Małe powroty do siebie

6

Oddalanie się od siebie rzadko jest nagłe. Zwykle zaczyna się cicho i niepostrzeżenie: od drobnych ustępstw wobec świata, tempa, oczekiwań. Od rezygnacji z tego, co wewnętrznie ważne, na rzecz tego, co trzeba, wypada, jest rozsądne.

Oddalamy się od siebie wtedy, gdy zbyt długo żyjemy poza własnym rytmem; gdy ignorujemy sygnały zmęczenia, zniecierpliwienia, braku poczucia sensu. Dzieje się to wtedy, kiedy nie kierujemy się tym, co jest dla nas prawdziwe, a raczej tym co będzie skuteczne, co się opłaca, co inni uznają za słuszne.

Jest nawet dobrze, bo daje to chwilowe poczucie porządku. Jest plan, są zadania, jest lista spraw do załatwienia. Tyle że pod tą sprawnością zaczyna narastać subtelne poczucie niespójności. To trochę tak, jakby życie było dobrze zorganizowane, ale nie do końca zamieszkane.

Powrót do siebie rzadko przychodzi przez wielkie decyzje. Nie zaczyna się od rewolucji ani od spektakularnych zmian. Choć może być i tak – wtedy, gdy odeszło się za daleko, kiedy już boli. Silne postanowienie, że wracam do siebie, połączone ze zmianami w codziennym życiu może być wtedy bardziej przydatne.
Najczęściej jednak połączenie ze sobą przychodzi przez rzeczy proste. Przez zatrzymanie wzroku na kubku z herbatą. Przez chwilę ciszy, która nie jest produktywna. Przez pełen miłości gest troski wobec własnego ciała czy otoczenia. Przez świadome przeżywanie teraz, tego, co dzieje się w tym momencie.
To może być zatrzymanie się i uśmiechnięcie do siebie – nie w lustrze, ale do swojego wnętrza – do miejsca, gdzie naprawdę mieszkamy. Świadome oddychanie najlepiej połączone z zachwytem nad tym cudem… Choć działa także … bez zachwytu.

Dlaczego właśnie tak? Ponieważ to, co nas od siebie oddala, dzieje się w codzienności – i dokładnie tam możemy się z powrotem odnaleźć. Codzienność jest miejscem, w którym sprawdzamy, czy jesteśmy ze sobą w kontakcie, czy tylko funkcjonujemy. To w codziennych wyborach widać, czy człowiek jest spójny. Czy potrafi powiedzieć dość. Czy umie zrobić coś wolniej. Czy zauważa, kiedy nie dba o własne granice?
Małe gesty mają niezwykłą moc – są powtarzalne. Odbudowują wewnętrzną ciągłość. Sprawiają, że życie przestaje być zbiorem oddzielnych ról i zadań, a zaczyna być jedną opowieścią. Nie idealną, ale prawdziwą. Polega na tym, że człowiek wie, gdzie jest, i nie musi przed sobą udawać. Polega na umiejętności powrotu – raz po raz – do tego, co istotne. Do własnych wartości. Do ciała. Do ciszy. Do prostych czynności wykonywanych z obecnością.
Te proste gesty tworzą przestrzeń do pytań. To może być pełne troski: Co tak naprawdę chcę teraz zrobić? Nawet, jeśli nie czuje się od razu tej troski, warto zapytać. A potem odpowiedzieć i pójść za tą odpowiedzią. Potem mogą być inne pytania… także takie, których nie śmieliśmy zadać, które stały się przyczyną odejścia od siebie. Najczęściej dotyczą najważniejszych obszarów naszego życia: relacji, pracy zawodowej, zdrowia i poczucia sensu. Ale tutaj uwaga: Trzeba być gotowym na ewentualną rewolucję.

Oddalanie się jest częścią życia – czasem wręcz mechanizmem obronnym. A zatem nie chodzi o to, aby się nie oddalać ale o to, by umieć wracać. Czasem wystarczy jeden drobny gest, który mówi: Jestem. Wracam.

6 KOMENTARZE

  1. Dziękuję za piękny tekst❤️ doświadczam tego odchodzenia od siebie, zauważam kiedy to się dzieje. Kiedyś to miałam do siebie złość że nie potrafię się dopasować a teraz widzę że w tedy nie miałam zgody na siebie- siebie prawdziwą. Cieszę się potrafię wracać do siebie ( choć uczę się cały czas ) wiem jakie warunki muszę dla siebie stworzyć aby to się stało ❤️. Moja dusza kocha ciszę, las , morze, pola spacery blisko przyrody, kontakt z psami kotami, lubi bardzo różne światełka, zapalone świece i zapach pomarańczy i kawy😊😊😊…kocha czytanie zakreślanie, kredki i robienie notatek.Dziekuje Pani Iwonko ♥️ za nauczenienie mnie tej drogi i towarzyszenie mi w niej.

    • Oj Pani ELu jakże się cieszę. Widać z tego tekstu, że zna Pani siebie lepiej i lepiej lubi. Cudnie. ❤️

  2. Pani Iwonko, dziękuję za ten tekst. Piękny, poruszający, ważny. Idealnie splata się z moim nastawieniem, tak na początek nowego tygodnia, nowego miesiąca. Właściwie codziennie doświadczamy sytuacji jakiegoś oddalania od siebie, obserwowania świata, wchodzenia w interakcje – i cała sztuka wracać do siebie, bez oczekiwania by rzeczywistość się dopasowała. Niesamowite jest też to, że im bliżej jest się siebie to w pewien sposób ta rzeczywistość wokół też się zmienia. Dziękuję serdecznie i życzę Pani pięknego, dobrego czasu:-)

  3. Tak Pani Mario. Przy czym można obserwować świat i być ze sobą, a i w relacji dobrze jest być często blisko siebie. ❤️

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here