Włącz światło

5

Jeśli się tylko chce,
można zobaczyć swoje obecne życie w wystarczająco dobrym świetle,
by było ono równie piękne jak przeszłość.

 

Jakże często słyszę, że kiedyś było piękniej, lepiej, łatwiej… To kiedyś, łączy się czasem również z gdzie indziej, zatem nie tylko czas jest już nie ten, ale również miejsce. Zauważyłam, że dopada to często ludzi w okresie przejściowym czy przełomowym, na przykład w sytuacji różnych rocznic… zwłaszcza rocznicy urodzenia. Kiedy byłem młodszy to… i tutaj możemy usłyszeć opisy świetlanej przeszłości. Ludzie tacy wyraźnie postrzegają czas, w którym byli młodsi, jako lepszy. Nie widzą często pozytywów ni dojrzałości ni nowej rzeczywistości.

Są i tacy, co nie odnoszą się do swojej  młodości,  ale opisują po prostu piękniejszą przeszłość. Wzmacniają w ten sposób tęsknotę za tym, co minęło,  pozbawiając się uroków tego, co mają aktualnie.

 

Mnie także zdarza się roztkliwiać nad wspaniałymi latami sześćdziesiątymi czy siedemdziesiątymi, z wielką przyjemnością wspominałam tamten czas, jednak w żadnym wypadku nie uważam, że wtedy było lepiej czy że wolałabym mieć tamto, zamiast tego co mam.  

Przyznaję, że nie rozumiem stwierdzeń typu Ach mieć dwadzieścia lat i ten rozum co teraz. Ależ uroki okresu młodzieńczego polegają właśnie na tym, że ma się inny rozum niż w wieku dojrzałym, adekwatny do poziomu stanu hormonalnego, fizjologii i głównych zadań tego okresu. Natomiast u prawidłowo funkcjonującego człowieka cała psychika sprzyja temu, co dzieje się w jego organizmie.

W żadnym wypadku nie chciałabym mieć jeszcze raz dwudziestu lat. Owszem przeżyłabym raz jeszcze niektóre chwile, czasem zupełnie inaczej. Pewno więcej czasu poświęciłabym swojej starszej córce, kiedy była maleńkim dzieckiem, może czegoś bym nie zrobiła, a coś innego – owszem. Ale wrócić do tego, obojętnie z jakim rozumem. Nigdy!

Nigdy nie byłam tak refleksyjnie nastawiona do życia  jak w tej chwili, nie poświęcałam tyle czasu na myślenie, kontemplowanie rzeczywistości, a nawet na zachwyty. Proszę zauważyć, że często dopiero teraz zachwycamy się tym, co mieliśmy wówczas.

 

To dobrze, że mamy piękne wspomnienia.
Ważne jest jednak, aby nie stawiały one w gorszym   świetle teraźniejszości.

 

Żyjemy teraz i to, jak odbieramy ten czas,
ma wpływ na nasze samopoczucie, szczęście, nawet na zdrowie. 

Dlatego trzeba ładnie oświetlić swoją teraźniejszość, trzymając przeszłość w półmroku.

 

Kiedy ją oświetlimy łatwiej będzie nam znaleźć powody do radości i cieszenia się z tego, co mamy.

Można patrzeć na życie tak jak Frank Sinatra w swojej piosence It was a very good year. Rok był zawsze bardzo dobry, wtedy  kiedy miał siedemnaście lat, dwadzieścia jeden, trzydzieści pięć i pewno w następnych latach. Teraz – śpiewa Sinatra – myślę o sobie jak o winie z dobrego rocznika. Ot, co. Przy takim spojrzeniu rok jest dalej dobry.

 

Dziś staraj się znaleźć jak najwięcej pięknych momentów swojej teraźniejszości.

 

A gdyby ktoś chciał posłuchać piosenki, to tu jest link https://youtu.be/-bhNz6saaE8

 

 

 

 

PODZIEL SIĘ

5 KOMENTARZE

    • No niekoniecznie. Nie stawiałabym tak tylko na tu i teraz. Moje myślenie idzie w kierunku tego, co napisała Pani Aniela. Nie można zapomnieć przeszłości i nie brać jej pod uwagę, a przyszłość tez nie może być tylko tajemnicą. Prawdą jest jednak to, że staje się wszystko dziś = w zgodzie z przeszłością i dla przyszłości. :) Pozdrawiam serdecznie

  1. Bardzo dziękuję za ten wpis, ileż to razy sama łapie sie na tym, że chciałabym miec znowu 20 lat i ten rozum co teraz, bo 20 lat i tamten rozum to już nie….tak sie sama ze sobą targuję…wówczas przypomina mi sie taki film, pt. „Efekt motyla”, czy akurat powtórna ingerencja w przeszłość, doprowadziłaby nas w lepsze miejsca??…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here