W niektórych kalendarzach 12 sierpnia to Dzień Środkowego Dziecka. To okazja, by dostrzec, a nawet więcej – spojrzeć z uwagą i czułością na tych, którzy urodzili się po pierwszym, a przed najmłodszym – ani jako pierwsi ani jako ostatni. Nie przecierali szlaków, nie zbierali zachwytów i nie byli pierwszym razem dla rodziców. Nie byli też najmłodszymi, które często cieszą się szczególnym spojrzeniem pełnym czułości i pobłażliwości. Środkowe dzieci są w sercu rodziców pomiędzy. Przez to czują się nie dość zauważane. Pełnią jednak niezwykłą rolę w rodzinie.
Psychologia lubi układać nasze doświadczenia w schematy i dlatego mówi o syndromie środkowego dziecka. Alfred Adler, prekursor tej teorii, zauważył, że choć każde dziecko w rodzinie żyje swoim niepowtarzalnym życiem, to środkowe, z jednej strony podgląda starszego, z drugiej opiekuje się młodszym, co tworzy unikatową sytuację. Ta podwójna perspektywa sprzyja rozwijaniu cech takich, jak empatia czy elastyczność. Nowsze badania potwierdzają, że środkowe dzieci często osiągają najwyższe wyniki w zakresach takich jak uczciwość, pokora i gotowość do współpracy. Mimo że mogą czuć, że są niewidzialne, ich obecność często ma kluczowy wpływ na rodzinną dynamikę. A bycie pośrodku, które nie zawsze jest łatwe, czyni z nich prawdziwy klej, który trzyma rodzinę i relacje w całości. Dotyczy to szczególnie dziewczynek i kobiet.
Wiadomo, że tacy ludzie świetnie negocjują, bo potrafią patrzeć na sytuacje z kilku perspektyw naraz, gdyż od dzieciństwa balansują pomiędzy starszym a młodszym rodzeństwem. Często wypracowują też głęboki kontakt z własnymi emocjami i granicami. Wiedzą na przykład, kiedy może wystarczyć bycie za plecami, a kiedy trzeba się postawić.
Znakomicie się dostosowują – znajdują własną przestrzeń w świecie pełnym gotowych ról. Często rozwijają wyjątkową wrażliwość na innych. Uczą się, jak słuchać i jak nie zajmować całej sceny. Wiedzą też, jak ją jednak przejąć, kiedy przychodzi taki moment… i robią to zaskakująco skutecznie. Być może dlatego tak wielu wspaniałych artystów, liderów i przyjaciół to właśnie środki. To z nich wyrastają osoby budujące pomosty między różnymi ludźmi i dbające o przestrzeń, w której każdy jest widziany. Kobiety są często mediatorkami, animatorkami życia publicznego i nauczycielkami.
Nie wszystkie wyniki badań są różowe. Niektóre interpretacje opisują też pewne poczucie nierealności – nie ma mnie, bo mnie nie widzą – i niedowartościowania. A także brak odporności na lęk, tendencje do porównywania się z rodzeństwem (która zostaje na życie), a nawet do impulsywnego szukania uwagi. To informacja, która może pomóc rodzicom wypracować w dzieciach inny sposób obecności i samoakceptacji. Dorosłe trzecie dziecko może o to zadbać samo. Ponadto dzieci te – znowu częściej kobiety – mają często potrzebę wiedzy o wszystkim, co się dzieje w ich środowisku, potrzebę szczególnej – pozornie biernej kontroli. W jakimś momencie dorosłego życia kobiety świadomie starają się z tego zrezygnować. Jest to bowiem rodzaj obciążenia. Środkowe dzieci często są dawcami nie potrafiącymi brać. Uczą się widzieć potrzeby innych i reagują na nie naturalnie, choć czasem kosztem swojej widoczności czy własnego dobra.
Pomijając te wszystkie teorie, to bycie środkowym dzieckiem jest czymś nadzwyczajnym: To trochę jak mieszkać w domu z dwoma tarasami i umieć cieszyć się widokiem z obu stron. To być w środku, nie tylko – pomiędzy. To widzieć więcej, czuć więcej, rozumieć więcej.
