Szczepionka przeciw depresji

13

Nie chce się wstawać, spałbyś  cały dzień. Albo przeciwnie – zupełnie nie możesz spać. W obu wypadkach życie robi się jakieś mniej wyraźne,  traci sens.
Po co to wszystko?
To pytanie pojawia się w różnych formach.  I raczej nie znajduje się odpowiedzi. Czasem jest przeraźliwie, dojmująco smutno, płacze się nieustannie – łzy jakby same leciały. Bywa jednak i tak, że nie czuje się nic; trudno wykrzesać z siebie w ogóle jakąś reakcję. Przestaje obchodzić nawet własne ciało – to jak się wygląda, a nawet czy zadbało się o higienę. Bywa, że traci się apetyt, ale równie dobrze można pochłaniać bezmyślnie wielkie porcje fabrycznie przygotowanego jedzenia.  Czuje się mniej wartościowym, winnym,  bezużytecznym. Unika się ludzi. Nie odpowiada na próby ich kontaktu, nawet nie odbiera się telefonu. Czasami dołączają się problemy z ciałem, bóle. Cierpienie, przejmujące choć teoretycznie pozbawione przyczyny, to najlepsze słowo oddające ten stan. Myśli się o śmierci, o odcięciu od tego stanu, od bólu.
To może być depresja. Może, nie musi.

Na pewno trzeba to sprawdzić, zaczynając od lekarza rodzinnego, badając stan zdrowia fizycznego, a kończąc na wizycie u mądrego psychiatry.

A żeby był nawet najmądrzejszy, warto udać się także do mądrego psychologa. Tam  jest nieco większa szansa na to, że ktoś zajmie się nie tylko ciałem  i zaaplikuje coś więcej niż chemię.  Psycholog choćby dlatego, że nie może przepisać  leku, musi sobie radzić inaczej. Słowo mądry jest kluczem do skutecznej terapii ale także do właściwej diagnozy. Nie każde obniżenie nastroju, apatia, poczucie smutku czy bezsensu życia trzeba nazywać depresją. Czasami jest to reakcja na silny stres, stratę, na wypalenie zawodowe czy życiowe, a czasem konsekwencja pozbawionego celów, płytkiego życia, a nawet dyscypliny.

Niespecyficzny ból psychiczny i fizyczny może być krzykiem duszy próbującej obudzić ciało, emocje i umysł.

Zawsze też, bez względu na to jak nazwiemy ten niezwykle przykry stan odrętwienia duszy, potrzebne jest wsparcie psychologiczne. I trudno jest mi sobie wyobrazić skuteczną pomoc psychologiczną bez dotykania spraw związanych z sensem życia, celami, kochanymi ludźmi i w ogóle miłością oraz odpowiedzialnością za własne życie.

Wierzę w logoterapię Viktora Frankla
http:/
/pl.wikipedia.org/wiki/Logoterapia .

Wczoraj i dziś mamy światowe dni walki z depresją. Dlaczego walczymy? Dlaczego mamy dzień walki z depresją a nie dzień świadomości depresji albo dzień przeciw depresji? Słowo walka sugeruje istnienie czegoś zupełnie niezależnego od człowieka, czy szerzej – od społeczeństwa. Więcej, obdarowuje pewną bezsilnością – możemy walczyć z depresją, dopiero gdy się pojawi.

A przecież istnieje coś takiego jak profilaktyka. Nawet przed przeziębieniem można się chronić.  A cóż dopiero przed depresją?

Czy to nie jest zastanawiające, że szczepimy się przeciw grypie (do czego firmy farmaceutyczne i lekarze nawołują), a nie wspominamy nawet o tym, że istnieje szczepionka przeciwko depresji. Cóż, może dlatego, że wtedy koncerny farmaceutyczne raczej stracą… Nikt nie ma interesu ekonomicznego w inwestowanie w kampanię wspierającą świadomość życia odpornego na depresję.

