ZMIANY

4

 Gdybym miała powiedzieć, co najbardziej charakteryzuje moje życie, powiedziałabym – zmiany – ich częstość oraz moja ich świadomość. Nie wszystkie zmiany są przeze mnie przewidywane, nie wszystkie oczekiwane i oczywiście nie każda jest dla mnie dobra. Jednakże od wielu lat mam wypracowany swój prywatny – System Traktowania Zmiany. Specjalnie piszę „traktowania” bo w wypadku zmiany nie chodzi jedynie o to aby się do niej dostosować czy dobrze ją znosić, zmian trzeba oczekiwać, trzeba je przewidywać i być na nie przygotowanym; zmiany trzeba wreszcie wprowadzać i przeprowadzać w swoim życiu: zmiany na lepsze, zmiany na inne. Nawet wtedy, kiedy wydawać by się mogło, że nie ma takiej potrzeby, że jest dobrze, wygodnie i milutko. Dobrze, że tak jest. Można się w tym jakiś czas pławić, nacieszyć się takim stanem i… zmienić coś.

Możemy być pewni, że jeśli my niczego nie zmienimy,
coś i tak się zmieni, a my zasiedziali w stałym,
niezmiennym otoczeniu stracimy swoją zdolność do adaptacji.

Zdolność właściwego traktowania siebie, zmiany i siebie w czasie zmiany jest moim zdaniem najpoważniejszym gwarantem udanego i spełnionego życia. Myślę też, że w życiu przetrwają nie najpiękniejsi czy najsilniejsi – jak sugerują tytuły niektórych książek – ale ci najbardziej elastyczni i otwarci na zmiany. A przy okazji oczywiście mogą być piękni i silni.
Mój STZ jest prosty. Nie radzę jednak mylić prostoty z łatwością. Prostota tego sytemu polega na tym, że wystarczy wykonywać pewne – dość konkretne czynności – tak długo, aż wytworzy się nawyk nowego zachowania a czasem myślenia. Jeśli coś staje się nawykiem, zostaje dołączone do naszego charakteru i kształtuje osobowość. W tym wypadku chodzi oczywiście o wytworzenie nawyków zmieniających na lepsze nasz stosunek do zmian. Tak się jednak składa, że jednocześnie ułatwiają nam one w ogóle spełnione życie. Życie jest bowiem permanentną zmianą.
Stworzyłam akronim, który ułatwi każdemu szybkie przypomnienie sobie o co należy zadbać w podejściu do zmiany: POLUB Jak to akronim – zbudowany jest z pierwszych liter kolejnych słów nazywających kolejne zachowania – czy raczej grupy zachowań – z Systemu Traktowania Zmian. W kolejnych tekstach przybliżać będę każdą z tych grup zachowań, podpowiadając nieco, co można zrobić, aby przyjmować zmiany co najmniej ze stoickim spokojem oraz wprowadzać te, które dadzą nam więcej radości z życia.

PRZYGOTOWANIE – PODSTAWA POSTAWY

Przyszłość należy do tych, którzy dziś przygotowują się do niej

Malcolm X

Najważniejszy zestaw zadań w Systemie Traktowania Zmian to stałe przygotowywanie się do niech. To raczej normalne, że kiedy wybieramy się w podróż, przygotowujemy się do niej – zabieramy ze sobą określoną (raczej pozytywną) postawę, różne potrzebne rzeczy, ale także bierzemy ze sobą też potencjał – nasze zdolności oraz… kartę kredytową. Porównanie przygotowań do podróży z przygotowaniem do zmian wydaje się być dość trafne: Życie jest podróżą – w różnych kierunkach i w różnych wymiarach.
Podstawą właściwej  postawy do zmian są zakorzenione w podświadomości trzy aksjomaty na temat życia.:

  • Zmiany są i będą, a od nas samych w dużym stopniu zależy to, jaki będą miały efekt na nasze życie
  • Pewne zmiany trzeba wprowadzać w życie samemu
  • W życiu nie chodzi o „święty spokój”

