Twój najlepszy rok

14

Każdy kolejny dzień może być pierwszym dniem nowego życia, wielkiej zmiany, czy choćby większej świadomości własnych zachowań albo wyborów.

Rok to 365 dni, niezależnie od tego, od kiedy zaczniemy liczyć.
Nie trzeba czekać do 1 stycznia.

Ja zaczęłam go liczyć od wczoraj, od 26 września. W piątek i sobotę z radością patrzyłam na efekt rocznej pracy w Akademii ASDIMO, w której szlify trenerskie zdobywało prawie 50 osób.  Ich krótkie prezentacje w czasie niejako dyplomowego szkolenia wzbudzały zainteresowanie, a czasem – podziw słuchaczy.  Od kilku stałych bywalców szkoleń słyszałam, że zaprezentowaliśmy w czasie Dni Siły bardzo wysoki poziom merytoryczny ale też, że nasza konferencja  jest niezwykła czy wyjątkowa. Byli i tacy, którzy chcieli dołączyć do naszego zespołu. Widziałam roześmiane twarze,  zachwyt w o czach i… ręce robiące notatki.  Serce mi rosło.

Cieszyło mnie  i to, że moi trenerzy uwierzyli ostatecznie w siebie i we mnie: wiedzą już, że potrafią i że proponowane przeze mnie podejście do szkoleń się sprawdza. Widzę, że posiedli logodydaktykę, koncepcję według której pracujemy.  Posiąść wiedzę to znaczy tak naprawdę stać się jej właścicielem, rozumieć ją, czuć, poruszać się w niej swobodnie, potrafić odnieść do rzeczywistości, stać się niemal jednością z tym, co ona mówi. Mają to wszystko, a do tego dokładają  indywidualne doświadczenie, pasję, wykształcenie i osobowość.

Charakter w naszej firmie mamy podobny, osobowość – różną.  

Jedną z Gwiazd drugiego Dnia Siły była Sylwia Wilamowska, która mówiła o sukcesie, o tym, jak go rozumieć i co robić, by zwiększyć pewność, że stanie się on naszym udziałem. Sylwia nazwała Swoje szkolenie  The Ladder of Success  i mówiła po angielsku. Chciałam, aby goście usłyszeli, że w tym języku brzmi tak samo – a czasem lepiej – jak każdy amerykański trener zapraszany na drogie występy. Czasami wydaje mi się, że  gościmy ich głównie dla tego brzmienia, a nie dla treści. Wszak treści równie dobrze przedstawiają polscy trenerzy… i  za niższe honoraria.

Sylwia mieszka w Londynie. Wspiera już  logodydaktyką  mieszkających tam Polaków.  Jestem przekonana, że w nadchodzącym roku będzie szkolić Brytyjczyków.

Gościłam w Londynie ze szkoleniem. Będę tam znowu –  22 października.
Temat: Mój najlepszy rok.

Także Sylwia będzie miała w nim swój udział.  Pragniemy podpowiedzieć uczestnikom jak zabrać się do stworzenia roku, który będzie sukcesem,  i sporo zrobimy, by  wyszli z gotowym planem.  Wszak z jakiegoś powodu sukces udaje się Sylwii, mnie i wielu innym ludziom … Z jakichś przyczyn, również,  innym się nie udaje.  Zbadamy to.

Najważniejsze, by robić rzeczy właściwe,
a potem by właściwie je robić.
no i… by robić je w ogóle.

Zajmiemy się tym, by wybrać z szeregu różnych aktywności, jakie mamy w życiu, te, które są dla nas najbardziej wartościowe  i które właśnie powodują, że czujemy się ludźmi sukcesu. Ułożymy plan – a nawet strategię – osiągnięcia sukcesu i według pewnych wskazówek przystąpimy do realizacji.

Wszystko zaczyna się od marzenia.

Dlatego każdy, kto chce zacząć przeżywać swoje najlepsze lata, musi zatopić się w marzeniach i znaleźć czas na zapisanie swojego najwspanialszego dnia.
Tak, tak… żeby móc przeżyć wspaniały rok, trzeba czuć, że spełniamy swoje marzenia albo idziemy w ich kierunku najlepszą drogą… a i sama podróż ma nam dostarczać radości.