Tymczasem jest to możliwe.
O ile logoterapia pomaga dotkniętym depresja czy nerwica ludziom,
o tyle logodydaktyka uczy żyć w harmonii i tak,
by minimalizować możliwość zgubienia sensu życia.

To formuła dochodzenia do zadowolenia z życia i poczucia spełnienia bez odwoływania się do terapii i psychicznych obnażeń. Opiera się głównie o indywidualną misję życia, znalezienie własnego unikatowego pomysłu na siebie oraz doskonalenie charakteru i niezbędnych kompetencji psychologicznych. Posługując się szeregiem specjalnie dobranych przemyśleń, zadań i ćwiczeń,  pozwala na nadanie życiu własnego sensu (logos).

Greckie słowo logos jest wieloznaczne. U Heraklita ci, którzy słuchają logosu  mają jeden wspólny świat” – są połączeni we wspólnym zrozumieniu. Dzieje się to za sprawą trzech znaczeń tego słowa:

  • logosu się słucha, bo jest on słowem;
  • logos obdarza zrozumieniem, gdyż jest rozumem,
  • logos łączy ludzi, bo oznacza połączenie.

To w pięknym skrócie idea logodydyaktyki. Nie znajdziecie jeszcze tego słowa w oficjalnych źródłach. To moje określenie. Myślę, że blog, który prowadzę jest jedną z form profilaktycznego podejścia do depresji.Często słyszę, że kogoś uskrzydla, kogoś inspiruje, a jeszcze komuś daje wiarę w sens życia i w ogóle… wiarę.

Wszyscy możemy to robić. Każdy z nas może być szczepionką dla siebie i innych przeciw depresji.

P.S. 27 lutego w godzinach  22:00 – 23:00 w Radio Gdańsk Grażyna Pawlisz i Paweł Gutral z ASDIMO będą rozmawiać o profilaktyce depresji. Posłuchajcie.

PODZIEL SIĘ

13 KOMENTARZE

  1. Ja doskonale wiem co znaczy słowo „depresja” . Zachorowałam na nią w wieku 20 lat, nie wiem skąd się wzięła, ale trwała około roku i mogę teraz z pełną świadomością powiedzieć ,że był to najgorszy okres w moim życiu. Miałam wszystko : miłość, rodzinę kochającą mnie „nad życie „, a mimo wszytko pojawiła się. Budziłam się rano z taką ” kulką ” w przełyku. Zaraz po otwarciu oczu czułam ją i wiedziałam ,że kolejny dzień będzie ciężki. Napady płaczu, smutek, poczucie bezsensu, strach o siebie, bałam się zostawać sama w domu. Wyniszczyła mój organizm , zaczęłam chorować, schudłam okropnie, byłam cieniem człowieka ale najgorszy był ból w oczach Rodziców i moja bezradność. Któregoś dnia odeszła, sama , nie zrobiłam dobrze wiem, bo nie poszłam do żadnego lekarza, może gdyby utrzymywała się dłuzej nie dałabym rady bez psychologa ….. Teraz jestem szczęśliwą matką , żoną i pomimo problemów związanych z ciążą jakie przeszłam, pomimo cięzkiej sytuacji finansowej w jakiej się znalazłam i innych problemów zdrowotnych mogę z pełną świadomościa powiedzieć ,ze depresja była czyms najgorszym w moim życiu. Teraz słysząc o tej chorobie chcę krzyczeć i dotrzeć do kazej osoby , która podejrzewa u siebie jej początki !!! Błagam nie lekceważcie tego !!! Wiem, że u kazdego moze jeszcze zaświecić słońce, tylko dajcie sobie pomóc !!!!

  2. Przylanczam sie do apelu Agnieszki! Przezylam 2 razy.Przerwane studia, zniszczone relacje…… Ale mozna tez wyciagnac pozytywne wnioski z przezytej depresji. Teraz moje zycie ma glebszy sens, mam wiecej zrozumienia dla innych , bardziej slucham sercem , mniej przejmuje sie co mysla o mnie inni, bardziej cenie zycie…..Tylko ze juz sie szczepie …. bo zycie jest za krotkie zeby tracic na nia czas…i nie trzeba depresji zeby stac sie lepszym czlowiekiem.

