OBFITOŚĆ

0

Po tym, co piszę, gotów ktoś pomyśleć, że obfitość objawia się w życiu… jedynie za sprawą myślenia. A co z obecnością różnych dóbr? Rzecz w tym, że one przychodzą wtedy, gdy zmienia się nasza mentalność, sposób myślenia. W wyniku zmiany sposobu myślenia i mówienia, zaczynamy się bowiem nieco inaczej zachowywać. Odważniej – tak w kwestii zarabiania jak i wydawania. Mając poczucie obfitości i… poczucie własnej wartości jesteśmy pewni,że nasza praca przyciągnie klientów lub spotka się z uznaniem pracodawcy. Jednocześnie zupełnie swobodnie wykonujemy działania w tym kierunku.
Często piszę, że kiedy człowiek zaczyna działać we współpracy ze swoją podświadomością i Podświadomością Zbiorową, to dzieją się cuda… ale nie w wyniku czarów przecież, tylko… zachowania.
Klient musi się dowiedzieć, że mamy dla niego ofertę, zostać jakoś zaproszony, a oferowany produkt czy usługa mają być wykonane z wdzięcznością i miłością.
Mając poczucie obfitości robimy to chętniej; lepiej formułujemy myśli, używamy właściwych słów – pisząc i mówiąc do klientów. Emanujemy entuzjazmem i wiarą w swoje działanie. Nie mamy hamulców w postaci destruktywnych myśli typu: kto to kupi?, ludzie nie mają pieniędzy, czy to jest za drogie. W języku człowieka z poczuciem obfitości nie ma pojęcia drogie. Bo też i nie ma takich rzeczy. Kupiony przedmiot czy usługa są dla kogoś warte tego, by w nie zainwestować, by swoje pieniądze zamienić na radość korzystania z zakupu.
W sprzedaży chodzi o to, by stworzyć wartość, za którą klient chce zapłacić. Prawdziwą wartość, nie ułudę czy manipulację.
Ludzie z poczuciem własnej wartości i obfitości nie korzystają ze złych praktyk. Udoskonalają produkty lub dokładają wartość swojej niepowtarzalnej obsługi, troski o klienta. A klienci to cenią
Poczucie obfitości objawia się dzieleniem. Z jednej strony dzielimy się z potrzebującymi czy tymi, których kochamy, z drugiej – rozumiemy właściwie ideę społecznego podziału pracy. Nie oszczędzamy tam, gdzie to nie ma sensu.
Ludzie z poczuciem obfitości raczej nie zaciskają pasa, ale myślą jak podłączyć się do źródła obfitości i zarobić potrzebne na taki czy inny sensowny cel pieniądze. Zarabiają je.
Nie są skąpi, raczej szczodrzy. Rozumieją, że pieniądz żeby do nich trafił musi krążyć po rynku.
Owszem odkładają pieniądze lub inwestują, jednak to także robią z poczuciem obfitości, nie ze strachu i nie na czarną godzinę.
Człowiek mający poczucie własnej wartości najpierw płaci sobie, czyli odkłada w dowolnej formie przynajmniej 10 procent każdej kwoty, jaka do niego wpływa. Każdej!
Staje się to nawykiem. Nawykiem, który buduje poczucie, że stać go na to, by odkładać, a z drugiej… buduje autentyczny dobrobyt – wszak kwota na koncie systematycznie rośnie. To zaś zwiększa poczucie bezpieczeństwa, pewności siebie i wiarę w jutro.
Człowiek, który ma poczucie obfitości, chętnie korzysta z pracy innych, wynagradza ich uczciwie. Kupuje coś lub nie, jednak nie opowiada, że to za drogie, nie narzeka i nie krytykuje sprzedających.
W tym świecie każdy coś sprzedaje i każdy kupuje. Ważne jest jedynie, by działo się to za obopólnym przyzwoleniem, w zgodzie z mechanizmem wygrana-wygrana i w obliczu prawa.
Rozumie to, więc nie ma problemu z podaniem ceny swoich usług, przypomnieniem o terminie zapłaty czy negocjowaniem warunków transakcji. Nie sprzedaje za tanio, ale także nie śrubuje cen, ponieważ wie, że przyjdą kolejni klienci, a on sam kierując się spójnością wewnętrzną – jest uczciwy.
Mając poczucie obfitości wierzymy w obfite portfele klientów, nie boimy się kryzysu, rozumiemy, że są (i zawsze będą) ludzie dla których kryzys to przede wszystkim szansa, dopiero potem… zagrożenie. Ciągle… tylko zagrożenie. Rozumie, że to informacja, iż dotychczasowe metody działania zawodzą i – z poczuciem obfitości – szuka nowych. (Dotyczy to także związków.)
Wiele fortun wyrosło na gruncie kryzysu lat trzydziestych. Pod naszymi nosami wyrastają dziś fortuny. I dobrze! Niech się ludzie bogacą. I niech się dzielą! Bogaćmy się!
I dzielmy!

P.S.
11 i 12 października znowu prowadzę w Warszawie szkolenie Sprzedaż i charakter. Dowiecie się jak zadbać o swój charakter tak, by służył nam w swobodnym działaniu we wszelkiego typu profesjach mających związek ze sprzedażą. I tego, jak dołączyć sprzedaż do swojej działalności. Będziemy między innymi budować poczucie obfitości w działaniu i uczyć się przyciągania klientów. Będziemy również szukać dodatkowych możliwości zarabiania. Zapraszam. Warto wziąć w nim udział. Kiedyś podobne szkolenie odmieniło mój stosunek do sprzedaży i… moje życie.

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here