Czytam czasem tytuły audycji na YouTube i widzę obietnice zmiany życia. Sześć miesięcy. Rok. A nawet siedem dni. Oczywiście w domyśle są tu zmiany na lepsze. Rozumiem, skąd to się bierze. Chcemy wiedzieć, że jest jakaś droga, którą można przejść i znaleźć się w lepszym miejscu. Napisałam wszak książkę „Trener osobisty. Rok z IMO”. Można by powiedzieć, że też składam w niej pewną obietnicę. Jeśli ktoś przez rok czyta i robi to, co proponuję – jego życie będzie lepsze. Jestem o tym przekonana, jednak to nie jest cała prawda o zmianie.
Życie zmienia się przez cały czas – zarówno z naszym udziałem, jak i bez niego.
I zmienia się nie tylko w punktach zwrotnych, które łatwo zauważyć, a nawet nazwać; nie tylko w decyzjach, które wydają się doniosłe… Zmienia się w drobnych przesunięciach, które często trudno zauważyć.
Sposób, w jaki rano wstajemy.
Słowa, które wypowiadamy do siebie.
Zatrzymanie na chwilę ciszy.
Pojawia się raczej pytanie: czy idziemy za tym, co czujemy jako prawdziwe, czy wracamy do tego, co znane. I tu czas zaczyna mieć znaczenie – ale nie chodzi o to, ile to potrwa. Chodzi o to, czy jesteśmy wierni momentowi, w którym zobaczyliśmy prawdę. Wszak można mieć olśnienie i nic z nim nie zrobić, a można mieć ciche i spokojne rozpoznanie i powoli, dzień po dniu, układać życie inaczej.
Zmiana życia nie dzieje się ani w tydzień, ani w trzy miesiące, ani w rok. Dzieje się zawsze teraz. Za każdym razem, kiedy wybieramy zgodnie ze sobą – utrwala się. A za każdym razem, kiedy wracamy do starych sposobów – oddala się… ale nie znika.
Czasem dopiero po jakimś czasie widzimy, że już nie jesteśmy tą samą osobą – inaczej patrzymy, inaczej reagujemy, inaczej wybieramy. To są zmiany subtelne, ale bardzo prawdziwe.
Są pytania, które brzmią rozsądnie, ale tak naprawdę prowadzą nas w niewłaściwą stronę. Tytułowe pytanie jest jednym z nich. Zakładamy w nim, że życie jest projektem – można je dokładnie zaplanować i określić wszystko, czego potrzebujemy, w tym czas na zmiany.
Życie nie jest projektem. Życie jest ruchem.
Czasem zmienia się jednym wydarzeniem. Choroba. Utrata czegoś lub kogoś. Spotkanie ważnej osoby. Naprawdę istotna decyzja.
Nie rozumiemy tego, co się dzieje. Próbujemy zatrzymać to, co było, jakby to mogło wrócić w tej samej formie. Trzymamy się starego modelu, choć już przestał działać albo chcemy mieć jedno i drugie – to, co było, i to, co się pojawia.
Tymczasem często trzeba wybrać. I wtedy pytanie o czas traci sens, wszak zmiana nie dzieje się dlatego, że minęło pół roku czy rok. Dzieje się wtedy, gdy człowiek zaczyna iść za tym, co widzi jako prawdziwe – nawet jeśli to jest trudne, niewygodne albo niepewne. Czas jest tylko tłem.
Dlatego zanim zapytamy „ile czasu potrzeba”, warto zapytać o coś innego: co właściwie chcemy zmienić? Wszystko? Wtedy nie zmienia się nic. Może warto zatem zobaczyć jedną rzecz, która naprawdę nie jest już nasza – i od niej zacząć.
Życie zmienia się wtedy, kiedy przestajemy się upierać przy tym, co już się skończyło i zaczynamy przyjmować to, co się właśnie zaczyna. Zaczyna się zawsze w tym samym miejscu – w zgodzie na zmianę.
Czasem to trwa chwilę. Czasem całe lata, ba, całe życie.



Przepięknie ujęte. Całą sobą czuję ile w tym Prawdy. Tak życie może zmienić się niezależnie od nas lub dzięki naszym wyborom które dokonujemy każdego dnia. Dzięki słuchaniu siebie i podążaniu za sobą, dzięki czuciu naszej prawdy. Wtedy na pewno zmienia się na lepsze
Tekst bardzo skłania do refleksji i sprzyja zatrzymaniu.
Dziękuję ❤️
Bardzo mnie cieszy, kiedy Ktoś tak bardzo czuje to, co chcę przekazać. Dziękuję.❤️