Coraz mniej mnie zachwyca, coraz więcej – porusza.

12

Kiedyś zachwycało mnie więcej rzeczy. To, co nowe albo wyjątkowo intensywne w swojej urodzie. Wyraziści ludzie, ale z tej właściwej strony mocy. Wielkie idee. Spektakularne dobre zmiany. To budziło moje silne emocje najbardziej przypominające zachwyt.
Dziś wciąż zachwyca mnie niebo, przyroda i wyczyny zdolnych ludzi, ale najczęściej zatrzymuje mnie coś  zupełnie innego.
Zatrzymują mnie niektóre spojrzenia, także te na ekranie; pewne zdania niosące w sobie ważne przesłania. Zatrzymują mnie ludzie, którzy nie błyszczą, ale mają światło.
To mnie porusza. Może to sprawa wieku, a może – dojrzałości. Widzi się jakby głębiej.

Coraz mniej interesuje mnie to, co jest głośne. Szybciej poruszy mnie to, co prawdziwe. Nawet cisza między słowami. Czułość ukryta w prostych gestach. Zwyczajna troska. Spokój człowieka, który nie stara się niczego udowadniać.
Może trzeba po prostu dojrzeć do zauważania pewnych rzeczy. Na przykład tych raczej subtelnych i prostych, przenikniętych dobrem.

W młodości często szukamy tego, co niezwykłe, wyraziste i mocne.
Później zaczynamy rozumieć, że niezwykłość bardzo często ukrywa się właśnie w zwyczajności.
I chyba nie jest to utrata zachwytu, a jedynie jego inna forma. Może najpiękniejsze rzeczy w życiu wcale nie olśniewają. Może one właśnie cicho dotykają serca.

12 KOMENTARZE

  1. Ja bardzo się z tym utożsamiam Pani Iwonko. Nie potrzebuję wielkich atrakcji i wrażeń, aby czuć radość, ekscytację i zachwyt. To są rzeczy i sytuacje, które otaczają mnie na co dzień. Pięknie kwitnąca magnolia, zapach konwalii i bzu, świeże warzywa, dobre jedzenie, chwila na tarasie z kawą lub lampką wina. Ale również, podobnie jak u Pani, czyjś uśmiech, gest, spojrzenie, nawet czasem jedno wypowiedziane zdanie lub widok dziecka podczas zabawy, starszej pani spacerującej ze swoim pieskiem staruszkiem… to piękne obrazy… zatrzymują mnie i poruszają…. i to wcale nie musi to być ostatnio podziwiany zachód słońca na Phu Quoc, choć był naorawdę bardzo piękny. Bardzo lubię odkrywać nowe miejsca, ale kocham moje miejsce na ziemi, w którym żyję, bo jestem przekonana, ż moja dusza właśnie tutaj chciała być. Dziękuję za Psni piękne wpisy na blogu: ❤️❤️❤️

  2. Piękny, poruszający tekst, tak bardzo mi bliski. Nie szukam ekscytujących, głośnych wrażeń, znajduję zachwyty w naturze, choć czasami miewam wrażenie, że to one mnie znajdują;-) Dziękuję za poruszenie wątku tych poruszeń, nomen omen;-) Jest to coś co sprawia, ze serce mięknie. Tak sobie myślę, że zachwyty zatrzymują, chwytają za serce i może sprawiają, że bardziej jest się gotowym do wzrostu. Poruszenie, wzruszenie – te słowa zawierają w sobie ruch – w stronę dobra. Takie refleksje przyniósł mi ten tekst, dziękuję serdecznie Pani Iwonko

  3. Iwonko piękny tekst. Też tak mam. Dziś coraz bardziej zachwyca mnie prostota życia, małe rytuały, przyroda i codzienność. Lubię spokój, rozmowy z innymi i małe gesty. Ostatnio nawet zachwycam się dżemem z własnej spiżarni. ❤️

  4. Piękny tekst Pani Iwonko. Mnie ostatnio zachwyca obecność ludzi, spotkania z nimi i ich wyjątkowość. Każdy emanuje swoją unikalnością i to jest niezwykłe.

  5. Kilkanaście linijek, kilkadziesiąt literek i znaków a rozdźwięk …. ocean przemyśleń. Chciałabym napisać wiele, ale nie potrafię, nie umiem nawet nazwać, użyć odpowiednich określeń… NIC … dosłowny ,,grzmot ciszy”.
    I za to Pani dziękuję…. w tych linijkach, literkach i w głębi własnego JA usłyszałam Głos Ciszy. Dziękuję.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here