Piszę do Pani…

1

Pozwalam sobie do Pani napisać, gdyż chciałabym podzielić się dotychczasową historią mojego życia. Mam 33 lata, jestem kobietą która właśnie zaczyna spełniać swoje marzenia i wreszcie znalazła to miejsce, którego tak długo szukała. Jestem początkując businesswoman i szczerze przyznam, iż nie jest mi łatwo… aczkolwiek „walczę” o swoje miejsce na rynku i tak łatwo się nie poddam. Zawsze, odkąd pamiętam, już jako mała dziewczynka, marzyłam abym mieć własne przedsiębiorstwo i stworzyć „coś” co kiedyś „urośnie” do rangi poważnego przedsięwzięcia. Nie chodzi tu tylko o pieniądze ale przede wszystkim o pasję…pasję życia,tworzenia. Nigdynie wyobrażałam sobie takiego „zwykłego” życia to jest 8 godzin pracy, powrót do domu i tak do emerytury. Ja zawsze czułam że potrafię więcej i nie chciałam wskoczyć do tej „szuflady” społecznych norm,stereotypów tylko żyć oddychając pełną piersią. Ulec temu intuicyjnemu przewodnictwu, które zawsze gdzieś tam szeptało „to nie to, to nie tak, szukaj dalej”…
Przyznam, że przeszłam swoistą traumę w dzieciństwie, bo nigdy nie czułam się do końca akceptowana przez najbliższych i to odcisnęło piętno na mojej emocjonalności. Jestem typowym „dzieckiem odrzuconym emocjonalnie”… Znam swój problem i dziś już potrafię to zrozumieć i nie traktuje siebie jako „życiowej ofiary”. Ogólnie mam dobrą rodzinę, aczkolwiek czasem rodzice popełniają błędy wychowawcze i nieświadomie krzywdzą… Ale to jest już za mną, a ja kroczę dalej i coraz pewniej.
Niestety nie zrealizowałam swojego największego marzenia. Otóż jestem bardzo muzykalną osobą, ale brak wiary w moje wokalne umiejętności (mam na myśli moich rodziców, głównie mamę) spowodował, że i ja nie wierzyłam że potrafię, aż tak dobrze śpiewać… Dziś jest już za późno, by wyjść na scenę i zaśpiewać. Ale nie jest za późno aby wciąż się rozwijać duchowo, intelektualnie, zawodowo i dlatego od 10 a najbardziej od 3 lat czuje że „rosnę” tj., wreszcie „rozwinęłam skrzydła i wzbiłam się w powietrze”.
Wszystko zaczęło się, można powiedzieć, od snu który miałam około ok. 10 lat temu. Pamiętam go bardzo dobrze, a że wierzę w sny ( mając wzgląd na psychologiczny aspekt) to wiem, że był to rodzaj podświadomego przekazu.
Przyśnił mi się orzeł, który unosił się w powietrzu z rozpostartymi skrzydłami tuż nad moją głową, wydając swoiste dla tego gatunku okrzyki, znosił jaja wprost w moje ręce ,a ja je łapałam i układałam kolejno do wielkiego gniazda.
Może dla kogoś to nic nie znaczy, ale znając nieco psychologię, wiem że zwierzęta są symbolami nas samych, naszych cech charakteru, naszej osobowości. Myślę że moja podświadomość chciała mi powiedzieć,że mając potencjał w sobie, nie wykorzystuję go tak, jak powinnam, i że jestem tak samo silna, jak ten ptak i potrafię wiele stworzyć (symbol jaj – coś co może się narodzić. Może i w Pani mniemaniu, symbolika tego snu, nie jest do końca odczytana tak jak powinna, ale ja mocno wierzę w to, iż nie przyśniło mi się to bez powodu i symbol tegoż ptaka dziś jest mioim przewodnikiem.
Dlaczego to piszę? Bo chce, tak jak napisałam wcześniej, podzielić się tym co najbardziej mnie cieszy. To, że w końcu jestem na swoim miejscu. Że nie mając najszczęśliwszego dzieciństwa, żałując iż nigdy tak naprawdę nie zaśpiewam, w końcu znalazłam drogę, której tak długo szukałam. Drogę rozwoju, zmian, wiary w siebie. W przeciągu 10 lat zrobiłam maturę,której nie zdałam 7lat wcześniej kończąc liceum. Następnie skończyłam dwuletnie technikum pomaturalne,po czym udałam się na studia. Dziś jestem wykształconą, świadomą swej wartości kobietą. Od pół roku właścicielką jeszcze maleńkiej firemki… ale jestem pełna wiary że kiedyś,jeśli będzie mi to dane, napiszę Pani iż jestem właścicielką dobrze rozwijającej się firmy. Spełniam się jako bisnesswoman i człowiek. Bo mam w życiu priorytety, które staram się i będę się starać, rozwijać.

Pozdrawiam Panią serdecznie i mam nadzieję iż spotkam Panią kiedyś na swej drodze w świecie realnym,gdyż i ja przyłączyłam się do akcji „Rok Ambitnych Kobiet”… w końcu między nimi jest moje miejsce:).
Izabela

P.S. W cyklu „Piszę do Pani” będe wklejać najpiękniejsze listy do mnie – dowody potwierdzające prawdę tego, w co wierzę i czego uczę. Myślę, że będzie to bardzo wartościowe dla Czytelników.

PODZIEL SIĘ

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here