Mieszkam w Kanadzie, ale Polska wcale nie jest gdzieś tam. Jest we mnie.
Nie ma dnia, żebym nie powiedziała komuś: jestem z Polski. I mówię to z dumą. Nie dlatego, że wszystko w Polsce jest idealne, bo nie jest. Dlatego, że wiem, skąd jestem. Znam historię tego kraju i znam serca ludzi, którzy go tworzą.
Polacy w swojej najlepszej odsłonie są niezwykli. Ciekawi świata, inteligentni, pełni życia.
Mamy w sobie zdolność przystosowywania się, która czasem aż zadziwia. Może dlatego jesteśmy wszędzie i… potrafimy zaczynać od nowa. Jesteśmy przedsiębiorczy. Pomysłowi. Bywa, że powiedzenie Polak potrafi idzie w stronę skrótów, które nie są godne pochwały, ale to nie zmienia tego, kim jesteśmy w głębi.
Ostatnie dni znów o tym przypomniały. Jedna inicjatywa, jeden człowiek – i poruszone serca milionów. W ciągu dziewięciu dni Polacy stworzyli największą w historii internetu zbiórkę charytatywną. Ponad 257 milionów złotych na na wsparcie osób przechodzących przez chorobę nowotworową.
To nie jest tylko liczba. To jest opowieść o nas. O tym, że potrafimy być razem, że potrafimy dawać, że w najważniejszych momentach budzi się w nas coś najlepszego.
Takich nas lubię najbardziej. Zjednoczonych wokół dobra – hojnych, entuzjastycznych, szlachetnych i pomysłowych. Nawet jeśli ktoś przy okazji chce zaistnieć – niech zaistnieje. Pomógł, a to się liczy.
Polska nie jest tylko miejscem na mapie. Jest pamięcią, językiem, sposobem patrzenia na świat. Jest czymś, co się nosi w sobie i co się przekazuje dalej – nawet, gdy jest się od Niej daleko.
Z okazji 3 Maja życzę mojej Ojczyźnie, aby była domem, do którego zawsze można wrócić… choćby sercem i pamięcią.
Miejscem, w którym można być sobą, żyć spokojnie i budować to, co naprawdę ważne.
I żeby to, co w nas najlepsze, miało w niej swoje miejsce.
A nam, Polakom – tym w Polsce i tym na świecie, życzę odwagi bycia takimi, jakimi jesteśmy w naszych najlepszych chwilach. Z sercem otwartym, wrażliwością na drugiego człowieka i z dumą, która nie potrzebuje porównań.
Polska zaczyna się w nas.


