Pozwalamy sobie pomóc

2

To nie sam ciężar ładunku cię powala,
ale sposób w jaki go niesiesz

Lena Horne

 

 

Dziś o kolejnych dwóch wyzwaniach związanych z czasem…

Jednym z powodów dla których ludzie nie mają czasu jest to, że brakuje im pewnych umiejętności logistycznych czyli takiego ułożenia różnych prac i zadań, żeby  jak najmniej czasu wtrącać pomiędzy nimi. Nie dla każdego jest to jednakowo łatwe, na pewno wymaga zdolności logicznego myślenia i pewnej szczególnej orientacji w czasie i przestrzeni. Obowiązuje tak samo w kuchni, jak w biurze czy w terenie.

 

Czasami wystarczy wejść do kuchni lub biura, aby nie mieć wątpliwości, iż wymienione wyżej cechy nie są mocną stroną właścicielki czy właściciela.  Znam osoby pokonujące kilometry w czasie przygotowywania obiadu… Może to według zasady ruch to zdrowie, ale w takim razie należy włączyć ten czas w relaks, w dbanie o zdrowie i cieszyć się z tego.

Można to jednak – czasami z pomocą innych – opanować.  W każdym razie warto się postarać. Możemy zyskać sporo czasu na ważne dla nas sprawy.

 

Drugi powód to fakt, że niektóre osoby wszystko chcą robić same. Dotyczy to zarówno życia prywatnego jak pracy zawodowej.

Z kilku powodów nie powierzają odpowiedzialności czy choćby wykonania pewnych zadań innym:

Czasem uważają, że proszenie o pomoc jest oznaką słabości i nie chcą jej okazywać.

Inni sądzą, że nie mają prawa prosić kogoś  o pomoc, nie mają śmiałości tego uczynić.

Czasem brak im myślenia nastawionego na szukanie pomocy. Często jest to związane z brakiem poczucia własnej wartości.
Jak to? – myśli sobie taka osoba. Moja mama sprzątała sama, babcia też i ciocia… Siostry sprzątają same… A ja miałabym kogoś zatrudnić?

 

Tak! Warto kogoś zatrudnić do pomocy!

 

Albo: Kim ja jestem żeby mieć asystenta?

Prawidłowa odpowiedź brzmi: Zapracowanym, ale mądrym człowiekiem, który rozumie, że może robić mniej i lepiej.

Czasem jest to brak zaufania – ludzie nie wierzą, że ktoś zrobi to tak samo dobrze jak oni, albo… podejrzewają innych o niecne zamiary, obawiają się czy nie zostaną w jakiś sposób wykorzystani.

Z tego powodu nie powierza się często odpowiedzialności członkom rodziny albo pracownikom.

Wolę zrobić sama niż poprawiać  – mówią  niektóre panie. I robią.
Tymczasem, jeśli włoży się odpowiednio dużo czasu w przygotowanie danej osoby do zajmowania się czymś, potem mamy tego czasu więcej.

Co z drugim przypadkiem braku zaufania…
No cóż?! Faktycznie, rozmaicie bywa, ludzie są różni. Jednak bez wzajemnego zaufania wiele rzeczy nie byłoby możliwych.
Moim zdanie trzeba ufać… choć nie można być naiwnym.

Czasem jest to brak poczucia obfitości. Znam sporo osób, które powinny zatrudnić asystenta czy asystentkę do pomocy, a nie robią tego z… oszczędności. Uważają, że ich na to nie stać.  A mieliby wtedy więcej czasu na ważne sprawy i  byliby mniej zmęczeni i…  świadomość, że ktoś inny dzięki nim może zarabiać pieniądze i zbierać doświadczenie. I w brew przewidywaniom , mogliby mieć czasami również więcej pieniędzy.

Czy jeszcze inaczej: Po co mam płacić za dostarczanie do domu produktów kupionych przez Internet, taniej będzie, kiedy pojadę i wybiorę lepsze produkty?.  Tymczasem prawda jest taka, że kosztuje to niewiele (albo wcale, przy pewnej kwocie) a kupuje się tylko to, co jest potrzebne i nie poświęca się na to więcej niż 15 minut… No jeszcze trzeba rozpakować i poustawiać na miejsce. Ale to zawsze się robi.

 

Czym innym jest powierzanie zadań do wykonania,
a czym innym – powierzanie odpowiedzialności.

 

– W pierwszym wypadku: za każdym razem prosimy o zrobienie konkretnej rzeczy, lub kupujemy jakąś usługę;

– w drugim: powierzamy komuś odpowiedzialność za (na przykład) utrzymywanie w czystości i porządku naszego mieszkania, prowadzenie księgowości, stałe zlecenia bankowe  czy zajmowanie się korespondencją albo ogrodem.

Obie formy są dobre i przydatne, w zależności od potrzeb i sytuacji .

 

Ken Blancharad porównuje sprawy, które mamy na głowie do małp siedzących nam na ramieniu i domagających się karmienia i troski. Możemy to robić… ale możemy oddać je innym pod opiekę. I Ken zawsze radzi:

 

Oddaj te małpę, którą możesz oddać.

 To dobra rada.

 

ZADANIE:

  • Proszę dokładnie sprawdzić czy nie mogliby Państwo skorzystać z czyjejś pomocy przy różnych zadaniach, czy nie mogliby powierzyć komuś odpowiedzialności za niektóre sprawy albo chociaż zlecić pracę. Zachęcam do starannego przejrzenia swoich zajęć pod tym kątem. Może się okazać, że znajdą Państwo sporo zaginionego czasu.
  • Zachęcam do przyjrzenia się codziennej marszrucie przy załatwianiu spraw, a nawet w czasie domowych porządków czy pracy przy biurku. Może jest szansa na zmianę kolejności, połączenie niektórych prac, wykorzystywanie tego, co zostało z robione wcześniej.

 

 

 

PODZIEL SIĘ

2 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here