  3. To piękne co Pani napisała :))
    Myślenie i słuchanie sercem to jest recepta na szczęsliwe życie bez szczepionki. Zgadzam się całkowicie z Panią MM :)))

  4. Rozumiem ludzi, którzy przeżyli depresję, a przez to mogą się teraz rozwijać i wzrastać. Człowiek rozwija się w skutek Desperacji (w tym depresję) lub Inspiracji. Czasami, aby wejść na ścieżkę rozwoju z powodu inspiracji potrzebne jest doznanie desperacji, gdyż trzeba czasami stanąć na samym dnie, aby móc się od niego odbić jak i uświadomić sobie co tak naprawdę jest ważne w naszym życiu.
    Życzę jednak wszystkim jak najwięcej możliwości rozwoju dzięki inspiracjom, gdyż wtedy mniej cierpimy my sami jak i nasi bliscy.

    • Zgadzam się całkowicie z Gustawem. Kiedy spojrzę wstecz na moje życie, widzę że te wszystkie trudne sytuacje jakie mi się przydarzały i które wtedy były naprawdę czymś tragicznym dla mnie i moich najbliższych przyczyniły się de facto do mojego rozwoju i dziś przynoszą wiele owoców dobra, których wtedy – będąc na tym swoim osobistym dnie – nie mogłem oczywiście dojrzeć.
      Pozdrawiam

  5. Witam
    Ostatnio ktoś poprzez forum chciał się dowiedzieć czy kupić do solatium to łużko za 30 czy za 50 tys.zł.
    Dostał odpowiedż „Kup soie słownik za 10 zł.”
    Czy Pan się przyłącza Panie Wincenty?
    Ja tak,ale proszę o instrukcję jak to się robi.
    Pozdrawiam

  6. Kochani,
    To piękne , że dbacie o czystość języka. Zapraszam do wsparcia Dnia Dobrego Słowa – naszej inicjatywy na facebooku.
    Najlepiej dbamy o tę czystość sami mówiąc poprawnie. Bądźmy wzorem, to najważniejsze i czasem wystarczy. Z pozdrowieniami Iwona

  7. Panie Wincenty.
    Bardzo prosze mnie wiecej nie poprawiac! Byc moze pisze niepoprawnie ale…na temat. Wolalabym raczej poczytac co ma Pan do powiedzenia na temat depresji.Niewykluczone, iz uznam ze chce popracowac nad gramatyka i ortografia j. polskiego (tym bardziej ze nie posluguje sie tym jezykiem na codzien) wtedy sama poprosze o pomoc na forum do tego przeznaczonym.
    Pozdrawiam

  8. Kiedy mieszkałam w Kanadzie kaleczyłam niemiłosiernie język. Gdyby nie wielka życzliwość ludzi, którzy słuchali właśnie CO mówię, pewno nie zauważyliby nawet, że mam coś do powiedzenia. Ja czytając Pani wpis – MM – nie zauważyłam błędu, widziałam treść.

  9. Odnośnie treści,przeżywałam depresję blisiej osoby.Jeszcze nie mogę mówić o tym co się czuje,jet to plątanina wszystkich negatywnych uczuć zatopionych w poczuciu winy,bezradności ,litości ,chęci zrobienia czegoś za kogoś skoro on nie może.
    Najgorszy jest brak jakiegoś motywu przewodniego ,co należy a co nie ,robiłam mnóstwo bezsensownych rzeczy z ciągnięciem chorego na drugi koniec Polski do genialnego terapeuty,co mogło skończyć się katastrofą.
    Chyba po pierwsze to dać czs tej depresji po wizycie u specjalisty najlepiej w domu lub chociażby tej samej miejscowości.
    Generalnie takiem osobom „z otoczenia” potrzebna jest podwójna siła.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here