pracy, przed kąpielą, po obiedzie. Przychodzi w czwartek, a przecież mogłaby w sobotę. Nie pyta, nie uprzedza, nie dyskutuje. Przychodzi i zostawia ból. Ból, który ukoić mogą tylko wspomnienia.

  4. Nie rozumiem pojęcia, co znaczy pojęcie ,, ekspert od śmierci,,? Również straciłam syna. Chorowalam na raka. Przebywając w szpitalu na codzień spotykałam się ze śmiercią. Nie czuję się ekspertem. Śmierć dziecka to nienaturalnie zdarzenie. Rodzic tak naprawdę nigdy nie jest w stanie pogodzić się ze śmiercią dziecka. Poprosiłam lekarza o pomoc. Dostałam odpowiedź – żałoby się nie leczy, żałobę trzeba przejść. Minęło dziesięć lat i wciąż jestem na etapie przechodzenia żałoby. Wrócę do słowa rkspert – żenujące. Odnośnie cudnego pogrzebu… Pogrzeb jest smutny.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here