Jakie zachowania będą sprzyjały wdrukowaniu w świadomość (i może także podświadomość) prawdy o nieuchronności zmian? Nie oczekujmy w niczym stałości; nie mówmy, że chcemy aby coś trwało wiecznie i nie zachowujmy się tak, jakby miało wiecznie trwać. Miejmy świadomość, że panta rei czyli wszystko płynie – nie tylko na zewnątrz nas ale również w nas samych. Zmieniają się okoliczności ale także uczucia, stan świadomości, wiedza – zarówno nasza jak i innych. Nie wierzmy w stałe poglądy, opinie czy uczucia. Podejmujmy działania ze świadomością, że nic nie jest wieczne i wybierajmy je nie dlatego, by się raz na zawsze znaleźć w wymarzonej rzeczywistości ale aby przeżyć kolejną przygodę, doświadczyć czegoś co dziś jest tak warte przeżycia, że wchodzimy w to niezależnie od przyszłości. Możemy się starać, czasem dokonując znowu różnych zmian, aby jakaś sytuacja była w miarę trwała… ale wiedzmy, że gwarancji nie ma. Nikt nam nie zagwarantuje, że związek, w który ewentualnie chcemy wejść będzie trwały i usłany różami, nikt nie obieca, że praca, którą podejmujemy będzie nas cieszyć za dwa lata albo że nowe miejsce do zamieszkania okaże się lepsze w każdym aspekcie od tego, które teraz mamy. Trzeba to wszystko przeżyć i sprawdzić. Jedno co pewne, to to, że każda z tych sytuacji będzie wymagała kolejnych zmian.

Warto powtarzać sobie niczym mantrę: Zmiany są, będą i… całe szczęście.
Życie to pasjonująca podróż.

Wciąż uświadamiajmy sobie, że jesteśmy odpowiedzialni za wprowadzenie w życie niektórych zmian. Nie uciekniemy od podjęcia decyzji, gdyż w końcu fakt jej niepodejmowania doprowadzi do tego, że zadzieje się coś, co będzie tego konsekwencją i też będzie wymagało naszej odpowiedzi. Czyż nie lepiej samemu wybierać i wprowadzać zmiany niż musieć odpowiedzieć na zmiany spowodowane naszą bezwładnością, inercją?
Nawet, jeśli przyjdzie nam czegoś żałować, to jest to lepsze niż nie wiedzieć czy przypadkiem nie popełniliśmy wielkiego błędu nie wchodząc w coś, nie zmieniając naszego stylu życia, statusu czy nawet – przyzwyczajeń. Dlatego kolejne proste (choć niekoniecznie łatwe) zadanie to wprowadzać wciąż małe i większe zmiany, tak aby łatwiej było wprowadzić te wielkie. Zmieniajmy ustawienie mebli, dekoracje, styl ubierania, uczesania, rodzaj potraw. Zmieniajmy restauracje, w których jemy, teatry do których chodzimy, ulice, którymi idziemy do pracy, na spacer czy po zakupy. A co jeśli coś nam bardzo odpowiada? Zawsze możemy do tego wrócić, a nie zmieniając tego, nie przekonamy się czy coś innego nie odpowiada nam tak samo, a może nawet bardziej. W życiu można lubić wiele rzeczy, wiele potraw, wiele osób i… teatrów. Poza tym – coś może być już w tym momencie dobre ale nie najlepsze; za chwilę może zostać zdewaluowane… chyba, że wprowadzimy zmiany. Zostając tylko przy tym co dobre, możemy nie poznać lepszego, a za to poznamy gorsze. Zatem ulepszajmy i poznawajmy nowe.

Wreszcie ostatni aksjomat do przyjęcia: Nie chodzi o „święty spokój.” Życie to akcja, zmiana, czasem dramat. To nie jest spokojna przystań. Tymczasem jest w nas coś dziwnego – jakby potrzeba zrobienia czegoś raz na zawsze, załatwienia tego jak najszybciej, dążenia do tego „żeby mieć to z głowy” i w ogóle robienia różnych rzeczy żeby zapewnić sobie spokojne chwile. Czasem – z tego samego powodu  – nie robimy różnych rzeczy – trwamy w tym, co znamy, siedzimy spokojnie w strefie komfortu.

Strefa komfortu – to wynalazek naszego mózgu, to miejsce,
gdzie nas stawia, abyśmy byli bezpieczni.

