Poczucie obfitości 14

1


Masz pieniądze?

Mam mieć…


Z dialogu Kuby Goldberga i Bieńka Rapaporta pt. Sęk

 

Dziś o bardzo ważnej sprawie. O języku człowieka z poczuciem obfitości.

 

Mam nadzieję, że dla Czytelników mojego bloga jest już sprawą oczywistą, że to język, słowa jakich używamy na opisanie sytuacji, kształtują w olbrzymim stopniu to, jak ją postrzegamy i jakie postawy tworzą się w wyniku tego postrzegania.
Nie inaczej jest z poczuciem obfitości i postrzeganiem siebie w kategoriach dostatku lub biedy.
Jak Państwo mówią: pieniądze czy pieniążki?

 

Co chwila słyszę lub czytam zdania, w których o pieniądzach mówi się zdrobniale. Niemal zawsze mówią tak ludzie, którzy nie mają poczucia obfitości. To zdrobnienie ma ich (podświadomie) dystansować od tych pieniędzy, z którymi (podświadomie) tak naprawdę nie chcą mieć nic wspólnego.
Tak, tak… Owszem, mieć wszystkie wspaniałe rzeczy by chcieli, ale już zarabianiem się zajmować, niekoniecznie. Jak kiedyś arystokracja czy ziemiaństwo polskie, których to przedstawiciele często nawet nie wiedzieli skąd bierze się cały ten luksus, który ich otacza.
Otóż to. W niektórych z nas, zwłaszcza u przedstawicieli inteligencji, ta świadomość jest mniej więcej taka sama.

 

Nazywanie pieniędzy pieniążkami zmniejsza ich znaczenie, wartość. Powoduje też być może, że to, co do siebie takie osoby przyciągają, to pieniążki właśnie… Ludzie biznesu, ci, którzy traktują z całą powagą zarabianie pieniędzy, mówią o tej szczególnej formie energii – pieniądze. Tego oczekują też za swoją pracę czy inny wkład w biznes.

 

Inne słowo, które pojawia się w zależności od poziomu obfitości jaki reprezentowany jest w naszej podświadomości to słowo drogi, drogie czy za drogi, za droga i tak dalej.

 

Na świecie nie ma nic drogiego.
Każdy przedmiot, każda rzecz ma określoną wartość dla kogoś,
kto chce ją posiadać.

 

Jeśli sprzedawcy czy całemu systemowi marketingu uda się stworzyć wartość, za którą klient chce zapłacić, osoba pożądająca danej rzeczy zapłaci za nią. I dla niej nie będzie to za drogie.

Proszę nie mówić, że coś jest dla Państw za drogie albo, że w ogóle jest drogie. Proszę tak nie mówić zarówno wtedy, kiedy chcą Państwo coś kupić jak i wtedy, kiedy to Państwo sprzedają. W pierwszym wypadku dany produkt oddala się od nas psychologicznie, w drugim – klient.

 

A przecież nie musimy koniecznie wypowiadać się na ten temat. Im częściej powtarza się, że coś jest drogie czy za drogie, tym bardziej oddalamy się od poczucia obfitości i dostatku.

 

Inne szczere wyznania w rodzaju nie mam pieniędzy czy mamusia/tatuś nie ma pieniędzy i dlatego ci tego nie kupi również nie jest potrzebne. Nie dość, że takim mówieniem stawiamy się wśród ludzi odczuwających braki, to jednocześnie programujemy podobnie dzieci.
Proszę się zastanowić czy gdyby mieli Państwo więcej pieniędzy, to kupowaliby dzieciom wszystko, co one by chciały? A sobie?

 

Pisałam o  prostocie, o tym, że nie w liczbie rzeczy leży nasze bogactwo. Jeśli ktoś przyjmuje takie podejście do życia, to z większą uważnością w ogóle dokonuje zakupów:

 

Każda kupiona rzecz musi przejść test użyteczność lub/i piękna.

 

Kupujemy albo to, co jest nam potrzebne,
albo to, co piękne.
Całej reszty nie chcemy, ot co.

 

Język obfitości i język braku dotyczy także spraw niezwiązanych z pieniędzmi i kupowaniem.

Na przykład: nie umiem, nie wiem, nie potrafię i wiele innych jeszcze słów z dodatkiem nie to wszystko język braku. Na szczęście podświadomość nie odróżnia słowa nie i dlatego sformułowania te nie  programują jej do braku. Jednakże wypowiadane i tak tworzą nastrój braku i przenoszą koncentrację na obszar niemocy zamiast na obszar działania, szukania rozwiązań. Jeśli zaś mówię: nauczę się, poznam, spróbuję czy dam radę to wtedy mój mózg przenosi moją uwagę tam, gdzie te słowa mogą się urealnić – w obszar czynu i szukania rozwiązania.

Pamiętajmy zatem o języku. On także kształtuje poczucie obfitości.

 

 

ZADANIE:

  • Proszę dziś obserwować pod tym kątem zarówno swój język, jak i język ludzi, z którymi się Państwo stykają.
  • Może warto tez od dziś panować nad swoim językiem i używać słów, które zbliżą nas do poczucia obfitości, a przez to do dostatku.

 

 

 

PODZIEL SIĘ

1 KOMENTARZ

  1. Witam serdecznie,
    cykl wpisów „Poczucie obfitości” jest dla mnie niezwykle ciekawy i przydatny. Chciałabym podkreślić, że teoretycznie wiedza ta jest nam znana, jest taka „oczywista” – ale co to zmienia w nas samych? Dzięki Pani wpisom na co dzień mobilizuję się, żeby pracować właśnie w tym aspekcie i dostrzegam taką konieczność również u najbliższych mi osób. Jeśli jeszcze nie napisała Pani książki z tego właśnie tematu, to mogę świadomie powiedzieć, że dużo osób chętnie ją przeczyta – przede wszystkim JA. Dziękuję za zrozumienie potrzeb, wyczerpanie tematu i stworzenie przestrzeni do refleksji. Z wyrazami szacunku A.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here