Życzenia

11

Mamy wyższe budynki ale niższe poczucie wartości.

Wydajemy więcej ale mamy mniej.
Kupujemy więcej, ale się mniej tym cieszymy.

Mamy większe domy, ale mniejsze rodziny.
Więcej wygody ale mniej czasu.

Mamy wyższe wykształcenie ale mniej rozsądku.
Więcej wiedzy ale mniej zrozumienia.
Więcej ekspertów i więcej problemów.
Więcej lekarstw ale mniej zdrowia.

Pijemy za dużo,
wydajemy zbyt pochopnie,
śmiejemy się za mało,
jeździmy za szybko,
złościmy się za bardzo i zbyt szybko,
siedzimy do późnej nocy i wstajemy zbyt zmęczeni rano,
czytamy mało,
oglądamy za dużo telewizji,
siedzimy za dużo na internecie,
modlimy się za mało.

Pomnożyliśmy nasze posiadanie, ale obniżyliśmy nasze wartości.

Nauczyliśmy się na czym polega utrzymanie stylu życia, ale nie jak żyć.
Dodaliśmy lat do życia, ale nie życia do lat.

Polecieliśmy na Księżyc i z powrotem, ale mamy problem z zapukaniem do drzwi nowego sąsiada.

Podbiliśmy kosmos, ale nie nasze wnętrze.

Robimy większe rzeczy, ale nie lepsze rzeczy.

Oczyszczamy powietrze, ale zanieczyszczamy dusze.

Piszemy więcej, ale uczymy się mniej.

Planujemy więcej ale osiągamy mniej.

Nauczyliśmy się spieszyć, ale nie czekać.

Mamy wyższe zarobki i niższe morale.

Więcej jedzenia, ale mniej zaspokojenia.

Więcej znajomych, ale mniej przyjaciół.

To jest znak pokoju naszych czasów – wojny domowej,
więcej relaksu, ale mniej zabawy,
większego wyboru jedzenia, ale mniej wartości odżywczych.

ładniejszych mieszkań i rozbitych rodzin.

Są to dni krótkich wycieczek,
jednorazowej moralności,
znajomości na jedna noc,
ciał z nadwagą,
pastylek, które robią wszystko od uspokojenia, do rozbawienia, aż po zabicie.

Żyjemy w wieku kryzysu.
Kryzysu kultury i osobowości.

Kryzysu kultury, który powoduje kryzys osobowości.

A wezwanie wszystkich chrześcijan jest do bycia innym. Zapomnieliśmy o tym.

Wszyscy chrześcijanie są wzywani do wychodzenia poza ramy kultury pop,
stanie naprzeciw jej naciskowi,
płynięcie przeciw jej strumieniowi
i pokazywanie, że życie jest czym większym.

Życie to coś więcej niż większa szybkość.
Większe nie jest zawsze lepsze, nie jest zawsze odpowiedzią.
Więcej nie jest zawsze odpowiedzią.
Życie nie jest konkurencją w popularności.
Nie jest konkurencją żeby zobaczyć kto ma więcej zabawek.
To nie parada mody.

Życie ma w sobie coś więcej.
Ma Chrystusa.

Dlatego właśnie życzę nie wesołych świąt, a Szczęśliwego Bożego Narodzenia.

(nawet agnostykom i niewierzącym, bo Chrystus to zasady, bez przestrzegania których społeczność ludzka powraca do poziomu stada szympansów)

Dostałam te życzenia od Johna Freeslowa, autora książki Fizyka życia, w której autor beznamiętnie, w oparciu o materialistyczne, niemal naukowe podejście do ewolucji dochodzi do podobnych wniosków, jak ja w swoim emocjonalnym, nie zawsze miłym dla nauki tonie. Życzeń wcześniej nie umieszczałam, bo jednak takie całkiem optymistyczne nie są, a chciałam by na Wigilię pojawiło się coś cieplutkiego i milutkiego. Dziś, w Drugi Dzień Świąt za zgodą J.F. (to oczywiście pseudonim) dodaję do mojego bloga te życzenia.  Nie wiadomo, kto zrobił tę diagnozę, ale jest ona dość trafna. Podobną można zresztą znaleźć w mojej książce Agent pozytywnej zmiany.
Remedium też jest trafne – Chrystus.  Ale… łatwo powiedzieć. Mamy wszak ten wzór ponad 2000 lat. I co? I piszemy wciąż  takie życzenia.  Może nie do końca wiemy jak? Może nie wiemy co konkretnego zrobić, by zwyciężał w nas Chrystus?

