Nowy rok znów przychodzi w towarzystwie straszenia. Zawsze tak jest. Zmieniają się hasła, prognozy i nagłówki, ale przekaz pozostaje ten sam: uważaj, bój się, przygotuj na najgorsze. Wiemy, jak bardzo ten mechanizm potrafi odbierać ludziom poczucie wpływu.
A przecież mamy wpływ. Nie na wszystko, ale na więcej, niż się nam się to próbuje wmówić. Wykorzystajmy ten fakt!
Dobry rok nie oznacza roku bez wyzwań, ale taki, w którym umiemy na nie odpowiadać. W którym nie oddajemy swojej energii ciągłemu napięciu, cudzym prognozom i katastroficznym narracjom. Kiedy raczej pytamy: co mogę zrobić, niż szukamy zagrożeń.
Z mojego doświadczenia – zawodowego i życiowego – wynika też jasno, że rok staje się dobry wtedy, gdy dbamy o swoje myśli. Nie przez udawanie, że wszystko jest w porządku, ale przez wybór tego, czym karmimy umysł. Kiedy ograniczamy nadmiar informacji, które tylko wzmacniają lęk i nie pozwalamy, by te cudze lęki stały się naszymi.
Rok jest dobry, gdy bierzemy odpowiedzialność za to, na co mamy wpływ. Za swoje decyzje, tempo życia, granice, sposób reagowania. Nie mamy wpływu na świat w całości, ale mamy realny wpływ na to, jak w nim jesteśmy obecni – kiedy mówimy tak, a kiedy nie.
Tak naprawdę tym małym wpływem na własny świat,
wpływamy także na ten wielki świat…
Dobry rok wspierają dobre relacje – takie, w których można być sobą, mówić prawdę i nie grać ról. Czasem oznacza to pogłębienie więzi, a czasem – odejście od tych, które nas osłabiają. Oba wybory mogą być zdrowe.
Rok staje się dobry wtedy, gdy traktujemy z życzliwością także relację ze sobą samą. Gdy nie wymagamy od siebie ciągłej gotowości, perfekcji ani bycia lepszą wersją siebie. Wystarczy być wersją uczciwą i coraz bardziej spójną. Dojrzałość to nie ciągłe napinanie się, lecz umiejętność powrotu do harmonii.
I wreszcie – dobry rok to taki, w którym nie rezygnujemy z nadziei. Nie tej naiwnej, opartej na obietnicach i myśleniu życzeniowym, ale tej dojrzałej. To nadzieja, że poradzimy sobie z tym, co przyjdzie. Wszak mamy zasoby i potrafimy dobrze wybierać. I to może jeszcze potrzebne jest w nadziei, że nie jesteśmy sami a świat nie jest zbiorem przypadków.
Wchodzę w ten nowy rok z myślą, że poradzę sobie z tym, co przyjdzie. Nie dlatego, że wszystko będzie łatwe, ale dlatego, że mam doświadczenie, zasoby, uważność i wiarę. Tego właśnie życzę także Tobie: spokojnego zaufania do siebie i odwagi wybierania tego, co naprawdę ważne, co podpowiada dusza.
Nowy rok nie musi być idealny, żeby był dobry. Wystarczy, że wejdziemy w niego świadomie – z odwagą, spokojem i poczuciem, że mamy wpływ.



Dziękuję ❣️ przepiękny przekaz na początek roku. Dziś uderza mnie np. (patrząc na wielu moich znajomych)w jaki sposób niektórzy mają Wielki zryw na początku roku do nowych działań i planów. Tak jakby przyjąć ideologię im więcej tym lepiej. A jak to potem utrzymać w ryzach i w regularności. A przecież wystarczy w nowym roku po prostu być bliżej siebie , zaufać sobie a przede wszystkim rozmawiać ze sobą. Jeszcze raz dziękuję za te słowa. Myślę sobie , że powinny znaleźć się również na Pani Facebooku, to niby takie proste a takie ważne. Jeszcze raz pięknego roku Pani Iwonko.
Cieszę się Pani Agnieszko, że wciąż nam po drodze razem, że podobnie podchodzimy do życia. Dziękuję za wpis i dobre słowa. ❤️
“Dojrzałość to nie ciągle napinanie się, ale dążenie do harmonii”. Dziękuję za te życzenia, drogowskaz noworoczny. Myślę, że “dojrzałość”, “harmonia”, “wpływ” będą moimi słowami na ten Nowy Rok, a teraz – zdrowia i powrotu do sprawności 😍
Dziękuję Joasiu. To dobry wybór. Warto pamietać o tym wpływie, żeby nie dać sie przytłoczyć temu wszystkiemu, co może płynąć z zewnątrz. ❤️