Rozmowa

7

Idealna rozmowa musi być wymianą myśli,
a nie jak wierzy  większość tych,
co obawiają się o swoje słabości,
popisem elokwencji, dowcipu czy sztuki oracji.

 

Emily Post

 

 

Rozmowa empatyczna to szczególny rodzaj kontaktu, przeważnie, dwojga ludzi. Nawet jeśli rozmowa odbywa się w większym gronie, to taki empatyczny kontakt nawiązuje się pomiędzy dwójką.

Stephen R. Covey twierdzi, że najpierw trzeba się starać zrozumieć drugiego człowieka, a dopiero potem próbować być zrozumianym.  M
a on na myśli szersze spojrzenie, nie tylko rozmowę, jednak ona będzie tu podstawą do takiej postawy.

 

Mówiliśmy o tym, jak słuchać. Pora na zajęcie się mówieniem.

Ciekawa jestem czego dowiedzieli się Państwo od bliskich na temat sposobu, w jaki mówicie czy rozmawiacie. Czy zdziwiło Państwa to, co zostało powiedziane, czy raczej wiedzieli Państwo jakich odpowiedzi mogą się spodziewać?

Ciekawa jestem również tego kto nie zrobił tego ćwiczenia i dlaczego?  Tego jestem ciekawa chyba najbardziej.  Może się dowiem.

 

Pierwsza podstawowa zasada w mówieniu to:

 

Należy mówić zwięźle i na temat.
Tak też wyrażać sądy, opinie i poglądy i opowiadać zdarzenia.

 

Pamiętajmy o tym, aby szanować czas innych ludzi.  To piękne, że nas chcą słuchać, ale nie nadużywajmy tego, w żadnej sytuacji. Mówiąc rozwlekle, opisując niepotrzebne szczegóły, wystawiamy na większą cierpliwość drugiego człowieka, niejako więcej od niego wymagamy.

Szczególnie kiedy taka osoba sama jest energiczna, szybko myśli i mówi konkretnie i na temat, może mieć spore wyzwanie z takim słuchaniem.

Wiem co mówię. Sama mam takie usposobienie i wiem jak niełatwo jest mi czasem zachowywać empatię i nie przerwać ludziom, którzy zaczynają od stworzenia świata, aby opowiedzieć co się wydarzyło na arce Noego. Utrzymywanie uwagi wymaga wtedy naprawdę pracy, a wtedy przyjemność słabnie. Może warto byłoby ułatwiać ludziom słuchanie?

 

Empatia dotyczy obu stron.
Najpiękniejsze rozmowy są wtedy, kiedy obie strony się nią kierują.
Takie chwile również bardzo łączą.  

 

Kiedy opowiadamy coś komuś, zrezygnujmy z niepotrzebnych opisów. Jeśli zdarzenie miało miejsce po południu, nie ma potrzeby opisywać dnia od początku… chyba, że ma to związek z opowieścią. Jeśli w rozmowie występuje ktoś, kogo nasz rozmówca nie zna, nie ma powodów opowiadać kim jest i jak go poznaliśmy… chyba że ma to znaczenie dla opowieści.

Wystrzegałabym się również dygresji, bo czasem nie jest łatwo wrócić na główny tor, a ponadto może to także wpływać na odwrócenie uwagi naszego słuchacza.

 

Skupmy się w czasie mówienia.
Rozmawiajmy świadomie.
Słuchajmy świadomie ale także świadomie odpowiadajmy.

 

Może nie być nam łatwo ocenić właściwie sposób mówienia, a nawet długość trwania naszych wypowiedzi. Wszak, kiedy mówimy, nie czujemy upływającego czasu, mija on bardzo szybko.  Czuje go natomiast osoba, która słucha… zwłaszcza wtedy, kiedy właśnie przesadzamy ze szczegółami i rozwlekaniem.  Dlatego warto zapytać innych jak postrzegają nasze mówienie.

Niezależnie od tego warto włączać w czasie rozmowy świadomość. W tym celu trzeba zwolnić i mówiąc jednocześnie spoglądać jakby z boku czy zachowujemy zasady właściwego słuchania (o których wcześniej pisałam), a także czy właściwie mówimy…
Póki co czy nie jesteśmy zbyt szczegółowi i czy nie mówimy za dużo i za długo.

