Proaktywność w działaniu 21

3

Jesteśmy tym, co robią z nas nasze myśli;
zatem uważaj co myślisz.
Słowa są następstwem.
Myśli żyją; podróżują daleko.

 

Swami Vivekananda

Dziś o słowach, o zdaniach, o języku.
Ci z Państwa, którzy regularnie zaglądają na mojego bloga wiedzą jak ważne jest słowo – to, co mówimy a nawet jak myślimy. Może istnieć język budujący poczucie własnej wartości lub je osłabiający, może być język świadczący o pozytywnym myśleniu i wzmacniający je każdym zdaniem, s może być język działający przeciwnie; językiem można utwierdzać siebie i innych w poczuciu obfitości i można ją podważać. Podobnie jest z proaktywnością: za sprawą języka można stawać się coraz bardziej proaktywnym lub tkwić w reaktywnym sposobie myślenia i działania.

Proszę rozpatrzeć takie zwroty:

  • Podejście reaktywne:              Nic się nie da zrobić
  • Podejście proaktywne:           Poszukajmy jednak pewnych  możliwości,

może burza mózgu?

 

  • Podejście reaktywne:               Już taka jestem
  • Podejście proaktywne:           Spróbuję spojrzeć na to inaczej, z innej perspektywy

 

  • Podejście reaktywne:             Muszę!
  • Podejście proaktywne:           Wolę

 

  • Podejście reaktywne:             Nie mogę tego robić, nie znam angielskiego
  • Podejście proaktywne:          Nauczę się angielskiego żeby móc się tym zająć

 

  • Podejście reaktywne:             Popsułeś to. Nie można na tobie polegać.
  • Podejście proaktywne:          Jak to naprawić? Jakie są z tego wnioski?

 

  • Podejście reaktywne:              O matko, co to będzie? Spóźnię się.
  • Podejście proaktywne:           Dobrze. Spokój. Nic teraz nie zrobię. Wiem przynajmniej,  że trzeba jednak wychodzić wcześniej.  Po prostu przeproszę.

 

  • Podejście reaktywne:             Przepraszam za spóźnienie. Korki.
  • Podejście proaktywne:          Przepraszam za spóźnienie. Źle wyliczyłem czas.

 

  • Podejście reaktywne:             To twoja wina. Nie da się z tobą pracować.
  • Podejście proaktywne:          Zastanówmy się wspólnie co możemy zrobić, żeby nasza   współpraca lepiej się układała.

 

  • Podejście reaktywne:               To wina mojego wychowania.
  • Podejście proaktywne:           Jest parę rzeczy we mnie, które chciałabym przepracować.

 

  • Podejście reaktywne:             Ależ obrzydliwa pogoda!
  • Podejście proaktywne            Jak się ubrać żeby czuć się dziś komfortowo i przyjemnie. Może jakiś radosny kolorek w ubraniu? Czekolada zamiast kawy? I kupię  sobie kwiatek.

 

Ewidentnie widać które są proaktywne i dlaczego. Przejmujemy odpowiedzialność za to, co się dzieje. Działamy w kręgu własnego wpływu, nie zajmujemy się tym co było, będzie czy co nie jest od nas zależne. I staramy się generować emocje, które nam służą.
Nie oddajemy siły innym, ni okolicznościom, ale zatrzymujemy ją dla siebie, choćby dlatego, że przyjmujemy odpowiedzialność za nasze pewne działania.

Słowa wzmacniają naszą postawę, budują nawyk proaktywnego myślenia i zachowani, a także wpływają dobrze na atmosferę miejsca, w którym się znajdujemy, na innych ludzi.

 

ZADANIE

  • Przez cały dzień zwracamy uwagę na nasz (nasz!) język. Poprawiamy się jeśli to będzie możliwe.
  • Jak zwykle będę wdzięczna za Państwa przykłady.

 

 

 

 

PODZIEL SIĘ

3 KOMENTARZE

  1. Witam
    Lubię zwracać uwagę na język, na to jak mówimy i na to co mówimy.
    Nie znoszę wulgaryzmów i w moim otoczeniu to wiadomo. Zwracam uwagę.
    W pracy nie lubię gdy się mówi: jest problem – kto zawinił? tylko jest problem – co możemy zrobić, by go rozwiązać.
    Miałam takie zdarzenie: wieczorem przyszłam na masaż, był deszczowy dzień.
    Na powitanie pani masażystka zapytała jak się czuję?
    Ja – świetnie!
    O! to jest pani pierwszą osobą, która tak mówi, wszyscy narzekają na pogodę.
    I zaczęłam opowiadać, że miałam dobry dzień, że tyle przyjemnych rzeczy się wydarzyło. Ja byłam miła i ktoś był miły. W pracy było dużo roboty, ale było też wesoło. Drobiazgi, ale budowały mój dobry dzień. A deszcz? Też jest potrzebny, byle nie za dużo, ale narzekanie też nic nie zmieni.
    Życzę radosnego dnia dla Wszystkich!

  2. „Jesteśmy tym, co robią z nas nasze myśli;
    zatem uważaj co myślisz.
    Słowa są następstwem.
    Myśli żyją; podróżują daleko.”
    Podpisuję się pod tym obiema rękoma!
    Przykład ze studiów. Byłam studentem, który całkiem nieźle dawał sobie radę na zajęciach-oprócz jednych- na trzecim roku. Zajęcia te były związane z przedmiotem szkolnym, którego nie lubiłam od szkoły podstawowej i zawsze to powtarzałam. Jak zajęcia się zaczęły to też powtarzałam, ze nie dam sobie rady no i rzeczywiście tak było. Nie zdałam ani egzaminu ani poprawki. Musiałam powtarzać ten przedmiot. Wisiała nade mną groźba nieukończenia studiów. I wtedy powiedziałam STOP. Inni zdali- ja też mogę. Wzięłam się do pracy z pozytywnym nastawieniem i okazało się, że nie taki diabeł straszny. Zmora lat dziecięcych pokonana. Ja oczywiście zadałam za pierwszym razem!
    Są jednak chwile, że o tym zapominam-oby jak najmniej!

  3. Ja mam taką zasadę……myślę pozytywnie…..a jeśli zaczynam mysleć negatywnie…to wówczas …wcale nie myslę…tzn. nie karmię umysłu złą energią…Pozdrawiam .

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here