Jak możemy wiedzieć czy rok był dobry czy nie, jeśli tak naprawdę nie złożyliśmy zamówienia co chcielibyśmy w nim przeżyć? Jak możemy ocenić czy jesteśmy ludźmi sukcesu, kiedy nie wiemy czym dla nas jest sukces i jakie warunki musiałyby zaistnieć, byśmy z przekonaniem mogli tak siebie nazwać? Wymarzony dzień powinien zatem zawierać wszystkie istotne dla nas informacje:

  • gdzie mieszkamy,
  • z kim,
  • jak wygląda nasze otoczenie,
  • gdzie pracujemy
  • co robimy
  • jak spędzamy dzień
  • jak się bawimy

Trzeba napisać to tak, aby znalazły się w nim wszystkie pragnienia. U mnie jest dokładnie opisana praca, spędzany w niej dzień, ludzie, z którymi pracuję, projekty, jakimi się zajmuję, kolejna napisana książka, spotkanie z moimi córkami …  Ale jest i szafa marzeń czyli garderoba, w której znajdują się  świetnie wyeksponowane ubrania, które lubię. Szafa marzeń to sytuacja, w której masz się w co ubrać na każdą okazję i … widzisz to, kiedy otworzysz szafę. Jest też Sankt Petersburg. Oczywiście nie jestem w nim jeszcze, ale… odbieram dokumenty wycieczkowe. Jadę tam na początku czerwca… na białe noce.  I jest mnóstwo innych wspaniałych i ważnych dla mnie zdarzeń.

Już samo opisywanie wymarzonego dnia ma być przyjemnością i powinno rodzić pozytywne emocje.

Nie wzorujcie się proszę na innych,
nie powielajcie cudzego szczęścia.
Twórzcie własną rzeczywistość!

Z takim wymarzonym dniem zapraszamy na szkolenie w Londynie – Mój  najlepszy rok.
Warto zainwestować czas i pieniądze. To zaprocentuje. Gwarantuje to mój sukces i sukces Sylwii. My także kiedyś poszłyśmy na takie szkolenie… i od czasu do czasu robimy to ponownie, by odnowić swój sukces, by przeżyć kolejny najlepszy rok.


 Szczegółowe informacje o szkoleniu „Mój najlepszy rok” oraz możliwość rejestracji znajdziesz TUTAJ

P.S. Dostaje tyle pozytywnych informacji na temat Dni Siły. Piszą Państwo maile lub zaznaczają na Facebooku, że lubią moje wpisy na ten temat… Bardzo proszę, podzielcie się swoimi wrażenia: zróbcie wpis na blogu, lub Facebooku. To pozwoli innym ludziom uwierzyć w szkolenia, nie tylko w te prowadzone przez trenerów ASDIMO, ale w ogóle. Z góry dziękuję.

PODZIEL SIĘ

14 KOMENTARZE

  1. Ja jestem wlasnie w takiej sczesliwej podrozy! I to sa swiete slowa, zeby tworzyc WLASNA rzeczywistosc.Wtedy sa to prawdziwe pragnienia i wszystko jest mozliwe.Zycze obu Paniom sukcesow. Slowko do Pani Sylwii .Pani Sylwio trzymam kciuki, jako kobieta i jako Polka dzialajaca poza garnicami Polski. Jaka dumna sie czulam kilka dni temu kiedy na pierwszej stronie tutejszego magazynu zobaczylam polskie imie i nazwisko , z zaciekawieniem przeczytalam o sukcesie pewnej pani rezyser mieszkajacej na stale rowniez poza Polska.Jaka dumna sie czulam kiedy wchodzac do ksiegarni tutaj gdzie mieszkam zobaczylam ksiazke polskiego autora.
    To cieszy i dodaje skrzydel.Powodzenia wiec zycze!!!!!!