 

ZADANIE:

  • Proszę poćwiczyć zwięzłe mówienie, jeśli sądzą Państwo, że mają na tym polu coś do zrobienia.
  • Proszę włączać jak najczęściej świadomość w czasie rozmowy.
  • Będę bardzo wdzięczna za szczere podzielenie się z nami tym dlaczego nie zapytali Państwo o to, jak odbierany jest Wasz sposób rozmowy… Oczywiście dotyczy to Tych z Państwa, którzy tego nie zrobili. Jeśli nie na blogu i nie w zeszycie, to proszę sobie odpowiedzieć, choćby w skrytości ducha.

 

 

PODZIEL SIĘ

7 KOMENTARZE

  1. Ja uslyszalam od bliskiej osoby ze jestem dobrym sluchaczem ale ze potrafie tez bronic swojego stanowiska . Ze mam szacunek do slow ktore wypowiadam. Kiedys uslyszalam tez ze jestem bardzo dyplomatyczna w rozmowie z niektorymi osobami.
    Bardzo mi sie podobaja slowa Emily Post. Ja uwielbiam te empatyczne momenty kiedy wchodzi sie niejako w siwat drugiego czlowieka.
    Pozdrawiam

  2. Nie zrobilam zadania gdyz nie mam nikogo bliskiego przy sobie, nikogo komu moglabym zaufac w stu procentach, kto zlapalby mnie gdybym spadala. Wszyscy moi bliscy sa daleko. Postaram sie przeniesc to cwiczenie na czas Swiat bo wtedy jade do kochanego domu :) Mam nadzieje ze nie dostane palki za nie odrobienie zadania ;)

  3. Nie zapytałam, ponieważ boję się odpowiedzi. Chyba najgorszym nawykiem którego nie mogę się wyzbyć jest przerywanie i w nerwach w kółko powtarzanie tego samego. Cykl publikacji o rozmowie dał mi wiele do myślenia. Pracuję nad sobą, więc jednak zapytam :)

  4. Podobnie jak Agnieszka, nie zapytałam bo boje się odpowiedzi i po części wiem jaka ona może być. Szczególnie dotyczy to rozmowy o sprawach, które są dla mnie niezwykle ważne i chcę przez rozmowę coś wynegocjować lub skłonić kogoś do zmiany poglądów lub do zrobienia czegoś zgodnie z moim życzeniem. Czasem też dotyczy to rozmów, w których przyjmuje pozycje obronną. Otóż w takich momentach zmienia mi się głos, niestety staje się bardziej „piskliwy” i właśne takiej informacji sie obawiałam:). Mam tego świadomość, pracuje nad tym, staram się każdego dnia, dbam o swój stan emocjonalny i ogólne wyciszenie. Zauważyłam też, że moja córka reaguje dokładnie tak samo jak ja i też delikatnie jej to uświadamiam.

  5. Bardzo dziękuję za szczerość. To wielka sprawa. I połowa, a nawet dwie trzecie :) zwycięstwa. Serdecznie pozdrawiam.

  6. Ja również przyznaję, że nie wykonałam zadania tylko dlatego, że czekam na spotkanie z osobą, której mogę zaufać i szczerze mi odpowie. Nie boję się negatywnej opinii na swój temat. Uważam, że takich pytań nie zadaje się na telefon, tylko na rozmowę „face to face”. Staram się żyć świadomie i po każdej rozmowie zastanawiam się czy przebiegła ona dobrze, czy nie za dużo mówiłam, jak również czy powstrzymałam się przed przerywaniem rozmówcy – gdyż to największy mój błąd. Jestem go świadoma i pracuję nad tym :)

  7. Ja już wcześniej się dowiedziałam od bliskiej osoby, że mówię wyraźnie i dobieram właściwe słowa. Czasem mówię za dużo, nie kontrolując się. A jak mówię na temat, który znam dobrze i coś chcę komuś wytłumaczyć to przyjmuję postawę pouczającą i nauczycielską. Otoczenie tego nie akceptuje i ja też:) Muszę wtedy na siebie uważać. Mąż z kolei nie lubi, kiedy opowiadając o kimś, albo powtarzając jego słowa naśladuję głos i inne dźwięki. Wtedy mówi do mnie. Mów normalnie. Widocznie nie jestem dobra w naśladowaniu i przedrzeźnianiu innych :) Wszystko sobie biorę do serca…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here