ZAPRASZAM NA SZKOLENIE… I nie ma mocnych!

0

Pytają mnie Czytelnicy czy można jeszcze zapisać się na szkolenie, wszak minął termin dokonania wpłaty. Tak, jest jeszcze pięć miejsc. Kilka osób zarezerwowało miejsca, ale… słuch o nich zaginął. To trochę wbrew spójności wewnętrznej. Każdy ma prawo podejmować własne decyzje, zmieniać zdanie, jednakże trzeba o tym poinformować osoby, dla których jest to ważne.
Spójność wewnętrzna jest podstawą dyscypliny, planowania i skutecznego działania. Jest też warunkiem dobrej współpracy.
Tego nie nauczymy się na szkoleniu. Tylko ćwiczenia robione na co dzień mogą pomóc nam ją rozwinąć. Proponuję choćby takie: ostrożnie zobowiązywać sie do czegokolwiek (nawet jeśli jest to obietnica dana kilkuletniemu dziecku), jednak – zobowiązywać. Najlepiej od razu zapisać w kalendarzu termin podejścia do jej spełnienia. A jeśli konkretny termin jest niemożliwy do ustalenia, napisać to na małej karteczce i przykleić ją na najbliższej kartce. Obietnice trzeba bezwzględnie realizować, albo… informować zainteresowane osoby o tym, że ich nie spełnimy.
Będziemy o tym mówić na szkoleniu i szukać sposobów, które pomogą nam samym spełniać najtrudniejsze obietnice – te, które daliśmy sobie.
Proszę zatem osoby, które chcą uczestniczyć w spotkaniu w Warszawie o dokonanie przedpłaty w najbliższych dniach. Proszę jednak odezwać się najpierw do nas i zapytać czy są jeszcze miejsca. Sytuacja zmienia się z godziny na godzinę.
Będzie nas 20 osób, 20 osób chcących z jeszcze większą pasją zabrać się za własne życie. Moment jest bardzo dobry – początek roku. Niejako z urzędu mamy więcej energii, pozytywnego myślenia i wiary w siebie i świat. Obiecuję, że wyjdziemy z jeszcze większym zapasem energii, konkretnymi ustaleniami i wskazówkami do dalszej pracy.

Fan pyta jak długo walczyć z przeciwnościami i co robić, kiedy nie udaje nam się osiągnąć wymarzonego celu. Obiecałam, że napiszę o tym więcej. Przy okazji, dziękuję za słowo uznania.
Podejście do tego zagadnienia jest różne u różnych ekspertów skutecznego działania. Witold Kołodziejczyk pisze na swoim blogu pod datą 31 grudnia o jednym z podejść http://edukacjaprzyszlosci.blogspot.com/ Zajrzyjcie do tego wpisu, są tam mądre zdania. Witek wspomina o znanej regule zapisanej angielskim słowem SMART (bystry, sprytny, ) W tej regule mówi się między innymi, że cele powinny być realistyczne. Cóż? Niektórym jest to potrzebne, szczególnie przy budowaniu celów biznesowych. Dlatego te osoby, które nie mają jeszcze własnych prawdziwych marzeń i silnej wiary w siebie powinny faktycznie konstruować cele ostrożnie.
Osobiście nie uznaję jednak słowa realistyczne. Przemawia do mnie raczej maksyma Napoleona Hilla: Cokolwiek umysł potrafi sobie wyobrazić i w co uwierzyć, potrafi też osiągnąć.
Wierzę, że nie doznajemy pragnień, do których nie mamy wszystkiego co jest nam potrzebne, by je zrealizować.

Co zatem gdy nie wychodzi, gdy są przeciwności?

1. Sprawdź czy to jest na pewno TWOJE marzenie. I czy nie robisz tego jedynie dla pieniędzy, blichtru czy zwykłego uznania, ale towarzyszy Ci bardziej szlachetny cel, idea.
2. Daj z siebie 100 procent zaangażowania i wysiłku. Kiedy mówię 100 procent, mam na myśli naprawdę WSZYSTKO
3. Przygotuj do pracy swój charakter!
4. Zobacz jak się czujesz z błędem w działaniu – czy traktujesz ją jako informację i lekcję na drodze do celu, czy jest dla Ciebie porażką?
5. W pierwszym wypadku działaj dalej, w drugim – daj sobie spokój. Może to nie ten czas, albo… nie ten Ty, trzeba jeszcze popracować nad sobą.
6. Jeśli daje się z siebie wszystko raz, drugi, trzeci a cel się nie przybliża, znaczy to że… jest nie dla Ciebie. Świat ma dla Ciebie lepszy pomysł. Sprawdź marzenia lub intencje.
Jeśli daje się z siebie naprawdę wszystko, podąża za marzeniami i wierzy w siebie i swoje siły to… nie ma na nas mocnych. Realizujemy cele!

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here