  2. Byłam,widziałam, przeżyłam i uwierzyłam…to, co szczególnie zwróciło moją uwagę na Dniach Siły to starannie przemyślane i dobrane tematy poszczególnych prezentacji oraz spójność koncepcji. A co do marzeń… po prostu spełniają się :)

  3. Iwonko dziękuje za bardzo miłe słowa.W moim sukcesie jest dużo Twego udziału, bo zaczęło się od Twoich książek.Rok w Akademii był niesamowity,poznałam wiele fantastcznych osób, a co najważniejsze poznałam lepiej siebie sama.Dziękuje Ci za to z całego serca.Pare lat temu nie uwierzyłabym jakby ktoś powiedział mi ze poznam Cię osobiście a jednak się udało,a zaczęlo się od marzenia…Teraz nie tylko Ciebie znam ale i z Tobą współpracuje.
    Droga ‘MM’ Tobie rownież dziękuje za mile slowa.Obiecuje ze zrobię co mogę aby więcej osób czuło się i bylo ludźmi sukcesu w Polsce i w Anglii. A czytelników bloga serdecznie zapraszam na to niezwykle szkolenie 22 pazdziernika. Iwona Majewska-Opielka jest ogromnie inspirująca i zarażająca entuzjazmem. Czytajcie bloga ale parę razy w roku trzeba Iwone zobaczyć w akcji ,to ogromnie motywuje do działania a ona jest jedyna w sowim rodzaju,potwierdza to wszyscy którzy byli na jej szkoleniach .Do Londynu przylatuje mimo wielu zajęć w Polsce ,wiec skorzystajcie z tej wyjątkowej okazji. Serdecznie zapraszam, będę tam i ja :)

  4. O jak miło… Otóż to, każdy zaczyna od marzenia. Potem jedynie trzeba mu nieco pomóc. Dziękuje Sylwia.

  5. Spotkanie Iwonki 1,5 roku temu było najwspanialsza rzeczą :-)
    Uczestniczyłam w szkoleniu Ubrać Dusze, Sprzedaż i Charakter, a także uczestniczyłam w rocznej szkole ASDIMO. To był wyjątkowy czas. Wiele się zmieniło w moim życiu – na lepsze, marzenia się spełniają!!!
    Po ukończeniu ASDIMO wracam do książek Iwonki, kiedy je czytam to jak by stała obok i mówiła do mnie ;-)
    W jednej z książek przeczytałam, że istotne jest aby wykonywać polecane ćwiczenia, uwierzyłam i działałam. Dziś wiem, że tak trzeba było robić, czasami nie od razu były efekty, ale cierpliwość to cecha, nad która także pracowałam.
    Najlepszą opinię o szkoleniach Iwonki powiedziała moja 11-letnia córka na Dniach Siły: „Jeśli uwierzycie i zrobicie, to zmienicie Wasze życie”
    Więc do dzieła!!!
    Życzę wszystkim czytelnikom bloga wspaniałych chwil na drodze rozwoju osobistego.
    Monika

  6. Droga Moniko,
    Dziękuję za dobre słowa. Nie ma nic bardziej cennego dla każdego nauczyciela niż sukces ucznia… A kiedy jeszcze uczeń zauważa wkład nauczyciela w ten sukces, to już jest pełnia szczęścia. Wiem, że Twoja droga dopiero się zaczyna i będziesz miała na niej wiele powodów do radości.
    A Czytelników tego bloga bardzo proszę o to, by wzięli sobie do serca słowa Moniki na temat robienia ćwiczeń, które znajdują się w książkach czy na szkoleniach. Tylko wtedy można zmienić na lepsze zachowanie, nawyki, nawet postawy. Innej drogi nie ma. Z pozdrowieniami IMO

  7. I ja dołączę kilka słów komentarza. Na „dni siły” pojechałem właśnie po siłę, której potrzebowałem. Dostałem o wiele więcej…..nie tylko od Pani Iwony którą uwielbiam (i której rekomendować nie trzeba) ale także, co chciałbym podkreślić szczególnie, od jej młodego ale już bardzo profesjonalnego zespołu trenerów. To piękne móc zachwycić się, jak wspaniała idea rozlewa się wśród ludzi, jak buduje się coś większego niż tylko profesjonalna szkoła sukcesu……gorąco dopinguję Wam wszystkim i z serca polecam ASDIMO każdemu, kto chciałby pogodzić dobro i miłość z sukcesem i skutecznością. To jest możliwe!

  8. Panie Stanisławie. Ogromnie dziękuję. To jedne z najpiękniejszych słów, jakie usłyszałam na temat naszej pracy. Obiecuję, że będzie jeszcze lepiej.

