Pierwsza historia o Miłości

9


Istotne jest to, czy ty kochasz bliźnich, a nie to, czy oni ciebie.

Mikołaj Gogol

 

Bardzo starsza Pani wracała późnym wieczorem do domu. Młody chłopak z pistoletem wymierzonym w jej drobną sylwetkę krzyknął:
Dawaj torebkę i do domu!

Starsza Pani na to spokojnie:

Torebki ci synku nie dam, bo ją bardzo lubię i mam tam parę miłych drobiazgów, ale rozumiem, że Ty potrzebujesz pieniędzy. Aaa, to poczekaj… zaraz wyjmę.

I tu z zachowaniem zupełnego spokoju sięgnęła do portmonetki i wyjęła z niej 20 kanadyjskich dolarów, jako że właśnie w Kanadzie miało to miejsce.

Ojej…  nawet nie wiedziałam, że mam tylko tyle przy sobie. Proszę, to już mogę ci dać. I chodź może podejdziemy do bankomatu to wyjmę więcej, bo rozumiem, że musisz być bardzo zdesperowany skoro posuwasz się do takich metod proszenia o pieniądze…

Nie było do kogo mówić.

Młody mężczyzna krzyknął: O Jezu! I uciekł.

 

Starsza Pani pokonała go siłą Miłości.

 

Historię opowiedział policjant, który widząc uciekającego chłopaka chciał go gonić, ale nasza bohaterka zawołała, że wszystko w porządku.
Biedny chłopiec powiedziała, zanim zaczęła opowiadać historię… Ale on się zmieni – zakończyła. Widziałam to w jego oczach.

 

Oby otworzyło się jego serce.  

 

Chyba  już gdzieś to opisywałam, a na pewno często opowiadam to jako przykład Miłości.
Nie zachęcam jednak do takiego zachowania. Naprawdę trzeba kochać, by móc to robić. Zaczekajmy aż wypełni nas Miłość.

 

 

 

ZADANIE:

A może Państwo podzielą się jakimiś historiami o Miłości?

 

 

 

 

PODZIEL SIĘ

9 KOMENTARZE

  1. Zdarzyła mi się podobna sytuacja. Pracowałam w penej instytucji państwowej nie bardzo lubianej przez wszystkich. Do sekretariatu przychodzili różni ludzie aby wymusić szybsze załatwienie swoich spraw. Pewnego razu pojawiła się starsza para aby wyprosić szybszy zwrot pieniędzy. Nic niestety nie można było zrobić, aby im pomóc, ale oni cierpliwie zaczęli zjawiać się co kilka dni. W końcu pan powiedział ze te pieniądze są im potrzebne na lekarstwa dla żony i on stąd nie wyjdzie….. Długo się nie zastanawiałam wyciągnęłam portfel i zapytałam ile pieniędzy potrzebują. Zapadła przerażająca cisza…. Powiedziałam „Proszę wziąść te pieniądze, oddacie mi państwo gdy dostacie od nas pieniądze na konto” Pan podszedł-nigdy nie zapomnę tej miny, ze łzami w oczach powiedział, że nikt im w życiu nigdy nie pomógł. Chciał zostawić dowód osobisty i coś w zastaw. Przekonałam go że zupełnie nie potrzebnie. Że nie mam powodów by im nie wierzyć. Po kilku tygodniach pojawił się z pożyczonymi pieniążkami i z czekoladą, ale jego oczy były zupełnie inne…… pełne radości i spokoju. A to co ja czułam nie do opisania. Mam nadzieję, że od tego czasu nauczyli się dawać, dzielić i kochać. Bo jak to mówiliśmy większą radością jest dawanie niż branie. Pozdrawiam.

  2. Witam!
    Piękna historia, choć tak nierealna w dzisiejszych czasach.
    W górach jest inaczej, łatwiej podzielić się gorącą herbata czy podać pomocną dłoń.
    W ubiegłym roku spotkaliśmy w Tatrach, na szlaku małżeństwo w starszym wieku. Pani radziła sobie całkiem dobrze, ale Pan potrzebował wolniejszego tempa. Chwila rozmowy to wsparcie psychiczne i możliwość odpoczynku, a przy kolejnym spotkaniu witamy się jak dobrzy znajomi.
    Spotkaliśmy później tych Państwa przy schodzeniu. Już było niedaleko, ale robiło się szaro i droga była wyboista. Z rozmowy wynikło, ze nie maja latarki i bez wahania zostawiłam im swoja „czołówkę”. Wiedziałam, że jest im to niezbędne, by bezpiecznie dojść do Kuźnic, a sama miałam wewnątrz radość, że mogłam pomóc.
    Nie wymienialiśmy żadnych danych adresowych. Znali tylko nasze imiona i wiedzieli, że mogą oddać do PTTK-u w mieście gdzie mieszkają. I że mogą nie oddawać wcale.
    Czołówka to ważna część ekwipunku, ale to tylko rzecz, przedmiot, nie żal stracić jeżeli komuś może się przydać.
    Nie wiem czy to Miłość, czy empatia, ale wiem jakie to piękne uczucie dawać. Nie z tego co nam zbywa, nie tym którzy się zrewanżują, ale tak bezinteresownie, nie licząc na nic.
    Szkoda, że na co dzień, ciągłym pośpiechu, w ciągłej walce o lepsze jutro, gubimy dziś. Bardziej dbamy o przedmioty niż o ludzi, którzy są obok.
    Pozdrawiam serdecznie

  3. Ten fragment był w książce ,,Droga do siebie”;).Ile mamy miłosci do samych siebie tyle też potrafimy dostrzec jej w innych……A jeśli nie mamy miłości do siebie to szukamy jej w innych.,…..bo MIŁOŚĆ……sprawia cud przemiany…..POZDRAWIAM SŁONECZNIE I WIOSENNIE.

  4. Pani Iwono! Cieszę się ogromnie, że kontynuuje Pani swoją misję. Przeczytałam „Drogę do siebie” dawno temu:) i wprowadziłam w życie te proste, mądre zasady. Dobrze, że są na dzisiejsze ciężkie czasy tacy ludzie jak Pani. Dziękuję i życzę wszystkiego dobrego!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here