BIAŁA WIEWIÓRKA

4

Na zielonym skwerze pod CAMH (Centre for Addiction and Mental Health), stoi rzeźba białej wiewiórki. Nie jakiegoś bohatera, wielkiego polityka ani człowieka, którego nazwisko mamy zapamiętać, ale – wiewiórki, tyle że białej i… bardzo dużej.
Białe wiewiórki widywano w tej części Toronto. Znana jest wzmianka z 1987 roku, a w latach dziewięćdziesiątych jedną z nich sfotografował pracownik szpitala. Z czasem wiewiórka zaczęła żyć własnym życiem w opowieściach mieszkańców. Niektórzy wierzyli nawet, że jest jedyną taką wiewiórką na świecie. Nie była. Ale legenda już się narodziła.
W 2006 roku jedną z uliczek w okolicy ośrodka nazwano White Squirrel Way. Jest też kawiarnia
Brandon Vickerd przybył z Sarni i zamieszkał w tamtej okolicy. Zafascynowany tą legendą, stworzył jej monument – wielką rzeźbę z brązu pokrytego białą patyną, ustawioną na granitowym cokole. To było jedno z moich pierwszych doświadczeń w Toronto – spotykanie ludzi i rozmowy o tym, czy widzieliśmy białą wiewiórkę – mówi Vickerd, profesor sztuk wizualnych na Uniwersytecie York. To był sposób na przełamanie barier. Pamiętam rozmowy o białej wiewiórce z ludźmi, z którymi inaczej nie miałbym kontaktu.
Tutaj historia przestaje być tylko zabawną opowieścią o niezwykłym zwierzątku. Okazuje się, że w pewnym sensie łączy ludzi wokół swojej niezwykłości.

Jest jeszcze coś – biała wiewiórka jest inna – ponoć zdarza się jedna na 100 tysięcy – wśród dziesiątek szarych i czarnych wiewiórek zauważa się ją natychmiast. Nie może się schować w tłumie, nie może udawać, że jest taka jak pozostałe… Jej odmienność widać, zanim zdąży zrobić cokolwiek.
Tak bywa z ludźmi. Czasem jest to oczywiste – jak z tą wiewiórką. Jednak nie każda inność jest widoczna. Czasami ktoś inaczej reaguje, inaczej przeżywa świat, inaczej się koncentruje, inaczej komunikuje. Ktoś ma ADHD, jest w spektrum autyzmu, doświadcza depresji, choroby afektywnej dwubiegunowej, psychozy. Ktoś jeszcze po prostu nie mieści się dobrze w tym, co większość uznaje za normalne.
Człowiek może wtedy żyć trochę jak ta biała wiewiórka – tyle, że świadomy, że się wyróżnia. Jednak białą wiewiórką się zachwycamy – fotografujemy ją, opowiadamy o niej innym… Jej niezwykłość jest atrakcją.
Z człowiekiem jest inaczej. Inność, która jest fascynująca u zwierzęcia, u człowieka potrafi budzić niepokój. Odsuwamy się od zachowania, którego nie rozumiemy. Nie wiemy, co powiedzieć, więc nie mówimy nic. Nie wiemy, jak się zachować, więc omijamy. A czasami próbujemy szybko przywrócić człowieka do normy – naszej normy – zamiast najpierw spróbować zrozumieć jego świat.

Vickerd widział, że jednym z najtrudniejszych doświadczeń ludzi zmagających się z chorobą psychiczną jest poczucie izolacji: wrażenie, że przeżywa się coś, czego inni nie rozumieją, i że przez to człowiek oddala się od swojej społeczności. Chciał więc, aby jego biała wiewiórka stała się miejscem spotkania. Czymś, co ludzi do siebie zbliża. To piękny paradoks. Pomnik inności może służyć łączeniu. Piękne, bo nie jesteśmy wszak tacy sami i nie ma co tego nie zauważać. Nie każda różnica jest również darem, który trzeba romantyzować. Zaburzenia psychiczne często niosą cierpienie i wymagają leczenia. Byłoby czymś niemądrym robić z nich poetycką wyjątkowość. Ale człowiek jest zawsze czymś więcej niż swoją diagnozą, trudnością czy sposobem funkcjonowania.

A zatem może warto patrzeć na kogoś, kto zachowuje się inaczej, tak jak patrzymy na tę białą wiewiórkę. Nie: co z nim jest nie tak? Ale może: jaki jest jego świat? Zapewne nie wszystko zrozumiemy… nie musimy. Wystarczy, że nie będziemy od razu odchodzić.
Kiedy ktoś czuje się bardzo inny, łatwo może uwierzyć, że tylko on taki jest, że nikt nie przeżywa świata podobnie… że jest sam. Może spotyka drugą białą wiewiórkę. A może spotyka zwyczajną szarą wiewiórkę, której jego biały kolor wcale nie przeszkadza…

P.S. Zdjęcia są moje – ze spaceru w towarzystwie Magdy – mojej córki po Queen Street West w Toronto. 😍

4 KOMENTARZE

  1. Trafne porównanie i ile w tym prawdy. W weekend oglądałam film właśnie nawiązujący do inności każdego człowieka. Nie przytoczę tytułu , bo była to czarna komedia i w połowie filmu chciałam wyłączyć ze względu na dość mocne obrazy. Jednak w połączeniu z okraszonym żartem wydawało się to łagodniejsze. Więc potem nawet zrozumiałam przesłanie filmu . W każdym bądź razie reżyser pokazał poprzez różne postacie i mechanizmy psychologiczne w krzywym zwierciadle jak bardzo jesteśmy różni ale również to, że można w tym odnaleźć akceptację i szacunek . To tak jak z tą wiewiórką. Pięknie to Pani ujęła. Dziękuję za mądrą lekturę przy porannej kawie .

  2. Dziękuję za piękny tekst❤️. Jak dobrze by było, gdybyśmy nie obawiali się inności, tylko potrafili pięknie z tą innością współistnieć.

    • Och tak, byłoby pięknie ale myślę, że idziemy w dobrą stronę – przynajmniej my – Ty, ja i nam podobni. ❤️

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here