Rozum i umysł

4

Słyszę czasem, że to, co piszę i mówię jest oczywiste.  Naturalnie! To słuszne odczucie i potwierdza ono sens wypowiadanych przeze mnie treści. Wzmacnia ich wartość.

Większość z tego, co jest prawdziwe, odbierane jest przez nas jako oczywiste.

Uczucie to bierze się stąd, że jest w człowieku wdrukowany  przez (tu proszę wstawić sobie odpowiednie dla każdego słowo: Boga, ewolucję, naturę, kulturę) mechanizm, który tak właśnie reaguje na prawdę. Potwierdza nam niejako: tak, tak, to co słyszysz jest oczywiste, ponieważ to jest prawda o Tobie, o stworzeniu, o potędze człowieka, o tym, co najważniejsze.

Ludzie dlatego tak bardzo lubią słuchać moich wykładów czy uczestniczyć w szkoleniach, że to, co słyszą koi i wzmacnia ich duszę, a raczej to, co w niej się znajduje. Wszak to nasza dusza (można to nazwać inaczej), ta najbardziej dyskusyjna i niepoddająca się badaniom część człowieka jest właśnie nośnikiem prawdy o jego życiu. Wcale nie rozum, jak myślą niektórzy.

Rozum jest zdolnością do operowania pojęciami abstrakcyjnymi, pozwala myśleć analitycznie, segregować dane i  wyciągać na ich podstawie wnioski. Analizuje doświadczenia i na ich podstawie tworzy mechanizmy ułatwiające radzenie sobie w życiu.  Pracuje niejako według zasady: nie ma doświadczenia, nie ma wniosku, ba, nie ma pojęcia ni zjawiska.
Jeżeli pewne doświadczenia nie miały miejsca w życiu jakiegoś człowieka, może nawet nie wiedzieć, że warto się rozwijać, że poczucie własnej wartości jest człowiekowi niezbędne do dobrego funkcjonowania czy że istnieje coś takiego jak uświadomiona skuteczna komunikacja albo wypracowane metody zarządzania sobą w czasie.
Rozum to część umysłu. To już raczej umysł może być źródłem prawdy o człowieku, jako że to jego częścią jest dusza.

Na umysł składa się całość procesów psychicznych związanych z pracą mózgu, także intuicja, zdolność do syntezy, postrzeganie pozazmysłowe. Pojęcie to bliższe jest świadomości czy nawet psychice.

Na postawie czyjegoś umysłu możemy powiedzieć, że ten człowiek jest mądry,
podczas gdy czyjaś rozumność nas do tego nie upoważnia.
Mądrość to wiedza z osądem moralnym, to myślenie w połączeniu z duszą.
Są ludzie niezwykle rozumni a niekoniecznie mądrzy.

Ci Czytelnicy moich książek czy Uczestnicy zajęć, którzy posługują się w życiu przede wszystkim rozumem,  z przyjemnością poznają treści, którymi zajmuję się w swoich książkach czy na blogu, ale odczuwają jednocześnie pewne napięcie, rodzaj konfliktu wewnętrznego, które to nazywają najczęściej irytacją. Dzieje się tak dlatego, że buntuje się w nich… rozum. Nie mieli doświadczeń działania o jakim mówię, postępowali inaczej,  albo nawet tak samo, ale nie zdając sobie z tego sprawy,  i dlatego nie zawsze pasuje im to, co mówię.
Rozum się buntuje: ja nic o tym nie wiem, nie tak to sobie poukładałem. A dusza śpiewa: tak, tak, to jest to! A jednocześnie jest tak dobrze…

To ciekawe doświadczenie. Nie znaczy to jednak, że zawsze miłe. Mam sytuacje, kiedy wewnętrzny bunt przenosi się na zewnątrz. Takie osoby emocjonalnie dyskutują, zaprzeczają, podważają, ironizują i co tam jeszcze podpowie im ich arsenał mechanizmów obronnych.
Przed czym się bronią?
Czasem prze nowym , nieznanym; często przed koniecznością przyznania się do jakichś błędów życiowych;  najczęściej zaś przed… pracą, wszak zdają sobie sprawę, że skoro zgodzą się z duszą, trzeba będzie zacząć trochę inaczej postępować, zatrzymać się, odpowiedzieć sobie na niektóre pytania, rozwinąć w sobie siłę pewnych cech, w tym na pewno poczucia własnej wartości. Obawiają się, że to wymaga wysiłku.

