Optimum aktywacji

0

Brak wysokiej samooceny może uruchamiać serię wątpliwości,
które będą podnosić poziom aktywacji,
poziom napięcia emocjonalnego… aż do szkodliwego.

 

Na pewno każdy słyszał o sytuacji, kiedy  ktoś starannie przygotowany do jakiegoś egzaminu czy konkursu, nie osiągał satysfakcjonujących go wyników. I nie dlatego, że pytania go zaskoczyły… ot myśli nie mógł pozbierać. Mówi się  w takich sytuacjach, że bardzo się denerwował, albo wręcz, że nerwy go zjadły. A może i Wy byliście w takiej sytuacji?  Ja miała takie momenty, na przykład w czasie  konkursów  czytelniczych, które wprawdzie wygrywałam, ale serce omal nie wyleciało mi z klatki piersiowej. W liceum miewałam też momenty całkowitego zaćmienia umysłu w czasie klasówek z matematyki. Niestety często w wyniku tych zaćmień dostawałam ocenę niedostateczną.

 

Ciekawe, że konkursy czytelnicze jednak wygrywałam, natomiast klasówki z matematyki… przegrywałam. Jak to wytłumaczyć?
Ogólnie nie miałam wówczas poczucia własnej wartości, nie wierzyłam w siebie.

 

Przy każdej ważnej czynności, w której inni sprawdzają nasze kompetencje
czyli niejako na nowo nas dla siebie definiują,
podnosi nam się poziom ogólnego napięcia.  
Kiedy mamy poczucie własnej wartości i dobrą samoocenę,
ta ocena nie definiuje nas dla siebie samych
i efektem jest leciutki stres wytwarzający korzystne napięcie motywacyjne. 

 

Jednakże, kiedy nie ma się poczucia własnej wartości definiujemy siebie niemal wyłącznie poprzez ocenę środowiska. A kiedy w siebie nie wierzymy, robi się ono zbyt silne i może wręcz paraliżować działanie.  

Co do mojej wiedzy czytelniczej miałam wszelkie prawo podejrzewać, że dam sobie radę.  Docierało do mnie sporo informacji od moich nauczycieli i kolegów na temat mojej wiedzy. Zatem napięcie choć i tak zbyt wysokie, dało się okiełznać. Inaczej było z matematyką – tutaj miałam wręcz inne wiadomości i nie potrafiłam zapanować nad zbyt wysokim napięciem.  Można powiedzieć, że w zakresie czytelnictwa i szerzej – języka polskiego – miałam wysoką samoocenę. Odpowiadając na pytania byłam zdenerwowana, jednakże  poziom pobudzenia nie był tak wysoki, żeby przeszkodzić mojej pamięci. W sytuacji klasówek napięcie spowodowane wątpliwościami i lękiem czy dam sobie radę było tak silne, że nie byłam w stanie myśleć. 

 

Posłużyłam się konkretnym, własnym przykładem żeby wytłumaczyć jak to działa. Widać tu, że można mieć wysoką samoocenę i nie mieć poczucia własnej wartości, a można przy braku poczucia własnej wartosci nie mieć również niską samoocenę. Czy można mieć niską samoocenę i nie mieć poczucia własnej wartości? Nie.

 

Oczywiście wysoka samoocena to półśrodek, nie wystarczy do optymalnego funkcjonowania w życiu… potrzebne jest poczucie własnej wartości. Jednak  warto zadbać chociaż o nią. Niezbędne jest tutaj oczywiście zgłębianie danego tematu, ale również kolekcjonowanie dobrych informacji na temat poziomu wykonania przez nas określonych zadań. Proście życzliwe Wam osoby o informację zwrotną, sami nie mówcie o tym, co robicie niczego niedobrego. Przeciwnie – warto podkreślać to, co robimy dobrze. Trzeba się uczyć z doświadczenia, wykorzystywać lekcje losu…doskonalić. Nie ma jednak potrzeby wątpić w swoje działanie, negatywnymi określeniami odbierać sobie siłę.

 

Dziś zrób coś dla wzmocnienia swoje samooceny w zakresie ważnej dla Ciebie czynności. Na przykład wypisz listę tego, co Ci już w tym wychodzi… Poświęć przynajmniej pół godziny żeby tę czynność doskonalić. 10 tysięcy godzin poświęconych jakiemuś zajęciu, czyni Cię ekspertem.

 

 

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here