Młodzi i już nie młodzi

6

[…] ludzie są do siebie podobni niemal jak dwie krople wody.
[…] Na ogół mają takie same przeżycia i myślą tak samo,
lecz jakimś sposobem nikomu nie udaje się uniknąć przeświadczenia,
że jego doświadczenia są jedyne w swoim rodzaju.

Nicholas Sparks

Miałam dziś piękny wieczór spędzony z moimi współpracowniczkami.
To młode kobiety – pokolenie moich córek. Zachwycające jest to ile możemy wzajemnie sobie dawać. Uczę się od nich i cieszę ich świeżością, a  jednocześnie czuję, że i ja je obdarowuję.

Nie zawsze tak jest. Czasami mam wrażenie, że za szybko przylepiamy nalepki: stary, młody. Może nawet ograniczamy się trochę przebywając wyłącznie w gronie rówieśników.

Parę dni temu rozmawiałam z dziennikarką Sonią Ross – na okoliczność artykułu do jakiegoś pisma –  o tym, co starsi ludzie mogą wnieść w życie młodszych. Myślę, że równie dobrze mógłby powstać tekst o tym, co młodzi mogą wnieść w życie starszych.

Mogą wiele. Jedni i drudzy.

My – starsi i młodsi –  możemy się od siebie wzajemnie uczyć,
poznawać swoje światy i uzupełniać je.  

Ale skoro są takie stereotypowe postrzegania i potrzeba takich artykułów, to pewno nie zawsze zdajemy sobie z tego sprawę. A to ważne byśmy od siebie wzajemnie czerpali i patrzyli na siebie z sympatia i wdzięcznością.

Zadanie na dziś, zatem, to prośba, by docenić bardziej niż zwykle ludzi z innego niż my sami pokolenia, może zauważyć ich… W tym celu proszę rozejrzeć się wśród znajomych i odpowiedzieć na pytania:

  • Czy jest ktoś z innego pokolenia, z kim lubisz przebywać, a kto nie jest bezpośrednia rodziną?
  • Co jest dobrego w tym wspólnie spędzanym czasie?
  • Dlaczego to lubisz? Co dostajesz od tej osoby?
  • Co dajesz?
  • Powiedz im coś dobrego

Według mnie kontakty międzypokoleniowe  są wielkim źródłem rozwoju.

 

Zachęcam dziś także do lektury poważniejszego tekstu na ten temat. Można tam znaleźć ciekawe wskazówki na temat pokolenia tych młodych lub tych starych

 

TU JEST TEN TEKST

 

 

 

PODZIEL SIĘ

6 KOMENTARZE

  1. witam:)

    Tekst inspirujący do przemyśleń i do wspomnień – dziekuję.

    Będąc uczennicą szkoły średniej przyjaźniłam się z Panią Hildegardą. Starszą od mojej mamy. Mieszkałam z dala od domu rodzinnego, nie miałam wówczas najlepszych relacji z rodzicami. Pani Hilda prowadziła księgarnię, w której mogłabym zamieszkać. Jej synowie wyjechali z falą sprzed stanu wojennego i obydwie dawałyśmy sobie coś cennego. Czułam się zauważona i doceniona i jako dziewczyna i jako człowiek. Utrzymywałyśmy długo kontakt listowy i dziś przypomniałam sobie, że w ostatnich latach w biegu różnych zdarzeń kontakt zawiesił się. Myśląc o tym przypomniałam sobie adres, w całości. Napiszę z okazji świąt. Pamięć potrafi mnie zaskoczyć.
    Zwykle przyjaźnię się z co najmniej jedną kobietą z pokolenia mamy, albo starszą. Nie zastanawiam się nad tym. Po prostu jest. Wygląda na to, że w naturalny sposób poddaję się potrzebie duszy i przyciągam. Najłatwiej to zobaczyć podczas babskich spotkań towarzyskich, tzw. sabatów. Pełen przekrój wiekowy (pamięta Pani książkę Biegnąca z wilkami, gdzie autorka pisze o niezwykłej mocy płynącej w kręgu kobiet?)
    Od czasu do czasu pracuję w sklepach przyjaciół ze zdrową i ekologiczną żywnością. Jeden z punktów jest o tyle specyficzny, że znajduje się na osiedlu starszego pokolenia. Spotkania z klientami, rozmowy odsłaniają nie tylko ich potrzeby, ale i rozliczne doświadczenia, sposoby patrzenia na życie, tak inne i różnorodne. Pejzaż nieopisywalny, z którego czerpię garściami. Lubię słuchać, patrzeć, często czuję się zaskakiwana. Zwykle po takich spotkaniach pozostaje fascynacja żywotnością, siłą, wiarą, mądrością, pokorą. Zauważyłam, że starsi ludzie, Panie i Panowie, mają potrzebę nie tylko pomocy, ale i dzielenia się swoimi przemyśleniami, jeśli poczują zainteresowanie, szacunek.
    Pozdrawiam

