O paniach, panach i zgrzytach

6
Jesteśmy wyposażeni w szereg mechanizmów, tak biologicznych, jak i psychologicznych, które zachęcają nas do zachowań dla nas dobrych i sygnalizują, że inne nie są wskazane. Takie biologiczne testery to choćby zapach potencjalnego kochanka czy… pierwszy pocałunek. Podobno, kiedy nie jest odlotowy, to i związek odlotowy raczej nie będzie. Widziałam film, w którym babcia (może mama) mówiła swojej wnuczce (może córce), że, wtedy będzie prawdziwie zakochana, kiedy całując się, podniesie zgiętą w kolanie nogę… Rozbawiło mnie to. Dziś jednak patrzę na tę ludową mądrość (zwróćcie uwagę, że często pokazuje się parę w takiej właśnie pozycji) nieco inaczej: A może istotnie wielka przyjemność, jaką odczuwa się przy pocałunku, ze wskazaniem, że to ten pan właściwy, powoduje taki właśnie odruch? Może. Pozostaje jednak pytanie: właściwy do czego? Otóż biologiczne sygnały mówią raczej o prokreacji, o sensie połączenia genów obu osób, czyli o biologii. Jednak nie musi to być związane z psychologią. Ileż to zresztą par czuje się ze sobą znakomicie biologicznie, ale już psychologicznie, to raczej średnio. Niewykluczone, że uwiodła ich biologia, pozytywne fizjologiczne wskazania na daną osobę. I równie niewykluczone jest i to, że nie zauważyły w tej wczesnej fazie zgrzytu, jaki zauważały mechanizmy psychologiczne. To pewno o tym zgrzycie w swoim wnętrzu pisze w komentarzach Iza, kiedy mówi o swoim pięcioletnim związku, z którego wyszła. Mnie również zdarzały się związki pomimo zgrzytu.

Jak to pięknie, kiedy możemy uczyć się od innych! Haszka natychmiast podchwyciła wyznanie Izy i wniknęła w siebie, w swoje zgrzyty… Zauważyła, że one sobie rosły. Bo one rosną i nie ma co liczyć na to, że same się zlikwidują. Czasami mogą zostać zlikwidowane przy udziale szczerej rozmowy i pracy obu osób, ale są takie, których po prostu zlikwidować się nie da. Dlatego nie warto wchodzić w takie związki lub trzeba wychodzić z nich jak najszybciej, kiedy się zorientujemy, że tak waśnie jest. Nie trzeba czekać aż będzie wiadomo skąd ten zgrzyt.
Trzeba słuchać naszej intuicji, naszego psychologicznego systemu wczesnego ostrzegania.
Tylko skąd wiadomo czy to intuicja czy lęk? Lęk połączony jest zwykle z negatywnym odczuciem, z wręcz fizjologicznym stanem odczuwanym gdzieś w okolicy splotu słonecznego. Tak może zachowywać się osoba nieśmiała czy nie mająca poczucia własnej wartości, a pragnąca czegoś dla siebie. I na podstawie lęku może zrezygnować z czegoś, co mogło być dla niej znakomitym wyborem czy doświadczeniem.
Intuicja zaś to jedynie zgrzyt, coś niejasnego, niezrozumiałego, nawet irracjonalnego.
Szczególnie kobiety często lęk biorą za głos intuicji. Tyle mówi się o tym, że u kobiet jest ona lepiej wykształcona, że zapominamy, iż intuicja występuje wtedy (również u kobiety), kiedy się z niej z wdzięcznością korzysta, a dotyczyć może jedynie obszarów, które znamy i mamy w nich jakieś doświadczenie. Zatem kobieta również musi nauczyć się rozumieć zgrzyty w różnych polach swojego działania. Ponieważ jesteśmy bardziej rozważne i zwykle mamy mniej poczucia własnej wartości niż mężczyźni, często również lęk bierzemy za ostrzegawczy podszept intuicji i rezygnujemy z czegoś. Mężczyźni trudniej zauważają podszepty intuicji i odwrotnie niż my, raczej sadzą, że to lęk. A wiadomo… mężczyzna się nie boi. Zatem pakują się w różne niekorzystne sytuacje.
To bardzo ważne, by dokładnie przebadać swoje uczucia i odczucia – lęk ci to jest czy głos intuicji? I wtedy podjąć stosowne działania.
Kiedy człowiek pracuje nad sobą i świadomie stara się przezywać dni na ziemi, zauważa tych zgrzytów coraz więcej i w różnych sytuacjach. Zauważyła to Haszka. Jeśli bowiem jest się bardziej świadomym, to i swoje życie pod każdym względem – partnerów, przyjaciół, kariery, mieszkania i interesów – organizuje się sobie świadomie. A, kiedy ćwiczy się intuicję – korzysta z niej i dziękuje za pomoc – to ona dość często daje nam o sobie znać: niemal rozpierającą radością, pewnością, że tak właśnie trzeba zrobić, jakby bardziej wyraźnym widzeniem jakiegoś fragmentu rzeczywistości, albo… zgrzytem.