  9. Ja byłem na pierwszym „Dniu Siły” i było to świetne wydarzenie! Myślę,że zaszedł efekt synergii,siła zespołu i pozytywnego nastawienia uczestników dała coś większego niż inspirujący i ciekawy cykl wystąpień dobrych trenerów-dała duży ładunek pozytywnej energii siły i optymizmu.Tak trzymać:-)

  10. Dziękuję wszystkim za wspaniałe dwa „Dni Siły”! Atmosferę czuło się jeszcze przed rozpoczęciem zajęć, a po ich zakończeniu w uczestnikach wyzwoliły się nowe chęci do działania i twórczych zmian. Moi przyjaciele, którzy byli na sali, z zapałem zabrali się za nowe cele – życzę dalszej siły w ich realizacji! O to przecież chodzi – o siłę, którą czujemy w środku, o wewnętrzny ogień, który uwalniamy lub pozwalamy mu czasami przygasać. Teraz, po spotkaniu Iwony Majewskiej-Opiełki zdecydowanie lepiej wiem jak się tym ogniem posługiwać. Usłyszałem kiedyś historię człowieka, który założył sobie, że comiesięcznie będzie przeznaczał na swój rozwój (zawodowy i osobisty) kilka procent swoich dochodów co stanowiło w owym czasie bardzo małą kwotę. Po dziesięciu latach miał naprawdę spory problem z utrzymaniem tego samego procentu, bo jego życie uległo tak diametralnej zmianie, także w aspekcie finansowym, że z trudem udawało mu się wydać tak dużą sumę na szkolenia czy książki. Dokładnie tak jak w tej historii – postanowiłem na początku bieżącego roku, że będę inwestował w mój potencjał. W lutym, na półce z książkami w mieszkaniu mojego przyjaciela znalazłem pozycję na temat coachingu. Na odwrocie pojawiła się reklama książki „Jak mówić, żeby nas słuchano”. Była to jedyna polecana przez wydawcę pozycja polska więc nie zastanawiając się długo znalazłem stronę autorki w internecie. Traf chciał, że akurat w planach ASDIMO było szkolenie „Myśl jak lider”, którego temat uznałem za bardzo bliski moim potrzebom, predyspozycjom oraz marzeniom. Byłem bardzo ciekaw jak będzie to wyglądało. Szkolenie było kierowane do „najwyższej kadry kierowniczej” a moje doświadczenie w tym względzie to prowadzenie własnej jednoosobowej działalności przez dwa lata. Okazało się, że rzeczywiście nasiąknąłem mnóstwem informacji na temat prowadzenia biznesu ale także pozytywną energią, entuzjazmem oraz szeroką wiedzą Iwony. Celowo używam słowa: „nasiąknąłem”, gdyż na szkoleniu wszystko toczyło się samo. Same zapalały się żarówki w głowie, sam kształtował się proces myślowy, wyzwalały się pokłady kreatywności. Pierwszy raz od wielu lat poczułem, że jestem wśród ludzi, którzy cenią sobie w życiu to co ja. Reszta to już realizacja tego czego się dowiedziałem oraz początek wspaniałej współpracy z Iwoną w ramach Akademii Trenerów. Trudno wyobrazić sobie lepszego lidera, mentora, nauczyciela i rozmówcę. Ilekroć przebywam w jej towarzystwie – czuje wewnętrzną potrzebę działania na najwyższym poziomie swoich możliwości!

  11. Dobry wpis Kacper:)

    Ja jeszcze chciałem wyrazić uznanie za obecność na Dniach Siły m in. jabłek (smacznych!) i wody o wyższej ilości składników mineralnych dla uczestników niż te najtańsze,które najczęściej mozna spotkać na szkoleniach.To też ma znaczenie dla dla dobrej formy uczestników!

  12. Dziękuję Kacper. Piękne słowa. A Państwa Czytających bardzo proszę: zwróćcie uwagę na tę decyzję Kacpra o inwestowaniu jakiegoś procentu swoich zarobków w rozwój. Znam kilka osób, które maja taka postawę, choć żadna z nich nie jest tak młoda jak Kacper :-) To naprawdę najlepsza lokata.

    • Dni Siły to musi być wspaniała sprawa,czytam wpisy i zazdroszczę.SZkoda ,że warsztaty są organizowane tylko w Warszawie……

  13. Pani Iwono…….tworzyć swoja własną rzeczywistość….pewnie o wiele szczęśliwsze byłoby ludzkie życie……..:) Dobrze,że pani otym pisze>>>. dziękuję…..Pozdrawiam 0 :)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here