Nie kocha się za coś

4

Ani na miłość ani na przyjaźń nie trzeba zasługiwać
rezygnacją z siebie i bezsensownym poświęcaniem się

 

Kocha się za nic. To oczywiste! Nie zdążysz się jeszcze zasłużyć ukochanemu czy ukochanej, kiedy on albo ona czują już owe motyle w brzuchu. To oczywiście jeszcze nie miłość, ale dobry do niej wstęp i… bez zasług. Dlaczego zatem później, ludziom – szczególnie kobietom – przychodzi do głowy, żeby rezygnować ze swoich spotkań z koleżankami, z rysowania czy tańca… tylko dlatego, że on tego nie podziela albo wręcz nie pochwala. Dlaczego w imię miłości ( a konkretnie prowadzenia domu i zajmowania się dziećmi albo też zarabiania pieniędzy ) niektórzy rezygnują ze studiów czy z czegoś, co niegdyś nazywali pasją?  Tak naprawdę nikt na tym nie zyska. Nawet jeśli istotnie zadba się lepiej o potrzeby doczesne, to straci człowiek,  jego tożsamość. Często staje się to przyczynkiem do utraty poczucia własnej wartości czy przynajmniej spadku samooceny. To zaś niekorzystnie wpływa na wzajemne relacje z tymi, dla których dokonało się tych poświęceń. Sporo jest takich aktów – większych i mniejszych, które niestety czasem zamieniają się w pretensje czy żal, a bywa nawet, że osoba, która nawet nie wiedziała że z czegoś się dla niej się rezygnuje, zostaje obarczona winą za nieudane życie.

 

Rezygnując z miłości dla siebie… tak naprawdę zapomina się jak się kocha.

 

Chyba właśnie dlatego, że gdzieś w podświadomości, a wręcz w jakiejś zbiorowej mądrości, mamy zakodowane, że na miłość trzeba sobie zasłużyć, tak wielu ludzi dokonuje takich wyborów.

Już prędzej na przyjaźń trzeba sobie zasłużyć, ale chyba też nie poświęceniem swoich pasji i życia ale życzliwą obecnością, gotowością do wysłuchania, dzielenia chwili, wsparcia…

Przyjaźń i miłość się pielęgnuje, a polega to na tym, że po prostu masz ochotę zrobić coś dobrego dla drugiej osoby i nawet jeśli będziesz musiał przy tym zrezygnować nieco ze swoich korzyści, to robisz to, bo większą wartością jest dla ciebie ta osoba.  Nie robisz tego po to, aby na przyjaźń zasłużyć, ani nawet w imię przyjaźni ale dlatego, że pragniesz dobra tej drugiej osoby. I rzadko są to akty naprawdę altruistyczne, nie rezygnujesz z siebie i nie poświęcasz swoich idei ani wartości  

 

Do przyjaźni czy miłości wnosi się przede wszystkim siebie samego
– pełnego, spełnionego człowieka, który szanuje i kocha siebie,
a dzięki temu może rozlewać swoją miłość na innych.

 

Zarówno przyjaźń jak i miłość raczej nas ubogaca i wzbogaca,  pozwala na szereg obopólnych triumfów. Wzmacnia, nie osłabia. We dwoje , we dwóch czy we dwie – to więcej i piękniej.

 

Zadzwoń dziś do przyjaciela. Umówcie się na wyjątkowe spotkanie. A może warto odkurzyć jakąś zapomnianą relację? A co do miłości? Kochaj siebie prawdziwie. Zyska na tym Wasz związek.

 

 

 

PODZIEL SIĘ

4 KOMENTARZE

  1. Pięknie Pani napisała o miłości i przyjaźni! Takie niby proste prawdy a mam wrażenie, że w dzisiejszych czasach stają się „wiedzą tajemną”, którą tylko garstka ludzi poznała.
    Dziękuję, że pisze Pani codziennie. To dla mnie wiele znaczy – podjęłam wyzwanie i chcę zmienić swój język na lepszy a z nim swoje życie.
    Pozdrawiam

  2. Pani Iwono, jestem wdzięczna, za to że zdecydowała się Pani pisać codziennie teksty. Dla mnie osobiście są one bardzo cenne. Nie umiem tego wyrazić słowami, ale jest coś takiego,że zwykle trafiają do mojego serca i umysłu wtedy kiedy tego potrzebuję. Nigdy wcześniej nikt nie przekazał mi wiedzy o życiu w taki sposób jak robi to Pani. Ja traktuję te teksty bardzo poważnie, a wiedza którą czerpie pomału pozwala mi zmieniać życie na lepsze, choć nie jest to wcale łatwe. Pozdrawiam.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here