Mój kochany, moja kochana…

2

Agresywna wypowiedź zwiększa w nas
– niejako rykoszetem – poziom podniecenia
i wywołuje je u odbiorcy.

 

Czy słyszysz czasem, jak ktoś tłumaczy swoje agresywne, zbyt głośne czy zbyt dosadne a nawet wulgarne wypowiedzi, że robi to, aby wyjąć z siebie uczucie złości, gniewu czy frustracji? A może słyszałeś również, że takie wyładowanie jest potrzebne? Może tłumaczył Ci ktoś, że kiedy czasem w drodze ma do czynienia z bardzo nierozsądnym czy nieumiejętnym kierowcą, to musi jakoś wyładować swoją złość, a takie przekleństwo pod adresem kierowcy wydaje się całkiem dobrym sposobem?

Tylko kierowca nawet tego nie słyszy… Natomiast słyszy ten, kto to powiedział,  a niedobra energia tego słowa wraca do niego. Może nawet faktycznie w danej chwili poczuje się nieco lżej (bo chyba nie lepiej?) jednak to negatywne ładowanie dotrze do podświadomości i będzie tam siedziało. Poczeka sobie i wyjdzie później… w kolejnym akcie agresji. Jeśli będzie to sytuacja, w której można jej użyć, jest szansa, że będzie silniejsza, a jeśli nie… to stłumiona urośnie jeszcze bardziej i może wybuchnąć bez naszej kontroli…a nawet bez winy tego, na kim się skupi. Może to być nasze dziecko albo inna bliska osoba.

 

Badania pokazują, że słowa o negatywnym zabarwieniu i agresywne zachowania nie osłabiają w nas agresji, ale przeciwnie – wzmacniają ją. Ponadto, dając sobie takie prawo raz ,drugi, trzeci i kolejny, tworzymy – w sytuacji emocji, które najczęściej nazywamy gniewem lub złością – nawyk agresywnych zachowań. A może się potem zdarzyć, że nawet bez tej emocji nasze zachowania będą bardziej agresywne, a sposób mówienia atakujący, osądzający, nawet wulgarny.

 

Nie warto tego robić, ponieważ jest to typowo reaktywne zachowanie oddające innym kontrolę nad naszymi emocjami i sposobem, w jaki na nie reagujemy. Nie warto tego robić, bo przestajemy szanować, a czasem nawet lubić, ludzi, których tak traktujemy. Nie warto tego robić również dlatego, że wprowadzamy do świata więcej negatywnej energii i rzadko załatwiamy sobie w ten sposób jakąś potrzebę. Nie warto tego wreszcie robić, ponieważ nie buduje to otwartych, bezpiecznych relacji – zmienia ludzkie zachowania, często powstrzymuje od szczerości czy gotowości do dawania informacji zwrotnych albo podejmowania decyzji grążących nawet drobnym niepowodzeniem. Nie warto robić tego również dlatego, że nie służy to naszemu ciału. Resztki negatywnej energii zalegają w nas i oddziałują na komórki naszego ciała.

 

Co zatem robić, żeby nie ulegać niepotrzebnemu gniewowi a już na pewno, aby nie reagować agresją  werbalną?

 

Kiedy czujesz, że jakaś sytuacja Cię irytuje,
nazwij nie to, co się dzieje w Tobie,
ale to, co się dzieje na zewnątrz
i zrób to w sposób, który osłabi tę reakcję.

 

To bardzo proste w wypadku kierowców jadących zbyt wolno czy niepewnie. No skręcaj, skręcaj. Uwierz w siebie – powiedział kierowca taksówki, którą jechałam. A moja koleżanka niepewnych kierowców z obcą rejestracją sympatycznie pyta: Jak się panu /pani Warszawa podoba? Zanim krzykniesz na dziecko pomyśl sobie: mój mały skarb, uczy się życia albo moja córeczka jeszcze sobie z tym nie radzi… czy cokolwiek innego, co ustawi właściwie perspektywę Twojego spojrzenia na sprawę. Nie nakręcaj się, kiedy na kogoś czekasz, przecież możesz… nie czekać. Broń i tłumacz zawsze najpierw kogoś w swoich myślach nim zaczniesz z nim rozmawiać.

Zapewniam, że tak działając będziesz się lepiej czuł a wszelkie relacje na tym zyskają.

 

Dziś zwolnij, nie reaguj natychmiast, powiedz wcześniej coś do siebie, co Cię uspokoi i pozwoli lepiej zobaczyć daną sytuację.   Zanim coś powiesz niedobrego, pomyśl  sobie: mój kochany…..  moja kochana…..

 

 

 

 

PODZIEL SIĘ

2 KOMENTARZE

  1. Ale wyzwanie .. nie reaguj natychmiast ..kiedy JA wiem lepiej !!! :):) podejmuję się zadania na dziś !! Dziękuję Pani Iwonko , dużo Dobrej Energii przesyłam i polecam Aniołom !!violka

  2. Nie dałam rady , wieczorem „pękłam ” – będę dalej próbować ..tylko jak o TYCH wszystkich ważnych rzeczach pamiętać i stosować się do nich :( v.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here