Wybaczyć

1

Czym innym jest wybaczenie,
a czym innym lubienie kogoś czy chęć przebywania z daną osobą.
Przebaczenie jest wewnętrznym aktem dotyczącym naszych uczuć i naszego sumienia.

 

Słyszę często, za często: Chciałabym wybaczyć, ale nie potrafię. Niektórzy mówią nawet: Nigdy nie wybaczę, nie chcę. Przykro mi słyszeć, że ktoś skazuje siebie niemal świadomie – a zupełnie niepotrzebnie – na emocjonalny balast, który to jemu będzie ciążył, nie osobie, której nie wybaczy.

 

To pierwsza bardzo istotna sprawa, którą warto sobie uświadomić :
brak wybaczenia działa przeciwko nam samym.

 

 

Druga ważna sprawa to zrozumienie,
że silna niewybaczona uraza blokuje w nas swobodny przepływ energii .

 

Jest rodzajem supła energetycznego  – blokującego swobodne rozprzestrzenianie miłości – źródła wszelkiego dobra. Miłości do ludzi do świata ale także tej uniwersalne, czy może boskiej, Miłości. Człowiek  ze związanym supłem sercem nie może otworzyć się prawdziwie na miłość i świat, także na tych, na których chciałby się otworzyć;

 

Jestem za tym, żeby na wszelki wypadek nawet nieuświadamiane urazy niwelować: pozwalać im się rozpłynąć w dobrych myślach, rozsądku, w modlitwie czy w afirmacjach wspierających to rozpływanie… a czasem po prostu we właściwym spojrzeniu na sytuację. Tak, tak! Czasem trzeba po prostu inaczej popatrzyć na to, co minęło.

 

Współczesne pojmowanie świata
nieraz powoduje krzywdzące innych spojrzenie na przeszłość.

 

Mamy nowe ustalenia, inne podejście do ludzi w tym dzieci, większą świadomość. Czasem nie staramy się zrozumieć ludzi z przeszłości, tego, że nie tylko mieli inne możliwości ale także inną świadomość, nie widzieli w pewnych działaniach niczego niedobrego; albo nie dostrzegamy własnego udziału w tym, co się stało a co dziś uznajemy za własną krzywdę; albo zamiast skupić się na lekcji, na wnioskach, na naukach wyniesionych z pewnych doświadczeń, tkwimy w nich.

 

Gdybym dziś zachowywała się tak, jak wtedy, kiedy moja starsza córka miała dwa, trzy, pięć czy sześć lat… niewykluczone, że odebrano by mi prawa rodzicielskie. Wtedy spotykało się często, najczęściej w domu i w towarzystwie alkoholu i… dzieci. Tak się żyło. Nocne Polaków rozmowy, brak innych formuł na spędzanie czasu, większa więź charakteryzująca społeczeństwa poza dobrobytem. Dzieci najczęściej spały.. ale czy to znaczy, że rodzice śpiącego dziecka mogą być nietrzeźwi?  A bywaliśmy. I nikomu do głowy nie przyszło, że to może być jakieś niedopilnowanie dzieci czy brak odpowiedzialności. Nie nazywano nas także marginesem społecznym czy patologicznym środowiskiem. Podobnie traktowano wiele innych postaw w stosunku do dzieci, dopiero teraz się one zmieniają. Ileż to osób przychodzi do mnie i uważa, że powinno się uznać za dorosłe dziecko alkoholików ( i cierpieć z tego powodu), bo rodzice co tydzień pili alkohol i potem byli nietrzeźwi. Czy warto?

 

Nie mówię, że to było właściwe, ale inne spojrzenie na tamte czasy i tamtych ludzi pozwoli czasem pozbyć się niepotrzebnego balastu. Wychowała jak umiała… to dobre określenie.

 

Ludzie żyją na poziomie swojej świadomości.
Poszerzajmy dziś swoją i pomagajmy w tym innym.
Przeszłość można jedynie rozgrzeszyć i wyciągnąć naukę.

 

Ojciec nas zostawił. Nie, nie was zostawił, ale wyszedł ze związku z matką. Nic nie wiemy o tym, co czuł, jak tam było i… czy nie bylibyśmy bardziej nieszczęśliwi gdyby został. Tak, tak… Ktoś inny bowiem mówi: Rodzice powinni byli się rozwieść. Łatwo jest dysponować czyimś życiem… Słyszałam także: Rodzice się rozeszli, ale to wina matki, była jędzowata. Nie wiesz co było w sercu tej kobiety… jakie frustracje, jakie niespełnione nadzieje… A może, dokładnie jak ty dzisiaj, nie potrafiła wybaczyć?  

Bywają też oskarżenia o molestowanie, które przy bliższym przyjrzeniu się znowu okazują się bezpodstawne. Badania pokazują zresztą, że bardzo często atmosfera wokół tego nagannego z całą pewnością zjawiska powoduje mnóstwo urojonych wyobrażeń.

 

Są sprawy naprawdę trudne, których w żaden sposób nie da się tak po prostu zrozumieć. Wtedy trzeba wyrzucić z siebie wszelkie negatywne emocje złość, smutek, gniew, rozgoryczenia a potem… wybaczyć mimo wszystko. Popracować nieco nad swoim sercem, nad sumieniem i pozwolić odejść temu przykremu stanowi.

Nie znaczy, że mam zapomnieć zdradę, niewłaściwe traktowanie, znęcanie się czy inne przykre zachowania innych. Mogę pamiętać, jeśli chcę. O niektórych sprawach nawet trzeba pamiętać – choćby o wojnach czy innych bestialskich zachowaniach, do jakich zdolni są ludzie. Chodzi jednak o to, aby nie czuć nienawiści czy urazy, aby życzyć dobrze tym, którzy nas skrzywdzili… aby nie bolało i nie było źródłem niechęci.

Niech im Bóg błogosławi – posłużę się tu formułą, której od jakiegoś czasu sama używam w różnych sytuacjach. Niech im Bóg błogosławi gdziekolwiek są… bo czasem nie ma już ich na ziemi.

Mówię to zamiast złości, klęcia, niechęci…  Również wtedy, kiedy kończy się mój wpływ na sprawy społeczne. Robię swoje.

 

Mogę działać, wykonywać różnego rodzaju ruchy pokazujące, że się z czymś nie zgadzam,

ale… z pozycji człowieka wolnego od nienawiści.

 

Możemy nie chcieć zadawać się z tymi, którzy nas naprawdę skrzywdzili, oszukali, zdradzili… Czasem trzeba nawet wyjść z jakiegoś środowiska. Chodzi jednak o to, abyśmy mogli mówić o tym bez bólu, bez złości, bez negatywnych emocji. To wszystko powinniśmy z siebie wyjąć poddając się różnym formułom wybaczania.

Proszę mi wierzyć, czyste, otwarte serce bez supłów uruchomi przepływ Miłości, dobrej energii, która wygładzi (to najlepsze słowo) nasze życie.

 

Dziś nie karm swego serca niechęcią. Ilekroć przychodzi ci do głowy niedobra myśl, powiedz, wyszepcz Niech mu (jej) Bóg błogosławi. Jeśli czujesz, że nie wybaczyłaś czy nie wybaczyłeś dotrzyj do tekstów na temat wybaczania… choćby na moim blogu.

 

 

 

 

PODZIEL SIĘ

1 KOMENTARZ

  1. Przeczytałam uuuuuważnie. Po raz pierwszy. Wrócę tu jeszcze. Ziarno zostało zasiane. Ozimina. Długo kiełkuje. Dziekuję.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here