Niech poczuje godność

0

Każdy ma prawo do godnego życia i godnego traktowania.
Nawet ci, co tej godności nie czują.

 

Człowiek rodzi się z prawem do godności. Zasługuje na godne traktowanie a priori, zatem bez starania się o to. Powodów jest wiele. Niektóre powody nie dla wszystkich są oczywiste – jak ten, że człowiek jest dzieckiem Boga – zatem wskażę tylko jeden powód: Człowiek czuje. Jest istota myślącą i czującą.  Informacje jakie trafiają do niego za sprawą uczuć są równie ważne, jak te, które pozyskuje dzięki intelektowi.  Czy chcemy czy nie, również na nasze decyzje wpływa zarówno rozum jak i serce i choć – jak usłyszałam ostatnio – decyzje podejmowane rozumem mogą być rozsądne, to mądre są te, które uwzględniają udział serca.   

 

Poczucie godności otwiera serce na siebie i innych, uwrażliwia.
Pozwala podejmować pełne decyzje.

 

Co się dzieje, kiedy dziecko przychodzi na świat w miejscu, gdzie nie respektuje się, ba nawet się nie wie, o takim prawie. Dziecko, którego granice – ni to psychiczne ni fizyczne –  nie były respektowane, a ono samo było poniżane a nawet maltretowane, nie ma pojęcia czym jest godność. Nie wzniosło się dzięki kolejnym fazom zdrowego rozwoju na  poziom, w którym płynąca z duszy godność  rozlewa się na ciało i umysł. Serce takiego człowieka nie jest odpowiednio uwrażliwione, co wpływa na jego decyzje. Efektem może być i zachowanie i wygląd taki, którego… nie życzymy sobie w najbliższym towarzystwie, którego unikamy. Jeśli nawet mamy do czynienia z takimi ludźmi, to albo sami dajemy im poczuć, że są gorsi, niegodni tego, co dostają, albo w różny sposób ich nie zauważamy. Dając jałmużnę na przykład nie patrzymy w oczy takiego człowieka, albo dając pieniądze za coś, co sprzedaje, nie bierzemy tej rzeczy. Wydaje nam się, że robimy dobrze… Pewno tak, jednak dokładamy również cząstkę do powszechnego pozbawiania godności tego człowieka.  Jakże inaczej poczuje się ktoś, komu nie tylko damy pieniądze ale spojrzymy w jego oczy, uśmiechniemy się i może zagadamy… Od kilku lat właśnie tak postępuję i wiem, jak rozjaśniają się czasem oczy tych ludzi… oczy w których widać też zdziwienie.

 

W duszy najbardziej gnębionego człowieka jest boża iskierka godności
i wciąż można ją rozniecić,
jednak na drodze kogoś takiego musi stanąć ktoś,
kto da mu poczuć czym jest godność,
ktoś, kto potraktuje go jak równego w człowieczeństwie,
da nadzieję, uzna prawo do wszystkiego, co niesie godne życie.  

 

Od czasu do czasu przypominają mi się opowiadania, których kiedyś częściej używałam. Jedno z nich to opowieść Miltona Ericksona o Joe – młodym mężczyźnie, który nie zaznał w życiu godnego traktowania. Jako dwunastoletni chłopiec trafił do zakładu karnego i z bardzo krótkimi przerwami, czasem kilkudniowymi, przebywał do 24 lat. Znowu wyszedł z więzienia, włamał się do kilku sklepów we wsi i szedł drogą, kiedy ujrzał piękną, dostatnio ubraną dziewczynę jadącą konno. Zatrzymała się. On zachwycony jej urodą zuchwale zapytał: Czy pójdziesz ze mną dziś na tańce? A ona nie odpowiedziała w sposób, który znowu by go upokorzył, poniżył i jednocześnie pokazał mu, gdzie jest jego miejsce  ale rzekła: Pójdę, jeśli jesteś dżentelmenem. Jestem – powiedział po krótkim namyśle. W jednej chili uśpiona iskierka godności odżyła. Joe oddał skradzione produkty, zadbał o swój wygląd i poszli na tańce. Dziewczyna była córką jednego z najbogatszych gospodarzy. Wiem, ze brzmi to jak bajka, lecz najlepsze bajki pisze życie. Pobrali się. Joe pracował w gospodarstwie i… zajmował się socjoterapią poprzez pracę. Pomagał podobnym jak on kiedyś ludziom odzyskać  godność. Jedna odpowiedź zmieniła życie wielu ludzi!

 

Dziś dostrzeż prawo do godności w człowieku, o którym kiedyś tak nie myślałeś. Okaż mu to.

 

 

 

 

 

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here