Otóż nie wymaga! Potrzebne jest raczej świadome działanie i pewna czujność pozwalająca właściwie reagować w różnych sytuacjach. Przed chwilą dostałam tytuł cyklu szkoleń, jakie przygotowują nasi trenerzy z Trójmiasta – Zatrzymać się, by pójść w dobrą stronę.  Piękne. O to chodzi. To jest raczej zatrzymanie, a nie wysiłek. A potem normalna droga, ciąg dalszy podróży przez życie. Owszem, robi się ćwiczenia, jednak tak naprawdę to jest to przyjemność… nie tylko dla duszy. Także rozum na tym korzysta, bo dostaje doświadczenia, które pozwolą mu potem odnosić się po swojemu do rozwoju osobistego.

Dlatego zarówno wtedy, kiedy czujemy się błogo, poznając treści jakie znajdują się choćby w moim  blogu,
jak też wtedy, kiedy nas to irytuje – warto się temu poświęcić. To znak.

Tylko wtedy, kiedy przyjmuje się to obojętnie nie ma sensu się tym zajmować, bo to znaczy… że nie jesteśmy jeszcze gotowi.  Tylko… czy znacie dużo takich osób?

P.S.
Dla tych, co są gotowi pójść w lepszą stronę, albo utwierdzić się, że idą w dobrym kierunku, ASDIMO ma  propozycję takiego zatrzymania.  To moje szkolenie Siła charakteru, które pozwala przyjrzeć się niektórym ważnym cechom i nauczyć się je wzmacniać. Właściwie to jest początek  pracy mad sobą, ale jednocześnie w  każdym momencie można do tego wrócić. Zapewniam, że będzie to wartościowe przeżycie dla każdego, kto szuka ale także dla tych, co znaleźli.

Parafrazując hasło reklamowe sieci telekomunikacyjne:
Czy się kierujesz umysłem czy rozumem daj sobie szansę na nowe doświadczenie.

PODZIEL SIĘ

4 KOMENTARZE

  1. Kiedy dziś przemieszczałam się piechotą z jednej pracy do drugiej,na trawie przy chodniku w centrum miasta zobaczyłam pięknego motyla. Był brązowy w niebieskie wzory. Zatrzymałam się i patrzyłam na niego z podziwem i uśmiechem na ustach. Był taki piękny i kolorowy! Kiedy ruszyłam do przodu motyl też wzleciał w powietrze i leciał cały czas przede mną dobrych parę minut. Delektowałam się tym widokiem,to było cudowne uczucie. Pomyślałam, że prowadzi mnie gdzieś w nieznane – drogą rozwoju i otwiera wrota świata, którego rozumem nie da się pojąć. Nawet nasz umysł nie jest w stanie ogarnąć wiele więcej ponad to czego doświadczył. Dlatego tak chętnie chłonę każdego dnia wszystko co mnie spotyka, bo skupienie się na TU I TERAZ jest najlepszym z możliwych doświadczeń:)

  2. Aż niemożliwe……dziś właśnie byłam bardzo zirytowana…aż pomyślałam…że się zatrzymam…aby obrać dalszą drogę…….a zirytowała mnie perspektywa..pracy na 1/2 etatu….hmmmmm…..A pani właśnie dziś dostała propozycję….szkolenia….o tej tematyce……jednak mój Anioł Stróz…czuwa…Zresztą pisze pani Iwono o czujności….wiem zdoświadczenia…że warto tę czujność mieć…Obfitego właski przeżycia Triduum Paschalnego……życzę…tym dla , których to ma sens…:0

  3. Znam ten rodzaj irytacji, kiedy czegoś nie rozumiem, a bardzo chciałabym zrozumieć. Zwłaszcza czytając „Drogę do siebie”, gdzie dużo jest o duchowości, podświadomości, miłości i innych rzeczach, które raczej trzeba poczuć, bo wytłumaczyć jest trudno. Zauważyłam, że już patrzę na niektóre rzeczy inaczej. Zmieniam się i co chwilę zastanawiam czy to dobrze. Tutaj właśnie jest ten element zaufania, wierzę, że to co Pani pisze jest dobre, nawet jeżeli nie zawsze rozumiem.

    Tak sobie pomyślałam, oglądając tę reklamę, że fajnie byłoby mieć takie gadające serduszko na biurku, bo u mnie z reguły wygrywa rozum. :-)

  4. Czasami również jest tak jak z układaniem puzzli patrzymy na element bez obojętności, bez irytacji i bez szczególnego zainteresowania, po prostu na obecnym etapie do niczego nam nie pasuje (nie jesteśmy gotowi) a nawet wydaje się nie pasować do układanego obrazka. Często patrzymy na niego kilkakrotnie i nadal nic. Dopiero po pewnym czasie okazuje się on kluczowym elementem układanki.

    Sam często miewam taki moment AHA w rozwoju osobistym, słucham, czytam o danej rzeczy koncepcji i po prostu przyjmuję to. Dopiero po pewnym czasie, gdy znowu mam z tym styczność przeżywam efekt AHA uświadamiając sobie jak bardzo dany element jest potrzebny w układance mojego obrazu życia.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here