A gdyby niektóre zdania połączyć w taki sposób, by wyszło z tego nie tylko dobre życzenie ale konkretna rada, wskazująca co na przykład możemy zrobić, żeby świat był lepszy, a my w nim szczęśliwsi…

Choćby tak:

Mamy wyższe budynki, popracujmy zatem nad wyższym poczuciem wartości.

Wydajemy więcej, dlaczego czujemy, że mamy mniej?
Skoro kupujemy więcej, więcej tym się cieszymy.

Mamy większe domy, twórzmy większe rodziny, niekoniecznie te krwią związane .

Mamy więcej wygody, znajdźmy więcej czasu.
i tak dalej

A koniec:

Życie to coś więcej niż większa szybkość.
Większe nie jest zawsze lepsze, nie jest zawsze odpowiedzią.
Więcej nie jest zawsze odpowiedzią.
Życie nie jest konkurencją w popularności.
Nie jest konkurencją żeby zobaczyć kto ma więcej zabawek.
To nie parada mody.

Zatem weź życie w swoje ręce i spraw żeby bardziej pasowało do tego, jak żyć może Człowiek.

Spróbujcie zmienić na własny użytek te  życzenia, tak, żeby były bardziej pozytywne. A może przyślecie je tutaj…

Szczęśliwego Bożego Narodzenia



PODZIEL SIĘ

11 KOMENTARZE

  1. Życie to dar ……Życie to skarb…..Życie to tajemnica…..Życie to droga…Życie to nadzieja na skrawek Nieba…na które zapracowć trzeba…..miłością i przebaczeniem……Pozdrawiam;)

  2. Dla mnie życie, to bycie tu i teraz z dużą uważnością na siebie i innych, z miłością i ufnością :))

  3. Czasem mniej znaczy wiecej!
    Dobrze miec wielkie marzenia, ale trzeba byc wdziecznym za drobiazgi i male rzeczy, bo z tego sklada sie nasze zycie,wnosic dobro, miec silne fundamenty ( wiara, nadzieja, milosc, Bog ),poczuc ze prawdziwe szczescie pochodzi z duszy…

  4. Dodam,że również światło…też w sensie jasnego myślenia ,wyczuwania
    granic swoich i innych.Pewnie przyszły świat to świat ludzi bardziej subtelnych,tj. więcej miłości , przebaczenia i ufności nie będzie w nim jeszcze naiwnością.
    Natomiast krytyka pod czyimkolwiek adresem ,jako okrucieństwo dwustronne zastąpiona mądrze postawionym pytaniem.
    pozdrawiam

  5. Piekne zyczenia. Pamietam ze bardzo dawno, chyba pietnascie lat temu przeczytalam Iwono Twoja ksiazka, oparta pracy S. Coveya. Pomyslalm, ja tez tak chce! Potem zapomnialam o Twojej ksiazce, ale zaczelam pracowac nad lepszymi nawykami, nad starannoscia zycia. Po jakims czasie zostalam managerem w dosc duzej amerykanskiej non-profit organizacji, gdzie posylano mnie na roznorodne kursy, niektore lepsze, niektore gorsze, ale Twoja ksiazka, byla dla mnie jakims takim pierwszym krokiem uswiadomienia sobie ze trzymamy ster swojego zycia w swoich rekach. I tak z czasem wspinalam sie po tej mojej rozwojowej drodze, az robiac porzadki znowu znalazlam ta Twoja ksiazke, i wystukalam w Google Twoje nazwisko. Trafilam na ten blog – i tak sie ucieszylam jakbym spotkala osobe ktora dobrze znam:)Zdziwilam sie sie ze wrocilas do Polski, i strasznie sie ciesze ze odnalzals sie w Polsce, bo ja tak sobie mysle ze moze ja kiedys tez wroce i splace dlug moich 24 lat.

