Poczucie obfitości 3

11


Biedny podróżny to taki, który ma dużo bagażu
.

Przysłowie angielskie

 

Podoba mi się zacytowane tu  przysłowie.

Im dłużej żyję i im bardziej rozwijam w sobie poczucie obfitości, tym dobitniej rozumiem jego przesłanie.

 

O jakości życia decyduje przede wszystkim nie to,
co na zewnątrz ale to, co we wnętrzu człowieka.

 

Ponadto lepiej mieć kilka rzeczy porządnych niż całe mnóstwo towarów o lichej kondycji.

 

Oczywiście ważne jest, by mieć zaspokojone potrzeby – od tych podstawowych (chroniących,) po te związane z bogactwem życia wewnętrznego (na przykład potrzeby estetyczne). To jest ważne. Nie o to chodzi, by człowiek z poczuciem obfitości nie miał niczego i niczego nie potrzebował, ale o to, by nie gromadził  nic ponadto co potrzebuje, aby rzeczy nie stanowiły o jego poczuciu bezpieczeństwa.

 

Osoba z mentalnością dostatku to zwykle ktoś z bogatym życiem wewnętrznym, na tyle bogatym, że lubi samotność, w której jest sam ze swoimi myślami, lubi kontakt z przyrodą, zwłaszcza tą monumentalną. Stephen R. Covey radzi nawet, by uczyć się takiego spędzania czasu ze sobą.
To powoduje, że w jakimś momencie człowiek zdaje sobie sprawę z tego, że nawet gdyby był tylko sam ze sobą, byłby szczęśliwy.

 

Sama coraz mniej potrzebuję, choć coraz większe znaczenie ma dla mnie jakość tego, co kupuję. Nie marka! Nie nalepka. Jakość. Czasami zdarza się tak, że te sprawy się łączą, ale nie jest to pewnik.
Wysoka jakość produktu łączy się z poczuciem własnej wartości – nie chcę otulać swojego ciała, odżywiać się czy otaczać rzeczami lichymi. Zbyt bardzo się cenię. I uważam, że zasługuję na to, by mieć rzeczy porządne.

 

Na tym również polega mentalność dostatku: zasługuję na to i spodziewam się, że będę to miała. Oczekuję pewnych rzeczy, określonego standardu życia, spełnienia ważnych dla mnie potrzeb. Oczekuję i mam.  

 

Być może mogłabym oczekiwać więcej, jednak… to nie byłabym ja. Oczekuję tego, co łączy się z moimi pragnieniami, marzeniami i… naprawdę mam wszystko, co jest mi potrzebne do szczęścia.

Nie patrzę co mają inni. Nie porównuję się. Nie zazdroszczę.

Przeciwnie, ilekroć komuś udaje się spełnić jego marzenia, cieszę się szczerze. I wiem, że gdyby było to moje marzenie, również mogłabym to mieć.

 

Człowiek mający poczucie obfitości nie żyje ponad stan…
nie tylko ponad stan posiadania,
ale przede wszystkim ponad stan własnej osobowości, własnego wnętrza.

 

Nie powiela, nie naśladuje, nie ściga się, nie podnosi sobie samopoczucia gadżetami. Jego uwaga skierowana jest ku jego wnętrzu.

 

Z poczuciem obfitości ściśle łączy się poczucie własnej wartości.
Jeśli ono wypełnia człowieka, to jego wnętrze jest bogate. Człowiek ma świadomość jakim sam jest skarbem – co ważniejsze – ta sama prawda jest w jego podświadomości.

Brak mentalności dostatku łączy się zwykle z brakiem poczucia własnej wartości. Uwaga człowieka żyjącego w poczuciu braku skierowana jest na zewnątrz, gdzie widzi to wszystko, czego nie ma, a nie mając dostępu do skarbów własnego wnętrza, próbuje je uzupełniać rzeczami.

 

Po raz kolejny widać, jak wszystkie omawiane przeze mnie cechy charakteru, piątka, na której oparta jest koncepcja logodydaktyki®, decydują o jakości życia.