  2. Starsi ludzie bywają irytujący: a to czegoś nie „łapią”(np. obsługi komputera), a to nie rozumieją, a to guzdrają się niemożliwie akurat wtedy, kiedy nam się bardzo spieszy. Ale wystarczy za namową Stevena R. Coveya ‚po prostu ich kochać’ a wtedy wszystkie te drobiazgi tracą znaczenie i człowiek odkrywa jakim darem jest wzajemna relacja z Kimś starszym o pokolenie lub dwa. Wiem coś o tym… otrzymuję równie dużo jak daję. A może nawet więcej?

    • Młodzi tez bywają irytujący, również czegoś „nie łapią” . To nie jest kwestia wieku, tylko predyspozycji, charakteru, osobowości. Recepta jest słuszna: kochać – jednych i drugich.

      • Prawda :-) bywają… ale zwykle właśnie tak się na to patrzy. Z punktu widzenia własnego ja. Starszych będą irytować młodzi, młodych – ich dziadkowie czy rodzice. Dlatego warto szukać tego co w jednych i drugich cenne nie próbując zmieniać tego, czego i tak zmienić nie możemy :-)

  3. Możemy sie wzajemnie uzupełniać na gruncie zawodowym i rodzinnym obydwie strony na wymianie doświadczeń skorzystają i starzy i młodzi.Przykładem może być Sean Covey,napisał”7 nawyków skutecznego nastolatka”w oparciu o poradnik ojca. Stwierdza w nim że on i jego rodzeństwo byli w pewnym sensie „królikami doświadczalnymi ojca”.Zadedykował go-” mamie-za wszystkie kołysanki i nocne rozmowy”

  4. Moj najlepszy przyjaciel jest starszy ode mnie o 25 lat ! Jest wielki dar w moim zyciu.Ale on ZYJE i ma jednoczesnie juz w sobie te pokore a moj kolega w moim wieku chodzi i placze ze go wszytko boli i nic mu sie nie chce. Wlasnie tak jak Pani Dorota napisala, najlepiej podddac sie potrzebie duszy, wsluchac w nia. Wiek nie gra roli. I naprawde szkoda zycia na takie stereotypowe myslenie .Pania Malgorzate Ostrowska „zlinczowano” bo zaspiewala( W JEJ WIEKU ??!!) w swojej piosence ” naloze buty na szpilkach a pepek wloze diament i koronkowa bielizne na cialo jak ornament „A ja kibicuje takim kobietom !
    Ja odnosze wrazenie ze w Polsce starsi ludzie troszke sami spychaja sie na margines ale rowniez oprocz mentalnosci jest to sprawa srodkow.Nie stac ich na podroze czy wyjscie do kawiarni itd tak jak w innych krajach. Rowniez w mediach mlodosc jest bardzo lansowana.Nie jestem za przesadnym szacunkiem do starszych jestem za rownoscia, szacunkiem i wdziecznoscia, otwartoscia na drugiego czlowieka.Potrzeba w Polsce ludzi ktorzy pomoga starszym uwierzyc w siebie , pomoga poczuc swoja sile i mocne strony. Pamietam jak moja mama skonczyla 50 lat byla pelna zycia i czula sie na dwudziestke ….do momentu jak stracila prace a szukajac nowej slyszala komentarze ” Noooo Pani ma JUZ 50 lat” od mlodych pracownic urzedow roznego typu ….Ja uwielbiam kiedy spotykaja sie rozne pokolenia, szczegolnie kobiety i potrafia sie soba cieszyc.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here