    Wpadnij prosze czasem na moj blog
    http://spiralingtwocountries.blogspot.com/

    Ja dodaje sobie Twoj blog do mouch zakladek.

    Bardzo Cie serdecznie pozdrawiam, i zycze Ci wspanialego, zdrowego, harmonijnego roku 2011

  6. Jak to wspaniale lacza sie losy roznych ludzi. Oczywiscie doloze Twojego bloga do moich – zaprzyjaznionych. Przeczytalam kilka wpisow i juz wiem, ze to ta sama tonacja. Tak sie ciesze, kiedy widze, ze jest nas cora wiecej – takich pozytywnie zakreconych. I wiem, ze wkrotce, szybciej niz nam sie wydaje, to bedzie wiekszosc na swiecie.
    Do Polski wracaj wtedy, kiedy serce Ci to podpowie. Wszedzie mozna byc szczesliwym i wszedzie mozna robic cos dobrego dla Polski i swiata. Tak bylo ze mna – bylam szczesliwa w USA i w Kanadzie, ale serce podpowiadalo mi, ze trzeba wracac. Wrocilam, by przenosic dobre rzeczy z tamtego regionu swiata. I nie mysl, prosze, w kategoriach dlugu, raczej wykorzystuj polskie dziedzictwo. My mamy sporo do zaofiarowania swiatu – my Polacy. Kazdy narod ma cos, co moze sie Swiatu przydac. Pozdrawiam bardzo serdecznie i zycze wspanialego Roku 2011.
    Chetnie dowiedzialabym sie wiecej o Twoim obecnym zyciu. Napisz do mnie, prosze na adres elektroniczny.

  7. Iwona, ale sie ciesze ze odpowiedzialas!
    Napewno napisze tylko dzis juz wracam do pracy, dopiero w czwartek zaczna mi sie kolejne mini wakacje i bede miala troszke wiecej czasu. Ludzi pozytywnych, z dobra energia jest na swiecie cala masa, problem czasem w tym ze jesli sami nie mamy tego nastawienia, tej energii, to po prostu nie przyciagamy takich ludzi do siebie. Mysle ze kazdy czlowiek chce byc szczesliwy, chce znalezc ten kontakt ze Zrodlem, z Sila Wyzsza jakkolwieg Boga rozumiemy, tylko tarapaty dnia codziennego, leki, kompleksy stoja na tej drodze. I zgadzam sie w pelni z Toba – szczescie jes w nas samych. Tak sie ciesze ze mi odpisalas. Sciskam i napisze pod koniec tygodnia. Marta

  8. Witam serdecznie.
    Właśnie przeczytałąm (pochłonęłam właściwie – trochę za szybko ;)) Pani książkę „Ku doskonałości”. Cieszę się również, że znalazłam tego bloga. Teraz czytam 7 nawyków. Mimo, że mam rodzinę, dom, w miarę dobre życie to czegoś mi brakuje. Ciągle po głowie mi chodzi, że jest coś jeszcze. Chciałabym pracować nad sobą, nad swoim charakterem. Wiem, że będzie ciężko, bo jestem straszliwym leniuchem. Wiem już, że nic nie zmieniałam, bo mi było tak wygodnie. Poza tym wszelkie zmiany (choćby wyjazd na urlop) są dla mnie ogromnym stresem. Bronię się więc przed tym nic nie robiąc. Ale wciąż ta pustka mnie dogania i brak mi szczęścia, śmiechu, uśmiechu, poczucia wartości, i pewnie jeszcze wielu innych rzeczy.
    Kiedyś (kilka lat temu) już zaczynałam pracować nad sobą (zaczynałam kilkakrotnie – nigdy nie doszło to do skutku) :(
    Nawet 7 nawyków zaczęłam kiedyś czytać, bo mam ją już kilka lat (aaaa!)
    Na razie czytam, potem zdecyduję co i jak. Mam nadzieję, że z korzyścią dla siebie i dla najbliższych.
    Pozdrawiam gorąca i życzę radości w Nowym Roku.

  9. Trzymam kciuki Pani Wiolu. Może niech Pani zacznie od tego, żeby nie mówić o sobie tak szorstko… Kiedyś się udaje. Naprawdę. Pozdrawiam serdecznie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here