 

 

ZADANIE:

  •  Proszę starać się nawiązywać jak najczęściej kontakt z własnym wnętrzem. W ogóle zachęcam do spędzania czasu tylko ze sobą. Mogą to być spacery, ale także planowanie życia, kontemplowanie rzeczywistości, myślenie o różnych sprawach, nauka, rozwój.
  • Proszę włożyć dziś jakąś cząstkę do budowania poczucie własnej wartości.
  • Proszę zrobić listę 10 rzeczy (mogą być komplety), które zabraliby Państwo ze sobą w odosobnione miejsce (niech to będzie ta przysłowiowa bezludna wyspa). Zakładamy, że jesteśmy ubrani tak, jak chcemy. To była dla mnie ciekawa zabawa, mam nadzieję, ze i Państwa wciągnie :)

 

 

 

 

PODZIEL SIĘ

11 KOMENTARZE

  1. Aż 10? No to załóżmy, że mam na sobie kostium kąpielowy, jeansy, bluzę i adidasy. Zabrałabym:
    1. klapki : )
    2. zapałki
    3. grubą książkę!
    4. radio lub jakiś inny odtwarzacz muzyczny
    5. zapas wody
    6. mnóstwo donut’ów Milki : ) albo nie, one się pewnie rozpuszczą na słońcu… to coś innego do jedzenia, co się nie rozpuści
    7. krem przeciwsłoneczny
    8. maskę/ okulary do nurkowania
    9. Lejdi (mój piesek)
    10. namiot

  2. Parę słów o obfitości i o moich doświadczeniach… Miałam i mam wiele rzeczy, lubiłam wysmakowane, piękne przedmioty i nadal je lubię. Ale niepostrzeżenie zaczęłam kupować coraz lepsze i droższe i bardziej designerskie cacka z takim wytłumaczeniem: stać mnie na to, zasługuję, zapracowałam sobie, czemu nie mam kupić kolejnego wazonu za 200 czy więcej zł, kolejnych luksusowych ciuchów (już nawet wstyd mi pisać za ile), przecież potrzebuję, moja praca tego wymaga… A tak naprawdę ani mnie nie było na to stać, ani nie było to potrzebne – wazon się zbił, ciuchy rzadko zmieniam, jak w coś wejdę, to ciągle to samo zakładam. Ale przekonałam się o tym dopiero, gdy mąż stracił pracę, mieliśmy wypadek, nieprzewidziane, duże wydatki i nagle trzeba było oszczędzać każdą złotówkę. Teraz znowu jest lepiej finansowo, ale nie wróciłam do niepohamywanego wydawania pieniędzy. Wiele potrzeb jest sztucznych, nadmuchanych i naprawdę nie dotyczą mnie, moich potrzeb. A jak mam ochotę zaszaleć, kupuję sobie kwiaty albo luksusowe konfitury :)))

  3. Ja bardzo lubię spędzać sama ze sobą i nigdy się nie nudzę. Bardzo sobie cenię ten czas, dlatego wręcz nawet unikam innych. Raczej uchodzę za odludka i osobę mało towarzyską. Dosyć często marzę o pobycie na bezludnej wyspie :). Z pewnością 2/3 mojego bagażu to byłyby książki, których wybór bym sobie dokładnie przemyślała.
    Cieplutko pozdrawiam :)

  4. A ja chętnie bym się wybrała:)
    Zabiorę:
    1. Aparat fotograficzny z bateriami
    2. Książkę „Błękitny Zamek”
    3. Mój pamiętnik z długopisem
    4. Okulary przeciwsłoneczne
    5. MP3 z ulubioną muzyką
    6. Balsam do ciała z pastą do zębów i szczoteczką
    7. Ulubionego „jasia”
    8. Koc
    9. Materac
    10. Gitarę z książką do nauki gry :)
    Myślę, że spędzę wspaniale czas:) Pozdrawiam

    • Dobry pomysł ta gitara! No zastanowię się czy nie zrezygnuję
      ze scyzoryka na rzecz gitary. :)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here