Pokój. Nie da się bez niego żyć w prawdziwej relacji – ani z sobą samą, ani z drugim, człowiekiem, ani z Bogiem. I my to czujemy.
Shalom, salam, pokój z tobą, namaste, metta – każde z tych słów wypowiedziane jest w innej tradycji, a jednak wszystkie spotykają się w jednym punkcie: w Miłości. To nie są zwykłe powitania ani uprzejmości. To błogosławieństwa, które przywołują pokój – ten najgłębszy, rodzący się w sercu. Pokój to przestrzeń, w której Miłość może oddychać i rozkwitać, dlatego w każdej kulturze jest najważniejszym życzeniem. Nie jest to tylko cisza po burzy czy brak kłótni przy stole. To nie jest brak konfliktów zbrojnych. To stan serca zakorzenionego w Miłości, która daje bezpieczeństwo, pozwala oddychać pełną piersią i przypomina, że każdy z nas ma niezbywalną wartość. Takie uczucie w sercach większości ludzi mogłoby zmienić obraz świata.
Mnie najpełniej wybrzmiewa indyjskie namaste. Nie tylko życzy pokoju, ale od razu wskazuje na jego źródło: na boskie światło, które jest w każdym człowieku. To światło jest Miłością. To ono daje prawdziwy pokój. A kiedy spotykam w tym świetle drugiego człowieka, wówczas naprawdę spotykam Miłość i podstawę do pokoju – także tego na zewnątrz.
Jak to wszystko jest w nas pięknie połączone i wzajemnie od siebie zależne:
Bez pokoju nie ma Miłości w działaniu, a bez Miłości nie ma pokoju w sercu.
Ponadto, kiedy człowiek ma zakorzenione w Miłości poczucie własnej wartości, wtedy nie musi walczyć, nie musi udowadniać… I właśnie dlatego może żyć w pokoju. Brak pokoju wewnętrznego niemal zawsze wiąże się z brakiem miłości do siebie, z odcięciem od tego, że moja wartość pochodzi z samego Źródła. Pokój jest więc owocem Miłości i jednocześnie przestrzenią, w której poczucie wartości rozkwita.
Shalom, salam, pokój z tobą – wszystkie te słowa mówią: obyś żył w harmonii, w bezpieczeństwie, w pełni. A indyjskie namaste idzie jeszcze głębiej – pokazuje, że pokój nie pochodzi z zewnątrz, ale z tego światła, które płonie w każdym z nas.
To ważne słowa, bo przypominają nam, że wszyscy, niezależnie od języka, tradycji i kultury, szukamy tego samego: pokoju zrodzonego z Miłości.
Dlaczego w naszym współczesnym zachodnim świecie jakoś nie stosujemy ich na co dzień? Z całym szacunkiem dla pięknego dzień dobry, hi czy halo … to jednak nie to samo, co namaste czy pokój z tobą.
Może warto to wymawiać choćby w myśli… To też ma wartość.



Namaste, Iwonko❤️.
Namaste Joasiu, Pokój z Tobą. ❤️
Namaste Pani Iwonko❤️
Namaste. Pokój z Panią, Pani Marto. ❤️
Byłoby pięknie witać się Namaste , będę praktykować . Dziekuję Pani Iwonko ❤️.
Dzięki Pani mam już piękny zwyczaj myśleć w różnych sytuacjach : Hoʻoponopono ❤️
Życie staje się lepsze dzięki Pani .
Przytulam .❤️