P.S. Pozwoliłam sobie wyciąć trzy wpisy. Miałam wrażenie, że jest to w naszym blogu zgrzyt. Nie pytajcie mnie, proszę, dlaczego…

PODZIEL SIĘ

6 KOMENTARZE

  1. Piszesz: „Trzeba słuchać naszej intuicji, naszego psychologicznego systemu wczesnego ostrzegania.”. Pojęcie „wczesnego ostrzegania” kojarzę z zagrożeniem. Osobiście intuicję traktuję jako źródło najbardziej wiarygodnej informacji.Zamiast wymyślać decyzje, staram się korzystać z intuicji.Najczęściej są to decyzje nie mająe nic wspólnego z zagrożeniem, a z ważnymi dla mnie sprawami.Intuicja przypomina mi internet, w którym są informacje na każdy temat.
    Pozdrawiam Cię bardzo, bardzo serdecznie.
    Józek

    • Tak Józek, masz rację. Intuicja to źródło informacji i pracuje jak system wczesnego ostrzegania, kiedy sygnalizuje nam właśnie zagrożenie, – „nie”, „stop”, to nie dla ciebie mówi – często właśnie „zgrzytem”. Ja również bardzo serdecznie Ciebie pozdrawiam. Miło usłyszeć coś od Ciebie :-) Iwona

      • Dla mnie intuicja to harmonia. Życie z intuicją jest życiem w zgodzie ze sobą. Przeczytałam ostatnio coś co mnie zainteresowało na ten temat.”Intuicja, to najwyższy szczebel drabiny świadomości. Drabinę tę można podziekić na trzy części: pierwszą jest instynkt, drugą intelekt, a trzecią najwayższą-intuicja.A także, że w centrum podświadomości znajduje się instynjt, w centrum śwadomości znajduje się intelekt, a w centrum nadświadomości intelekt.”
        W tej sytuacji nie muszę pytać jaka jest prawda?Instynkt nie słyszy , jest głuchy, Usłyszy intelekt,ale on może tylko filozofować, jest ślepy, nie widzi. Intuicja jest obserwatorem, ma oczy. Widzi prawdę, nie musi o niej myśleć. Lubię kierować się intuicją. Ona mnie prowadzi, podpowiada. Czy ostrzega? Muszę się przyjrzeć temu .

  2. No właśnie często osobiście się zastanawiam czy to odczucie to podpowiedź intuicji czy jakiś lęk, a często może to jest tylko lęk przed nowym, nieznanym.
    Często trudno mi to rozpoznać. (Obecnie ćwiczę koncentrację i dziękowanie podświadomości za sygnały. Może to wyostrzy moją intuicję i będę rozpoznawał kiedy to ostrzeżenie, a kiedy zwykły lęk.)

    Pozwolę sobie wprowadzić również trochę humoru.
    Czytając o tym zginaniu nogi nasunęło mi się pewne powiedzeniem również z ludowej mądrości.
    „Mężczyzna to bardzo prosty mechanizm, ma tylko jedną dźwignię” :-D

  3. Lęk jest przed czymś nieznanym ,wydumanym w naszym umyśle. Intuicja natomiast podpowiada to co dobre i tutaj mamy odczucia spokoju i bezpieczeństwa. Pochodzi z duszy. Wskazuje dobrą drogę. Ten krótki impuls można czasem przeoczyć, jeżeli żyje się w nadmiernym pośpiechu.To jest przyjemne uczucie.

  4. Witam wszystkich w nowej odsłonie.KTÓRA DOKONAŁA SIĘ 16 pażdziernika ,w dniu otwarcia strony był również ślub mojego zakochanego mimo pięciu lat znajomości syna,mam szczere nadzieje ,że będzie i tu i u niego wspaniale.
    Poza tym jest to wszystkim znana Pamiętna data wyboru naszego ojca świętego i dzień mojej obrony pracy magistertskiej,cieszę się ,że ta zmiana to jednak i dodatkowa pamiątka.
    Faktycznie fajna.Mnie tylko brakuje liczby odpowiedzi przy temacie,na
    marginesie.Patrzyłam
    czy przybyło wypowiedzi i jeśli tak to do nowych rzeczy zaglądałm .
    Miałam taki przebłysk może jakieś ulubione zdania ,cytaty do tych motylków.
    Przemiłych godzin w tym dniu,pozdrawiam

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here