Drogie Środkowe Dzieci,
Bycie środkowym dzieckiem was nie definiuje, ale proponuje unikalną ścieżkę: bycie mostem, bycie obserwatorem, bycie empatycznym, nawet w cieniu. Wasza delikatna obecność ma znaczenie. I zasługuje na oklaski
Wszystkiego dobrego, środkowe dzieci! Ten dzień jest dla Was.
Jeśli znasz jakieś środkowe dziecko (także te dorosłe), przytul je, powiedz widzę cię i doceń to, co wnosi w świat językiem, który zrozumie.



Lubię odwiedzać Pani bloga, lektura tych tekstów uczy dobrego patrzenia na świat, skłania do namysłu i bardzo często jest okazją do … spotkania z sobą. Przyjemnie było poczytać o sobie:-) Pozdrawiam ciepło
Cieszę się. A zatem jest Pani środkowym dzieckiem. I to jeszcze dziewczynka. Pasuje mi to do Pani… jak ulał. Wszystkiego dobrego z okazji wtorkowego Dnia Środkowego Dziecka. ❤️
Dzien dobry …taki upal, brak weny a jednak swietny tekst wyszedl Pani Iwonko 🌻Przytuliłam siebie 🫠 .nie wiedziałam,że jest taki dzień.
Dziękuję bardzo.❤️
Mam dwie siostry i nie było to łagodne dzieciństwo;)
Sporo prawdy w tym co Pani pisze :)
Przesyłam Moc dobrej energii 🥰
Pani Violu to przytulam Panią serdecznie. 🤗 <3
Dziękuję. Wieczorem z weną lepiej. Napisałam to 2 dni temu.
To o mojej 10-letnie córce Kalince. Jest środkowa między braćmi i ostatnio właśnie tym uzasadniam to, że ma wybuchy, że widzi sytuacje przesadnie niekorzystnie dla siebie ale i otoczenia.
Walczy o uwagę.
Jest wrażliwa, ciepła, mądra i odważna świetnie mediuje w szkole, umie celnie argumentować ale i się dostosowywać (to nie zawsze dobre).
Zadbanie o jej potrzeby uwagi to dla mnie od jakiegoś czasu spore wyzwanie.
Masz trafne spostrzeżenia. Dobrze , że zauważasz to, możesz sprawić, żeby była widziana. A to, że się potrafi dostosować, to dobrze. Warto też pamiętać o tym, aby być dla córki dobrą i ciepłą, dbać o nią nawet bardziej niż o synów. My – mamy córek, czasem traktujemy je zbyt ostro i za dużo wymagamy. ❤️
Muszę siebie przypilnować w tych kwestiach, o których wspomniałaś.
❤️
Dzień dobry, z zainteresowaniem przeczytałam Pani tekst o środkowych dzieciach, a zatem także o jednym z moich trzech synów. Ma 18 lat. Jest osobą bardzo ambitną, ale mam wrażenie, że nie wierzy we własne możliwości. Jest empatyczny i wrażliwy, jednak od pewnego czasu próbuje udowodnić, że tak nie jest. Jest elokwentny i błyskotliwy. W dyskusji trudno z nim wygrać. Jednak od jakiegoś czasu bezlitośnie atakuje mnie jako matkę. Jego zachowanie bywa pełne sprzeczności. Często izoluje się, unika kontaktu z bliskimi, co mnie bardzo martwi. Z drugiej strony potrafi być bardzo towarzyski. Mam problem z utrzymaniem właściwej relacji z nim – jest jak huśtawka nastrojów, a pomiędzy euforią a depresją jest bardzo cienka linia. Często nie wiem nawet, co powiedziałam nie tak…
Dzień dobry,
Zachowania, które Pani opisuje, nie wydają się wynikać z faktu bycia środkowym dzieckiem… choć niektóre cechy mogą takie być. Może syn przeżywa jakiś kryzys albo pojawiło się coś nowego w domowych relacjach, z czego Pani nie zdaje sobie sprawy. Zachęcam do szczerej rozmowy, a raczej szczerego posłuchania syna. Może warto podpowiedzieć (choćby przez braci) wizytę u psychologa. Pozdrawiam serdecznie. ❤️
Tak, rozmowa już była, udało się przekonać go do spotkania z psychologiem. Jesteśmy w procesie, ale to dopiero początek. Dziękuję i pozdrawiam.