Pieczęć serca

1

Dla mnie sukces to pojęcie tożsame ze szczęściem. To także nie tylko samo osiągnięcie określonej sytuacji życiowej, ale już sama droga w tym kierunku. Mówiąc konkretnie: Jeśli wiesz dokąd zmierzasz i idziesz tą drogą, działając na najwyższym poziomie swoich własnych możliwości i wykonując kolejne zadania… to już jesteś człowiekiem sukcesu. Komuś ta droga zajmuje więcej czasu, komuś innemu mniej – powody są różne. Nie jednakowy wysiłek towarzyszy też drodze do życia takiego, jakiego pragniemy. Ktoś powie, że to niesprawiedliwe. No cóż życie obserwowane z poziomu ludzkiego zrozumienia jest niesprawiedliwe, zwłaszcza wtedy, gdy obserwuje się je fragmentarycznie. Widziane w całości może dawać bardziej sprawiedliwy obraz.
Powody takie sytuacji są różne, niektóre niezależne od naszych zachowań. Jednak zwykle jest w tym nasz udział. Często spotykam się z sytuacjami, kiedy ktoś naprawdę się stara i  właściwie wykorzystuje swoją cząstkę odpowiedzialności, a jednak nie osiąga tego, do czego dąży. Czasem po bliższym przyjrzeniu się stawianym przez niego celom okazuje się, że tak naprawdę nie wypływają z autentycznych pragnień, ale raczej z kalkulacji. Druga rzecz to brak przekonania, że na ten sukces się zasługuje, że on się należy. Prawdziwe pragnienie i przekonanie, że zasługuje się na sukces to niejako pieczęć naszego serca na podaniu o szczęście. A bez tej pieczęci nic się nie zadzieje. Dlatego afirmacja na ten tydzień to:

Jestem gotowa na przyjęcie sukcesu
Jestem gotowy na przyjęcie sukcesu

Oczywiście upewniamy się, że naprawdę pragniemy pewnych rzeczy, że jesteśmy świadomi ceny jaką trzeba za nie zapłacić oraz związanych z tym konsekwencji. Powtarzajmy tę afirmację tak często, jak to jest możliwe. Niektórzy być może powinni to robić dłużej, równolegle z działaniami w kierunku celu. Jeśli mimo to nie osiągamy tego, do czego dążymy. Znaczy to, że w planie wszechświata jest dla nas coś innego.

 

 

PODZIEL SIĘ

1 KOMENTARZ

  1. Jestem po Pani szkoleniu „Lepsze Życie” z nową energią i siłą. Za które pragnę tutaj podziękować. Z mojej pieczęci serca wynikają działania, które zmieniły by moje życie, a na to na ten moment brakuje odwagi. Kiedyś tak bardzo chciałam pracować w marketingu, reklamie – skończyłam nawet takie studia jedne i drugie. Jednak dzisiaj wiem, że poszłam za tym co było modne w tamtych czasach. Po latach pracy w działach marketingu stwierdziłam, że to nie jest to. Dziękuję za afrimację.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here