W dużej części obawy przed zmianami powodowane są właśnie dyskomfortem mózgu. Zamiast zacząć się po prostu zajmować tym, by jak najlepiej przygotować nas do nowych okoliczności czy wyborów, ten kombinuje i podsuwa nam różne strachy, aby nie musieć się uczyć. Ale na szczęście mózg się uczy czy chce tego czy nie, potrafi się uczyć i jeśli tylko świadomie nakierujemy go na akceptację zmiany czy naszych pomysłów, w końcu będzie dla nas pracować. W tym wypadku zadanie jakie przed nami stoi to dyscyplina i nauka szybkiego opuszczania strefy komfortu. Chodzi o to abyśmy odpoczywali tylko tak, jak chcemy i tyle ile naprawdę chcemy (powinno się to łączyć z potrzebą), chodzi o częste wychodzenie ze strefy komfortu.
Niezwykle ważne jest również to, aby nie dopuścić do marazmu. Przedłużające się przebywanie w strefie komfortu często doprowadza bowiem do marazmu czyli trwania w jakiejś sytuacji pomimo, iż wcale się z tym dobrze nie czujemy. Taki marazm może się przenosić z jednej sfery na inne, może się nawet uogólnić na całość życia. Tylko dyscyplina – stałe ćwiczenie posłuszeństwa ciała w stosunku do naszych świadomych wezwań – może temu zapobiec. Dyscyplinę ćwiczą nawyki zdrowego i regularnego snu, utrzymywanie właściwej postawy ciała, ćwiczenia, odżywianie w zgodzie z własnym świadomym wyborem i codzienne dbanie o to, by żyć na poziomie wyznaczonych sobie standardów. Żeby nakłonić siebie do działań w zgodzie z naszymi świadomymi oczekiwaniam trzeba czasem skorzystać z samomotywacji. To nasze oręże przeciwko zastępom mechanizmów obronnych mózgu.
Inny sposób to koncentracja na teraźniejszości, czyli uważność czy obecność w tym co się właśnie dzieje, co się robi, w każdej aktywności. Taka postawa powoduje, że nie czekamy na… święty spokój ale nosimy go wszędzie ze sobą.

 

 

 

PODZIEL SIĘ

4 KOMENTARZE

  1. Bardzo mi brakowało Pani wpisów – a ten jest jednym z najlepszych- tematyka, którą Pani porusza jest bliska mojemu sercu – a raczej wyzwaniem w życiu – nie lubię zmian – może te małe w określonym obszarze. Czytając Pani artykuł zdałam sobie sprawy , że trwam w swojej strefie komfortu – bo boję się zrobić coś innego. Z radością i tęsknotą, czekam na kolejne wpisy

  2. Dzień dobry Pani Iwonko :)
    Jak dobrze Panią czytać!Dla mnie rozpoczęty przez Panią cykl tekstów jest małym cudem … właśnie w tym momencie życia TE wiadomości są jak na życzenie..przytulam i bardzo dziękuję :)

  3. Bardzo ciekawie przedstawiony temat zmian – niektóre zmiany są przez nas zaplanowane i przeprowadzone; jeżeli dobrze się do nich przygotowaliśmy, to nawet jak coś nie idzie po naszej myśli jesteśmy w stanie to przezwyciężyć, zamienić, poprawić; ale co gdy zmiana nas zaskoczy? – to jest najtrudniejsze wyzwanie, gdy nieprzewidziane zdarzenie z nienacka zmienia nasze życie i jakże wtedy trudno być elastycznym, jak trudno jest dostosować się do nowych warunków – wówczas ważne są narzędzia jakimi dysponujemy (cechy charakteru, umiejętności) a także ludzie którzy nas otaczają, to wszystko pomaga nam odnaleźć się w nowej rzeczywistości; ważne jest aby wtedy trafić na mądre książki – miałam to szczęście że takie znalazłam wśród nich była Pani książka „Gra o czas” – wiele ciekawych ćwiczeń; Zmiany były, są i będą nie zawsze takie jakie byśmy chcieli ale i je trzeba zaakceptować…… tylko mądrze tylko jak…. Z wielką ciekawością przeczytam pozostałe artykuły traktujące o zmianie; Pozdrawiam

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here